Reklama

PiS szuka planu B na wybory prezydenckie

Pomysł głosowania w maju napotyka coraz to nowych przeciwników.
Jarosław Gowin zapewnia, że dysponuje wystarczającą liczbą posłów, by zablokować majowe wybory prezy

Jarosław Gowin zapewnia, że dysponuje wystarczającą liczbą posłów, by zablokować majowe wybory prezydenckie

Foto: Rzeczpospolita/ Jerzy Dudek

Decyzja o tym, czy w Senacie w przyszłym tygodniu wprowadzać poprawki do ustawy o głosowaniu korespondencyjnym stoi cały czas przed opozycją. Zarówno z oficjalnych wypowiedzi, jak i z naszych nieoficjalnych rozmów wynika, że Koalicja Obywatelska skłania się do tego, by w Senacie w całości odrzucić projekt przegłosowany przez Sejm. Wtedy stanowisko Senatu wróci do Sejmu. Politycy Porozumienia Jarosława Gowina zapowiadają, że głosowanie pocztowe 10 maja nie może się odbyć. Z naszych rozmów wynika, że Jarosław Gowin mimo wysiłków PiS dysponuje i będzie dysponować wystarczającą liczbą głosów, by cała ustawa upadła w Sejmie, przy pełnej mobilizacji opozycji.

Stanowisko Episkopatu

Wiatru w żagle tym, którzy sprzeciwiają się majowym wyborom forsowanym przez PiS z mocnym sprzeciwem opozycji i Gowina, dało we wtorek stanowisko Episkopatu. „Z apelem do sumień ludzi odpowiedzialnych za dobro wspólne ojczyzny, zarówno do ludzi sprawujących władzę, jak i do opozycji, aby w tej nadzwyczajnej sytuacji wypracowali wspólne stanowisko dotyczące wyborów prezydenckich” – czytamy w oświadczeniu Rady Stałej Episkopatu Polski. To niejedyne ważne nowe oświadczenie w tej sprawie. We wtorek jednoznaczny głos zabrał też szef PKW. – Z mojego punktu widzenia jest tyle zastrzeżeń, że obawiam się, że w pełnym zakresie nie uda się przeprowadzić wolnych wyborów – powiedział szef PKW Sylwester Marciniak.

Szukanie wyjścia

PiS – jak już pisaliśmy – intensywnie szuka w klubach opozycyjnych poparcia dla korespondencyjnego głosowania. Bez posłów opozycji lub „złamania” grupy Jarosława Gowina PiS to głosowanie przegra, z poważnymi skutkami politycznymi i wizerunkowymi. Dlatego jak słyszymy, że pod tym czy innym pretekstem (np. suszy) może zostać jednak wprowadzony stan klęski żywiołowej, co zupełnie zmieni rangę głosowania w Sejmie. Wtedy termin wyborów i tak ulegnie przesunięciu. Sam Jarosław Gowin podkreślał, że sierpniowe wybory to kompromis, który można by rozważyć. Sytuacja z poszukiwaniem rozwiązania sytuacji cały czas się zmienia, a narady i dyskusje w PiS trwają. Z naszych rozmów wynika, że we wtorek pojawiły się kolejne możliwości, w tym nawet pomysł, by 23 maja odbyło się głosowanie, ale „w tradycyjny” sposób. Najczęściej przywoływany jest tu przykład Korei Południowej, która z zachowaniem najwyższych środków ostrożności przeprowadziła kilkanaście dni temu głosowanie. Nowe pomysły pojawiają się i znikają w obozie władz bardzo szybko.

Scenariusz Platformy

We wtorek były premier i były szef Rady Europejskiej Donald Tusk zapowiedział, że nie weźmie udziału w „procedurze głosowania” 10 maja . – Te wybory nie są wyborami w sensie ustrojowym, ponieważ nie będą ani wolne, ani równe – stwierdził Tusk.

Reklama
Reklama

Koalicja Obywatelska stawia na scenariusz, w którym wybory w maju się nie odbędą. To jeden z elementów całej strategii wyborczej. Ale Małgorzata Kidawa-Błońska nie wycofa się formalnie z kandydowania. Jeśli mimo wszystko wybory zostaną przeprowadzone, to Koalicja Obywatelska będzie wprost zachęcać swoich wyborców, by w nich nie uczestniczyli. Ostateczne stanowisko mamy poznać po głosowaniu w Sejmie. – Jeżeli wybory miałyby być przeprowadzone 10 maja i w takiej formule, którą proponuje PiS, takiej pseudousłudze pocztowej, w takich wyborach nie biorą udziału – powiedziała Małgorzata Kidawa-Błońska we wtorek. Dla KO zablokowanie głosowania w maju tego roku to dopiero część szerszego planu politycznego, ale wielu z naszych rozmówców z opozycji wątpi w jego realizację.

Dalsze rozmowy

Planowane są dalsze rozmowy Jarosława Gowina z liderami opozycji. Jak jednak stwierdził w programie „Tłit WP” były wicepremier, nie ma mowy o tym, by został marszałkiem Sejmu. Taki scenariusz coraz bardziej otwarcie komunikują politycy PO. – O tym, że mam zostać marszałkiem Sejmu, czytam w mediach. Żadne rozmowy w tej sprawie nie są prowadzone – powiedział.

W środę rozpoczyna się posiedzenie Sejmu, które ma zająć się kolejnymi projektami antykryzysowymi. Potrwa do przyszłego tygodnia i jest podzielone na części. Zgodnie z regulaminem wniosek o odwołanie musi być rozpatrzony na najbliższym posiedzeniu przypadającym siedem dni po jego złożeniu, nie później niż 45 dni od dnia złożenia. Gdyby taki wniosek złożyła opozycja, to Sejm i tak musiałby zająć się nim do połowy czerwca tego roku.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Polityka
Sondaż: Polacy nadal najbardziej ufają Karolowi Nawrockiemu. Ale jeden polityk go goni
Polityka
Weteran kampanii wyborczych Kaczyńskiego w rozmowie z „Rzeczpospolitą”: PiS musi przestać być „pipi prawicą”
Polityka
„Nie możemy być frajerami”. Exposé Radosława Sikorskiego w Sejmie
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama