fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Były ambasador RP w Mińsku: rezultatów ocieplenia relacji nie widać

Leszek Szerepka
YouTube
Być może polityka polskich władz wobec Mińska kiedyś zaowocuje, jak na razie jest to nadeptywanie wciąż na te same grabie - mówi rp.pl były ambasador Polski w Mińsku Leszek Szerepka.

rp.pl: W poniedziałek w Polsce rozpoczyna się czterodniowa wizyta szefa białoruskiego Rady Republiki Michaiła Miasnikowicza, który spotka się m.in. z prezydentem Andrzejem Dudą i premierem Mateuszem Morawieckim. Czy w relacjach polsko-białoruskich coś zasadniczo się zmienia?

Leszek Szerepka: O ociepleniu relacji z Białorusią mówi się od kilku lat. Nie widać natomiast rezultatów tego ocieplenia. Słyszymy o kolejnych represjach wobec mniejszości polskiej. Chodzi przede wszystkim o nieuznawany przez władze w Mińsku Związek Polaków na Białorusi, wyprasza się stamtąd polskich księży. Nic się nie zmieniło, za moich czasów było to samo.

Na czym polska strona powinna akcentować w pierwszej kolejności podczas tego typu spotkań z białoruskimi politykami?

W pierwszej kolejności trzeba rozmawiać o przestrzeganiu praw Polaków na Białorusi m.in. o statusie ZPB, ale z doświadczenia wiem, że Miaśnikowicz będzie chciał rozmawiać o kwestiach gospodarczych, ignorując wszystkie pozostałe.

Są takie opinie, że ocielenie relacji pomiędzy Mińskiem a Warszawą wiąże się z widmem rosyjskiej inkorporacji Białorusi.

To prezydent Łukaszenko jest osobą, która zaciera wszelkie odrębności między Białorusią a Rosją. Gdyby przez dwadzieścia lat prowadził inną politykę Białoruś byłaby już w innym miejscu niż jest. To on sprawił, że Białorusini czują się mniejszością we własnym państwie, a język białoruski został wypchnięty z przestrzeni publicznej. Łukaszenko działa wg hasła „Białorusini to Rosjanie ze znakiem jakości". To czyni Białoruś bezbronną wobec Rosji. Popieranie Łukaszenki jest kontrproduktywne, ponieważ to on podcina korzenie białoruskiej państwowości.

Czy to oznacza, że z Łukaszenką w ogóle nie warto rozmawiać?

Dialog z Łukaszenką należy prowadzić nawet na najwyższym szczeblu, ale trzeba wiedzieć co chce się ugrać i warunkować jego rozwój przestrzeganiem przez stronę białoruską podstawowych praw człowieka. Jak na razie Łukaszenka wykorzystuje wszelkie kontakty z Zachodem do gry z Rosją. Być może polityka polskich władz wobec Mińska kiedyś zaowocuje, jak na razie jest to nadeptywanie wciąż na te same grabie.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA