fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Izrael: Netanjahu i Ganc będą premierem na zmianę?

AFP
Obecny premier Izraela Beniamin Netanjahu zaproponuje swojemu rywalowi rotacyjne przewodzenie rządem jedności narodowej, wzorem gabinetu Peresa i Szamira - uważają izraelskie media.

Po przeliczeniu 95 proc. głosów w wyborach do Knesetu Likud Netanjahu minimalnie przekrywa z Niebiesko-Białymi Benny'ego Ganca.

Obecny premier, nad którym ciąży widmo procesu za korupcję, już wcześniej zaproponował  rywalowi spotkanie, bez warunków wstępnych, aby omówić zasady rządu jedności narodowej.

Spotkanie w cztery oczy miałoby się odbyć jeszcze dziś.

Netanjahu ponowił te propozycję podczas uroczystości upamiętniających byłego prezydenta i premiera Izraela Szymona Peresa, którego trzecia rocznica śmierci minie 28 września.

Premier przypomniał rząd jedności narodowej Peresa z Partii Pracy i jego rywala z Likudu Icchaka Szamira.

Więcej o sytuacji w Izraelu w relacji Michała Szułdrzyńskiego

- Gdy wynik ówczesnych wyborów do Knesetu był niejednoznaczny, Peres i Szamir zgodzili się na współpracę, by wspólnie nawigować drogą Izraela w bezpieczne miejsce - mówił Netanjahu.

Zdaniem komentatorów te słowa  mogą być postrzegane jako możliwa rotacja na stanowisku premiera, wzorem tej z lat 1984-88, gdy rolami na tym stanowisku zamieniali się właśnie Peres i Szamir.

Konieczość jak najszybszego podjęcia decyzji podkreśla prezydent Reuven Rivlin.

- Słyszę głośne i wyraźne głosy wzywające do szerokiego i stabilnego rządu jedności narodowej i gratuluję panu, panie premierze, przyłączenia się do tego wezwania. Odpowiedzialność do powstania rządu spoczywa na wybranych przez was urzędnikach, a zwłaszcza na przywódcach głównych partii - powiedział Rivlin.

Prezydent zapewnił, że ze swojej strony zrobi wszystko, aby zapobiec kolejnym, trzecim już wyborom. Zauważył, że obecna sytuacja Izraela  ogranicza zdolność rządu do pracy na rzecz obywateli, a także utrudnia sprostanie stojącym przed krajem wyzwaniom w sferze polityki, ekonomii i bezpieczeństwa.

Podczas uroczystości Rivlin stanął na chwile między Netanjahu i Gancem i połączył się z nimi wspólnym uściskiem dłoni, który - zauważa "Jerusalem Post" - może wróżyć koniec impasu.

Źródło: jpost.com
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA