fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Sejm podzielony, tak jak opozycja

Fotorzepa, Jakub Czermiński
Posłowie i posłanki spotykają się dziś w osobnych salach, z zachowaniem środków bezpieczeństwa. Ale podziały - zwłaszcza wśród opozycji - są być może większe niż te fizyczne. Ten proces przyspieszył w ciągu ostatnich kilkunastu godzin. Polityka, po krótkiej przerwie na początku kryzysu, wróciła w tym tygodniu z pełną siłą.

Sejm zbiera się o 14, ale można być pewnym, że żaden klub nie pojawi się w pełnym składzie.Jak wynika z naszych rozmów oraz publicznych wypowiedzi polityków, skala nieobecności może sięgnąć w niektórych klubach nawet jednej trzeciej ich składu. Z KO pojawi się w Sejmie ok. 100 posłów na 134 - wynika z naszych nieoficjalnych informacji. Nie będzie za to ok. 10 posłów i posłanek PSL-Koalicji Polskiej.

Duże nieobecności spodziewane są w klubie PiS. Zarażeni koronawirusem są posłowie Michał Woś i Edward Siarka z Solidarnej Polski, kilkunastu innych parlamentarzystów może przebywać na kwarantannie. To oznacza, że PiS w głosowaniach będzie zdany na opozycję. Tu postawy sa różne. Ludowcy podkreślają, że najważniejsze dla gospodarki i Polaków teraz jest szybkie przyjęcie pakietu wsparcia dla gospodarki.

Opozycja jest jednak podzielona, przede wszystkim na tle samej kwestii regulaminu. Platforma Obywatelska stoi na stanowisku, że Sejm nie może w głosowaniu zdalnym przyjąć regulaminu umożliwiającego posiedzenie zdalne. Taka była pierwsza koncepcja, która została zaprezentowana na prezydium Sejmu. - Mieliśmy świadomość, że jest wada. Uznaliśmy, że wszyscy posłowie i posłanki muszą się na to zgodzić. Rozpatrywaliśmy nawet taki wariant, że posłowie podpiszą oświadczenia, że mają świadomość tej sytuacji. Planowaliśmy też wspólną konferencję prasową. - mówi Agacie Szczęśniak z oko.press wicemarszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty, lider SLD. W pierwszym głosowaniu na prezydium wicemarszałek Kidawa-Błońska wstrzymała się od głosu. 

 

PO argumentuje od kilku dni, że politycy i posłowie są wybierani na “ciężkie czasy”, a ich obowiązkiem jest stawić się w pracy. Z deklaracji PO wynika, że dziś planowane jest zgłoszenie poprawek do zmian w regulaminie Sejmu. Tak, by głosowanie internetowe było możliwe tylko wtedy, gdy obowiązuje stan nadzwyczajny. - Od konstytucji nie może być ważniejsze rozporządzenie ministra zdrowia - mówił w poniedziałek Borys Budka. Bo w sytuacji, gdy stan epidemii i stan zagrożenia epidemiologicznego może wprowadzić rząd, to i parlament może być de facto zawieszony, gdy tak zdecyduje obóz rządzący. Głosowanie poprawek do regulaminu może być jednym z najważniejszych w tej kadencji.

Zwłaszcza, że ostatnie kilkanaście godzin to eskalacja napięcia w opozycji. Lewica jest rozczarowana postawa PO. - Jestem rozczarowany totalną opozycją Platformy Obywatelskiej. Dzisiaj do polskiego Sejmu zjadą posłowie, asystenci i inni pracownicy. To wielkie ryzyko, którego nie trzeba było ponosić. To wbrew zdrowemu rozsądkowi - mówił Biedroń. Do konfliktu doszło jednak przede wszystkim na linii KO-PSL. Ludowcy w internetowym memie przytoczyli wypowiedź Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, która miała paść na posiedzeniu Prezydium, o tym że Konstytucja jest ważniejsza niż życie ludzi. Wicemarszałek nie zaprzeczyła jednoznacznie, że takie słowa padły, prosiła tylko w jednym z programów w środę by cytować ja dokładnie. W odpowiedzi lider PO Borys Budka w dzisiejszym programie Tłit WP nie wykluczył kroków prawnych wobec sztabu Kosiniaka-Kamysza.

Sejm ma już na posiedzeniu zdalnym zająć się tarcza antykryzysowa. W przyszłym tygodniu - we wtorek - ma ja rozpatrywać Senat, kontrolowany przez opozycję. 

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA