fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Terlecki: Nie było takiego zagrożenia, żebyśmy głosowanie przegrali

Fotorzepa, Jerzy Dudek
Głosowanie w sprawie wyboru członków KRS zostało anulowane i powtórzone przez marszałek Sejmu Elżbietę Witek, ponieważ posłowie się tego domagali - powiedział wicemarszałek Ryszard Terlecki (PiS).

- No, wypadło rzeczywiście trochę niezręcznie - powiedział Ryszard Terlecki, pytany w Sejmie przez dziennikarzy o nocne głosowanie w sprawie wyboru członków Krajowej Rady Sądownictwa.

W sprawie wyboru członków KRS głosowano dwa razy. Pierwsze głosowanie zostało przerwane po tym, jak marszałek Sejmu Elżbieta Witek (PiS) otrzymała sygnały, że doszło do problemów z głosowaniem. Na nagraniu z obrad w pewnym momencie słychać słowa "Trzeba anulować, bo my przegramy...". Według przedstawicieli opozycji, słowa te wypowiada jedna z posłanek PiS. Po pojawieniu się sygnałów o problemach z głosowaniem marszałek Witek podjęła decyzję o anulowaniu głosowania. W drugim głosowaniu większość zdobyli kandydaci PiS.

Do zawierającego słowa "trzeba anulować, bo przegramy" nagrania z Sejmu odniósł się wicemarszałek i szef klubu PiS Ryszard Terlecki. - Jedna z posłanek, właściwie dwie posłanki, jak się okazuje z internetu, wyrażały obawy, że przegramy głosowanie. No, to jest dla posłanek, które bardzo przeżywają sprawy klubu i ugrupowania, zrozumiałe - powiedział. Zapewnił, że "oczywiście" marszałek Witek "nie kierowała się tym głosem". - Zresztą, nikt nie znał przecież wyniku głosowań - dodał Terlecki.

Według niego, marszałek oceniła, że głosowanie trzeba powtórzyć w związku ze zgłaszanymi przez posłów problemami z urządzeniami do głosowania. Zdaniem Terleckiego, w sytuacji, do której doszło w nocy, regulamin Sejmu pozwala na reasumpcję oraz na przerwę w czasie głosowania. - Nie było potrzeby robić reasumpcji, bo głosowanie jeszcze trwało - powiedział polityk PiS.

Jego zdaniem, nie wiadomo, czy sporne głosownie nie poszło po myśli PiS. - Przewaga nasza była na tyle bezpieczna, że nie było takiego zagrożenia, żebyśmy głosowanie przegrali - podkreślił. Dopytywany, skąd w takim razie decyzja o anulowaniu głosowania, odparł: - Bo posłowie się tego domagali.

- Tak samo jak marszałek przerwała (głosowanie - red.) na życzenie posła Szczerby. No jeden poseł płakał, że nie mógł oddać głosu i pani marszałek powtórzyła głosowanie - powiedział Terlecki.

Donoszenie do prokuratury w związku z przebiegiem głosowania ocenił jako "niepoważne". Dopytywany, czy zachowałby się jak marszałek Witek, Ryszard Terlecki odparł, że "pewnie tak".

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA