fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Mentzen: Rząd wie, że działa nielegalnie. To bantustan

Fotorzepa, Jakub Czermiński
- Obecna metoda walki z koronawirusem w długim terminie powoduje ogromne szkody, w krótkim terminie jest nieskuteczna, za to prowadzi do zniszczenia naszej gospodarki oraz jest mrzonką, która ma przekonać ludzi, że rząd coś robi - powiedział w Poranku "Siódma - Dziewiąta" wiceprezes partii KORWiN i członek Rady Liderów Konfederacji Sławomir Mentzen. Podkreślił, że część zarządzeń wprowadzanych przez rząd jest absurdalna, a obowiązek zasłaniania ust i nosa na świeżym powietrzu wprowadzono bezprawnie, o czym rząd wie. - To bantustan - stwierdził główny ekonomista Konfederacji.

Główny ekonomista Konfederacji był pytany, czy robią na nim wrażenie dobowe liczby wykrywanych w Polsce przypadków koronawirusa. W ciągu ostatnich siedmiu dni Ministerstwo Zdrowia informowało o średnio 4,9 tys. nowych zakażeń dziennie. - To liczby testów pozytywnych, nie liczby zakażeń. Zakażeń jest prawdopodobnie co najmniej dziesięć razy więcej - odparł. Sławomir Mentzen dodał, że liczba wykrywanych przypadków jest mało istotna, ponieważ nic nie mówi o liczbie faktycznych zakażeń.

Ekonomista powiedział, że czuje się zaniepokojony, ponieważ "wygląda na to, że rząd koncertowo zmarnował poprzednie pół roku i w ogóle nie przygotował systemu ochrony zdrowia na jesień".

Czytaj także:
Koronawirus w Polsce: Więcej objętych kwarantanną niż mieszkańców Gdyni

Epidemia w Polsce: 6 526 nowych zakażeń, zmarło 116 osób

Umiera ponad pięciokrotnie więcej osób zakażonych niż miesiąc temu

- Dobrze pamiętam, że wprowadzenie lockdownu (ograniczeń w możliwości przemieszczania się i prowadzenia działalności gospodarczej - red.) argumentowano tym, żeby niesamowicie drogo - bo to koszty pewnie setek miliardów złotych - kupić nam czas, dzięki któremu dostosujemy system ochrony zdrowia do nowej sytuacji, tymczasem nic nie zrobiono. Rząd zajęty był najpierw wyborami, potem rekonstrukcją, w międzyczasie jeszcze innymi sprawami i o systemie ochrony zdrowia nikt nie pamiętał. Nie ma nowych procedur, nie ma nowych zapasów środków ochrony, w zasadzie nic nowego nie ma poza ministrem zdrowia, który jest nowy - mówił Mentzen.

Wyznał, że strategia walki z epidemią zaprezentowana przez Adama Niedzielskiego go nie przekonuje, ponieważ już teraz lekarze alarmują, że nie mają wolnych łóżek w szpitalach. - A mamy dopiero połowę października - podkreślił.

Zdaniem Mentzena, problem z koronawirusem nie polega na śmiertelności, która "zwłaszcza wśród ludzi młodych i w średnim wieku jest bardzo niska", lecz w tym, że wirus szybko przenosi się między ludźmi i powoduje zapchanie się systemu ochrony zdrowia.

"Lockdowny robią więcej szkody niż pożytku"

- Od marca-kwietnia mówiłem, że wirus magicznie nie zniknie, że nie ma możliwości za pomocą lockdownu zatrzymać rozwoju choroby. jedyne co można zrobić to przystosować się do nowej sytuacji, tzn. zwiększyć dostępność systemu ochrony zdrowia - zwiększyć liczbę łóżek - powiedział w Poranku "Siódma - Dziewiąta" jeden z liderów Konfederacji.

- Ten pogląd zaczyna być przekazywany również przez największe autorytety medyczne - mamy "Deklarację z Great Barrington" wskazującą na to, że lockdowny nie mają kompletnie żadnego sensu, że robią więcej szkody niż pożytku, że długoterminowe skutki obecnej metody walki z wirusem sprawią, że będziemy za kilka lat umierać częściej na nowotwory, choroby serca, udary, ponieważ zaprzestano diagnostyki tych chorób - zaznaczył.

Według Sławomira Mentzena, obecna metoda walki z wirusem "w długim terminie powoduje ogromne szkody, w krótkim terminie jest nieskuteczna, za to prowadzi do zniszczenia naszej gospodarki oraz jest mrzonką, która ma przekonać ludzi, że rząd coś robi". - Gdyby rząd coś robił, to byśmy mieli zupełnie inny kształt systemu ochrony zdrowia niż wiosną - podkreślił ekonomista.

Sławomir Mentzen zarzucił rządom PiS oraz PO-PSL brak działań, które zmieniłyby sytuację w ochronie zdrowia. - Mamy najmniej w UE lekarzy i pielęgniarek na pacjenta, a sytuacja będzie się tylko pogarszać. Średni wiek lekarza-specjalisty w Polsce to 55 lat, a pielęgniarki chyba jeszcze wyższy - podkreślił dodając, że lekarzy będzie jeszcze mniej, a pacjentów więcej, bowiem społeczeństwo się starzeje.

"Ludzie widzą ten absurd"

Zdaniem głównego ekonomisty Konfederacji, ludzie śmieją się z absurdalnych zarządzeń rządu ogłaszanych w związku z epidemią. W tym kontekście Mentzen wymienił wiosenny zakaz wchodzenia do lasów, obecny zakaz spożywania posiłków na dworze, nakaz poruszania się w maseczce rowerem po drodze wiejskiej czy nakaz zasłaniania ust i nosa w samochodzie, jeśli podróżuje się z osobami spoza swego gospodarstwa domowego (nawet jeśli np. pracuje się z nimi na co dzień).

- Jadę ze swoim pracownikiem z Torunia do Warszawy, to w Toruniu siedzimy w jednym biurze cały dzień, potem w samochodzie powinniśmy założyć maskę i potem w biurze w Warszawie albo w restauracji możemy siedzieć przy jednym stoliku. To absurd, ludzie widzą ten absurd i dlatego reagują takimi postawami, że ten cały koronawirus to jedna wielka lipa - mówił gość Poranka "Siódma - Dziewiąta".

"To jest bezprawie, to jest bantustan"

Wiceszef partii KORWiN podkreślił także, że rozporządzenie nakazujące noszenie maseczek na świeżym powietrzu jest niezgodne z ustawą (która mówi o osobach chorych lub podejrzanych o zachorowanie), a zatem bezprawne, o czym rząd wie. - Mamy sytuację, kiedy rząd mówi: polityka "zero tolerancji", nakładamy mandaty na wszystkich - i ten sam rząd wie, że działa nielegalnie. To jest bezprawie, to jest bantustan - mówił Mentzen.

Przywołał badania wskazujące, że transmisyjność SARS-CoV-2 w pomieszczeniach zamkniętych jest 18 razy większa niż na dworze.

- Polityka straszenia ludzi jest niewłaściwa. W wyniku tego straszenia ludzie boją się chodzić do lekarza, boją się diagnozować nowotwory i będą umierali na raka złośliwego zamiast normalnie się diagnozować właśnie przez rozpętywanie tej histerii, poprzez nakazywanie ludziom noszenia masek na dworze - dodał.

Podkreślił, że codziennie umiera w Polsce 1 100 osób i że od czasu zaistnienia epidemii koronawirusa w naszym kraju nie odnotowano istotnego zwiększenia się śmiertelności.

- Średnia wieku osób, które umierają na koronawirusa jest chyba nawet lekko wyższa niż ogólna średnia wieku umieralności w Polsce - zaznaczył.

Źródło: siodma9.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA