fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Leszek Miller: Wygrał karnawał obietnic, post stoi za drzwiami

Fotorzepa, Marian Zubrzycki
- Ponieważ byt się poprawił wielu ludziom dzięki rozmaitym transferom socjalnym, to i świadomość jest taka, że ci, którzy dają, zasługują na poparcie. Jak przestaną dawać, to wtedy ten elektorat się zastanowi - powiedział w Radiu Zet były premier Leszek Miller, europoseł wybrany z list Koalicji Europejskiej.

Jak podała Państwowa Komisja Wyborcza, po przeliczeniu głosów oddanych w 71,89 proc. obwodowych komisji wyborczych wyniki wyborów parlamentarnych przedstawiają się następująco: PiS ma 45,81 proc., Koalicja Obywatelska - 25,46 proc., SLD - 11,90 proc., PSL - 8,96 proc., Konfederacja - 6,71 proc.

- Ja się nie cieszę, dlatego że zwycięstwo PiS-u wydaje się być przytłaczające - skomentował w Radiu Zet Leszek Miller. - PiS wygrał te wybory i uzyskał znacznie więcej niż cztery lata temu, zarówno w punktach procentowych i liczbach bezwzględnych - dodał.

Były premier ocenił, że powrót ugrupowań lewicowych do Sejmu do sukces Włodzimierza Czarzastego, Adriana Zandberga i Roberta Biedronia. Zastrzegł, że procentowo liczba głosów oddanych na lewicę jest podobna do tej sprzed czterech lat, jeśliby dodać wyniki Zjednoczonej Lewicy i Razem.

Czytaj także:
Borys Budka: Trudno walczy się z całym aparatem państwowym

- Tylko że wtedy cztery lata temu (Razem - red.) nie chciała iść wspólnie, no bo wtedy ta partia śniła taki piękny sen o potędze. Dzisiaj już nie śni i to się udało, że wszyscy poszli razem - mówił. - Liczono na więcej. Niektórzy mówili, że to będzie 20 proc., że to będzie druga siła, przed Platformą Obywatelską, ale sukces polega na tym, że Lewica jest w Sejmie - ocenił europoseł.

Zdaniem Leszka Millera, PiS uzyskał w wyborach samodzielną większość dzięki rozpadowi Koalicji Europejskiej. - Jak popatrzymy na pierwsze i drugie ugrupowanie z wyborów do Parlamentu Europejskiego, to różnica między PiS-em a Koalicją Europejską to było 7 pkt. procentowych. A dzisiaj to jest 15 albo 16 punktów. W przypadku obliczania ostatecznego wyniku różnica między pierwszym a drugim ugrupowaniem ma znaczenie - podkreślił były szef rządu.

Czytaj także:
Wybory parlamentarne 2019 - relacja na żywo

Według Millera, tylko PiS uzyskał przyrost głosów zarówno procentowo, jak i w liczbach bezwzględnych. Koalicja Obywatelska procentowo otrzymała mniej głosów niż cztery lata temu Platforma i Nowoczesna, PSL i Kukiz'15 w poprzednich wyborach też miały lepszy wynik.

- Źle, że ten wynik bardzo ośmieli PiS - komentował. Jego zdaniem, PiS będzie teraz próbował realizować "te wszystkie zapowiedzi" przedwyborcze. - Niektóre zapowiedzi są straszliwie niebezpiecznie - powiedział Miller.

Czym były premier tłumaczy poziom poparcia dla Prawa i Sprawiedliwości?

- Mogę się posiłkować tezą staruszka Marksa, który mówił, że byt określa świadomość. Więc ponieważ byt się poprawił wielu ludziom dzięki rozmaitym transferom socjalnym, no to i świadomość jest taka, że ci, którzy dają, zasługują na poparcie - powiedział Miller.

- Jak przestaną dawać, to wtedy ten elektorat się zastanowi, ale generalnie rzecz biorąc można powiedzieć, że polska wojna postu z karnawałem nabierze nowego wydźwięku - dodał. Ocenił, że "wygrał karnawał obietnic na wyrost i podarunków na koszt obdarowanych". - Ale coś za coś – post będzie stał za drzwiami i będzie czekał na okazję, żeby się pojawić - przewidywał Leszek Miller.

Źródło: Radio Zet
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA