fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Stanisław Gawłowski: Szkodnik Szyszko jest nietykalny

Fotorzepa, Piotr Guzik
Gdyby PiS zależało na przyrodzie, natychmiast zablokowałby wycinkę drzew – mówi były wiceminister środowiska w rządzie PO-PSL Stanisław Gawłowski.

Rzeczpospolita: Czy PO umocniła Marka Kuchcińskiego jako marszałka Sejmu, przegrywając głosowanie nad wotum nieufności?

Stanisław Gawłowski: Kuchciński, podobnie jak każdy inny polityk PiS, zawsze zostanie ocalony przez większość parlamentarną. Arytmetyka w Sejmie jest bezwzględna...

Sondaże wciąż pokazują wysokie poparcie dla partii rządzącej.

Polacy boją się przyznać, że nie głosują na PiS.

Żartuje pan?

Nie. To dobrze zbadane przez socjologów zachowanie obywateli w państwie autorytarnym. Znam przypadki, gdy respondenci woleli skłamać, że głosują na PiS. Nie wiedzieli, kto naprawdę do nich dzwoni i jakie mogą być konsekwencje ich odpowiedzi. W Polsce panuje atmosfera terroru. Jest strach przed władzą, tak jak w reżimach. W państwie demokratycznym to rządzący czują respekt przed obywatelami.

Proszę nie przesadzać.

„Tak, jesteśmy ludzkimi panami, bo jesteśmy panami w przeciwieństwie do niektórych" – powiedział przecież do opozycji w Sejmie prezes.

Żart prezesa i odbicie piłeczki na słowa o „ludzkim panisku".

To nie był żart! Kaczyński uważa PiS za kastę. Za wybrańców. Mówił o tych, którzy nie są z PiS, jako o „gorszym sorcie". On jest przekonany, że oni są ci lepsi.

Czy PO będzie głosować za odwołaniem Mariusza Błaszczaka z funkcji szefa MSWiA?

Jeśli wniosek wpłynie do Sejmu, to tak. Mariusz Błaszczak sam się przez rok o to prosił.

Ministra zdrowia też będziecie chcieli odwołać?

Taki wniosek może się pojawić, ponieważ za Konstantym Radziwiłłem ciągnie się cała lista zaniedbań, skandali i niespełnionych obietnic.

Kiedy PO była u sterów władzy, krytykowaliście PiS za ciągłe próby odwoływania waszych ministrów.

Takie prawo i rola opozycji. Musimy wskazywać na wszystkie grzechy rządzących. A tych w przypadku PiS jest niemało.

Zamieniliście się rolami?

To nie jest tylko zamiana ról. Dzisiaj widzimy np., jak szkodliwe jest dla polskiej przyrody prawo Szyszki przygotowane w resorcie środowiska i przyjęte z jego namowy. Projekt zgłoszono jako poselski, żeby ominąć tryb rządowy i konsultacje.

Pod projektem nie podpisał się minister Szyszko.

Nie musi. Posłowie PiS podpisali się za niego. Pytanie, czy wiedzieli pod czym się podpisują. Biuro Legislacyjne Sejmu pod rządami Kuchcińskiego wskazywało, że ten projekt jest niezgodny z prawem europejskim. Opozycja ma na to nie reagować?

Dlaczego pan jako przewodniczący Komisji Ochrony Środowiska zgodził się na ekspresowy tryb procedowania ustawy?

To wyglądało inaczej: gdy przed rozpoczęciem posiedzenia marszałek zaproponował wprowadzenie tego projektu pod obrady, zgłosiliśmy protest. Został on odrzucony większością PiS. Wiceprzewodnicząca komisji z PiS poprosiła mnie o zwołanie prezydium komisji. Trzyosobowe prezydium, dwie osoby z PiS, podjęło decyzję o wprowadzeniu tego punktu do porządku obrad na tym posiedzeniu Sejmu. Ja byłem przeciwny.

Dlaczego nie było pana na posiedzeniu komisji, kiedy ustawa była procedowana?

Widząc opinię BLS, nie chciałem mieć z nią nic wspólnego.

Żartuje pan?

Nie. Próbowaliśmy nawet zerwać kworum, żeby przerwać obrady, ale PiS wezwał swoich posłów i głosowanie przegraliśmy. Pani poseł Gabriela Lenartowicz, która w gabinecie cieni PO pełni funkcję ministra środowiska, zgłosiła wniosek o odrzucenie ustawy w całości, o wysłuchanie publiczne dla tego projektu, zgłaszała też poprawki. Wszystko przepadło, bo PiS bezwzględnie dążył do przyjęcia szkodliwego lex Szyszko.

Posłanka PO Jolanta Hibner chwaliła projekt, mówiąc: „ustawa idzie w dobrym kierunku".

Nie znam tej wypowiedzi. Nie mam wątpliwości, że głosowałaby zgodnie z wolą klubu.

Co PO zrobiła, żeby ustawa o wycince drzew nie weszła w życie?

Byliśmy przeciwko niej w trakcie obrad komisji, blokowaliśmy głosowanie w Sejmie. Co mogliśmy więcej?

Przez dwa miesiące funkcjonowania ustawy nie mówiliście nic o jej szkodliwości. Zajęliście stanowisko dopiero po wybuchu społecznego oburzenia.

Tu się nie zgodzę. PiS ekspresowo przegłosował ustawę. Prezydent zaś swoim rozgrzanym długopisem natychmiast ją podpisał. Bez rozmowy z Polakami, bez debaty sejmowej PiS wprowadził prawo pozwalające bezkarnie wykarczować polskie drzewa.

PiS deklaruje, że za dwa tygodnie przedstawi nowy projekt ustawy.

A do tego czasu ci, którzy chcą karczować drzewa i załatwiać swoje interesiki, będą mogli to robić. Jarosław Kaczyński mówił o lobby działającym w sprawie ustawy. Gdyby PiS zależało na ochronie przyrody, to przecież natychmiast wprowadziłby zmiany i zablokował wycinkę.

Czy wcześniejsze prawo niepozwalające właścicielom posesji wyciąć drzewa na własnej posesji nie było absurdem?

W 2015 r. wprowadziliśmy przepisy ułatwiające wycinanie drzew na terenach prywatnych. Nadal trzeba było uzyskać zgodę na wycinkę w gminie, ale nie było już drakońskich kar za samowolę. Nowe prawo było uzgodnione z samorządami, konsultowane, ale okazało się, że było to zbyt mało.

Dla kogo?

Być może dla tych, którzy mają piękne tereny pod budowę, ale zalesione lub zadrzewione. Ktoś zarobił duże pieniądze na tej ustawie. Polacy powinni się dowiedzieć, jak wzbogacono się na lex Szyszko. PO zgłosiła sprawę do CBA, które powinno wejść do Ministerstwa Środowiska i sprawdzić, kto lobbował za tą ustawą. Ewidentnie posłowie PiS mają brudne sumienia. A szkodnik Szyszko powinien natychmiast odejść.

Minister Szyszko ma mocną pozycję w rządzie.

Minister Szyszko jest nietykalny, bo jest politykiem bliskim o. Rydzykowi. Niech Polacy dowiedzą się, kto zablokował walkę ze smogiem, kto wycina Puszczę Białowieską, daje przyzwolenie na strzelanie do żubrów i karczuje Polskę. To nietykalny minister – w zasadzie ministrant – o. Rydzyka. Nieodwołanie ministra Szyszki tylko potwierdzi arogancję obozu PiS – tej nowej „rasy panów".

—rozmawiał Jacek Nizinkiewicz

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA