Trudeau ma ogłosić rozpisanie przedterminowych wyborów - na dwa lata przed zakończeniem kadencji parlamentu - w niedzielę - twierdzą informatorzy Reutersa.

Obecnie premier Kanady stoi na czele rządu mniejszościowego i musi polegać na partiach mniejszościowych, aby przyjmować ustawy. W ostatnich miesiącach premier skarżył się wielokrotnie na obstrukcję ze strony opozycji.

Rząd Trudeau rekordowo zwiększył zadłużenie kraju realizująć programy, które miały chronić mieszkańców i przedsiębiorców przed skutkami epidemii koronawirusa. W ciągu następnych trzech lat rząd Trudeau zamierza wpompować w gospodarkę kolejnych 100 mld dolarów kanadyjskich (80 mld dolarów) - co stanowi między 3 a 4 proc. PKB kraju.

Trudeau doszedł do władzy w 2015 roku - wówczas stanął na czele rządu większościowego. Jednak w wyborach z 2019 roku Trudeau stracił większość.

- Okoliczności zmieniły się znacząco od 2019 roku. Chcemy wiedzieć, czy Kanadyjczycy wspierają nasze plany odbudowy gospodarki - mówi jedno ze źródeł, cytowane przez agencję Reutera.

Tymczasem opozycja twierdzi, że wybory są niepotrzebne i ryzykowne w czasie przybierania na sile czwartej fali epidemii koronawirusa.

- Pan Trudeau uczynił swoim priorytetem samolubne, letnie wybory, aby pochwycić władzę - mówi lider Nowej Partii Demokratycznej, Jagmeet Singh.

W sondażu przeprowadzonym między 6 a 11 sierpnia przez Abacus Partia Liberalna uzyskał 37 proc. poparcia, a największa siła opozycyjna - Partia Konserwatywna - 28 proc. Przy takim wyniku Trudeau mógłby odzyskać większość w parlamencie.