Polityka

Lewica dyskutuje o inicjatywach obywatelskich, a nie o jedności

Twitter
Spotkanie przedstawicieli organizacji lewicowych, partii politycznych i środowisk obywatelskich nie było przełomem, jeśli chodzi o kwestię zjednoczenia lewicy.

Już na samym wstępie Barbara Nowacka, liderka Inicjatywy Polskiej, zapowiedziała, że nowa partia w tej chwili nie jest potrzebna.

– Nie będziemy mówić o tym, kto jest naszym wrogiem, tylko będziemy mówić o rzeczach, które są dla nas najważniejsze – podkreśliła Nowacka na spotkaniu w warszawskim Palladium.

Zamiast tego zaproponowała trzy konkretne inicjatywy, wokół których w przyszłości może się organizować szeroko pojęty ruch lewicowy. Pierwsza to europejska inicjatywa ustawodawcza w sprawie antykoncepcji, druga to projekt obywatelski w sprawie świeckiego państwa, trzecia – inicjatywa w sprawie ochrony środowiska.

– Samo bycie wkurzonymi nic nam nie da. PiS coraz mniej boi się demonstracji, ale boi się coraz bardziej projektów obywatelskich. Aby być w Sejmie, trzeba zadbać o swoją wiarygodność i konkretne propozycje – mówiła Nowacka.

Zgodnie z planem, kolejne projekty obywatelskie będą wnoszone w ciągu najbliższego 1,5 roku. – Kolejne spotkanie planujemy na 15 kwietnia. Wtedy pokażemy zręby naszych projektów – zapowiedziała Nowacka.

Padła też propozycja czterech konkretnych obszarów programowych, wokół których będzie się jednoczyć ruch lewicowy. To służba zdrowia, edukacja, system emerytalny i konstytucja. Wstępną chęć współpracy, jeśli chodzi o obszary tematyczne, zapowiedzieli obecni na spotkaniu przedstawiciele m.in. Partii Razem czy Zielonych.

Rozmowa w Palladium nie przypominała typowych konwencji politycznych. Trwała kilka godzin i w jej trakcie mógł na dowolny temat wypowiedzieć się każdy z zaproszonych gości. Poza przedstawicielami wspomnianych partii czy organizacji takich jak Dziewuchy Dziewuchom, przemawiał też Paweł Kasprzak z Obywateli RP.

Niektórzy z uczestników spotkania byli rozczarowani jego „mało ambitnym" formatem. – Nie padło tak naprawdę nic nowego, żadnych konkretów – podsumowuje nasza rozmówczyni.

W ostatnich dniach swój ton zmienił za to jeden z polityków, który jest typowany na potencjalnego lidera lewicy. To Robert Biedroń, który w ciągu kilkudziesięciu godzin bardzo szeroko otworzył furtkę do powrotu do ogólnokrajowej polityki. – Będę startował w wyborach samorządowych na prezydenta Słupska, chyba że sytuacja stanie się naprawdę bardzo trudna i krytyczna, a wszystko do tego zmierza, że będę musiał niestety po tej jednej kadencji pożegnać się ze Słupskiem. Dzisiaj chciałbym i planuję startować ponownie – powiedział w ubiegłym tygodniu na antenie TVN24 obecny prezydent Słupska.

To zmiana tonu. Niektórzy nasi rozmówcy twierdzą, że w ten sposób Biedroń wysłał sygnał przed niedzielnym spotkaniem organizowanym przez Nowacką. W ten weekend w Świdnicy odbył się kolejny zjazd samorządowców w ramach tzw. Sieci progresywnych z udziałem m.in. Biedronia, wiceprezydenta Łodzi Tomasza Treli czy prezydenta Starachowic Marka Materka.

W tej chwili rozmowy o współpracy lewicowych partii i organizacji przed wyborami samorządowymi np. w Warszawie trwają, ale bez żadnych rezultatów. Może się więc okazać, że do wyborów w tym roku lewica pójdzie tak podzielona, jak jest teraz.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL