fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

KO zgłasza kandydatów do Sejmu i Senatu. Są nazwiska

tv.rp.pl
Regionalne struktury Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej zarekomendowały swoich kandydatów na listy Koalicji Obywatelskiej. Niektórzy posłowie zdecydowali również o zakończeniu kariery sejmowej.

Koalicja Obywatelska w przyszłym tygodniu ma skompletować oraz zaprezentować listy swoich kandydatów w jesiennych wyborach parlamentarnych. Możliwe, że nazwiska "jedynek" w poszczególnych okręgach ogłoszone zostaną już w piątek. 

Jak powiedział w rozmowie z Onetem jeden z czołowych polityków PO, niemal pewny jest start Grzegorza Schetyny w Warszawie. W stolicy miałby się zmierzyć z Jarosławem Kaczyńskim.

Cztery lata temu Schetyna startował z okręgu kieleckiego, który obejmuje całe województwo świętokrzyskie. Zdobył niemalże 42,4 tys. głosów.

Lokalne struktury PO w jesiennych wyborach mają postawić na pozostałych posłów wybranych w tym okręgu. Na czele listy mieliby znaleźć się szef świętokrzyskiej PO Artur Gierada, posłanka Marzena Okła-Drewnowicz i poseł Adam Cyrański, który w 2015 roku startował z list Nowoczesnej.

Czytaj także: Schetyna: PiS jest bez programu. Liczę na refleksję PSL

Jak zaznaczają politycy PO, Zarząd Krajowy partii może zdecydować o wystawieniu na czele kieleckiej listy kandydata "z zewnątrz”, gdyż sam lider listy PiS, prezes Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro, nigdy nie mieszkał w województwie świętokrzyskim.

W Warszawie obok Grzegorza Schetyny mieliby wystartować posłowie PO, którzy wybrani zostali w tym okręgu cztery lata temu: Joanna Kluzik-Rostkowska, Michał Szczerba, Marcin Święcicki oraz Alicja Dąbrowska. Gotowość do startu w Warszawie i w okręgu podwarszawskim, zgłosiło również kilkoro kandydatów Nowoczesnej, w tym Sławomir Potapowicz i Joanna Staniszkis.

Na warszawskie listy Koalicji zgłoszony miał zostać również Piotr Niemczyk, były wicedyrektor Zarządu Wywiadu Urzędu Ochrony Państwa oraz wieloletni doradca sejmowej komisji ds. służb specjalnych.

Na listach Koalicji prawdopodobnie nie znajdzie się kilkoro posłów wybranych w Warszawie z list PO i Nowoczesnej. Z PO po złamaniu dyscypliny partyjnej w głosowaniach nad projektami dot. aborcji została wykluczona Joanna Fabisiak. Została ona jednak w klubie parlamentarnym PO, ale nadal nie podjęła decyzji co do startu z list Koalicji. Nie jest wykluczone, że tak jak pozostali wykluczeni z PO, znajdzie się na listach Polskiego Stronnictwa Ludowego.

Z list PSL ma startować również Michał Mazowiecki. Kandydatem Koalicji Polskiej PSL może być także startujący w poprzednich wyborach parlamentarnych Michał Kamiński, polityk Unii Europejskich Demokratów.

Cztery lata temu Nowoczesna wprowadziła do Sejmu czworo posłów z obu okręgów warszawskich. Żaden z nich nie znajdzie się jednak na jesiennych listach Koalicji w |Warszawie i jej okolicach.

Odejście z polityki zapowiedział Ryszard Petru. Zbigniew Gryglas został natomiast członkiem Porozumienia Jarosława Gowina i znajdzie się na listach Zjednoczonej Prawicy. Kornelia Wróblewska ma wystartować z któregoś z okręgów w woj. lubelskim. Czwartym nazwiskiem jeest Kamila Gasiuk-Pihowicz, która ma otwierać listę KO w Siedlcach.

W Warszawie wystartować ma także jedna z założycielek ruchu Rodzice Przeciw Reformie Edukacji Dorota Łoboda. - Zgłosił mnie Zarząd Regionu Mazowieckiego PO. Decyzja o ostatecznym kształcie listy będzie podjęta przez koalicjantów - powiedziała w rozmowie z polsatnews.pl.

Na listach wyborczych KO mogą znaleźć się działacz stowarzyszeń i inicjatyw takich jak między innymi Wolne Sądy, Ogólnopolskiego Strajku Kobiet czy Komitetu Obrony Demokracji. Michał Wawrykiewicz z inicjatywy Wolne Sądy zaprzeczył jednak, by prawnicy z tego ruchu startowali w wyborach. - Wolne Sądy mają bardzo ważną misję do zrealizowania w sprawach publicznych, tzn. zajmowanie się ochroną praw i prowadzenie postępowania przed Trybunałem Sprawiedliwości UE - powiedział w rozmowie z polsatnews.pl.

Jeśli chodzi o działaczy KOD, w okręgu gdyńsko-słupskim wystartować może Radomir Szumełda, przewodniczący Komitetu na Pomorzu.

W województwie zachodniopomorskim zarekomendowani na listy Koalicji Obywatelskiej zostali wszyscy posłowie z dwóch tamtejszych okręgów. Startować może również były sekretarz generalny PO Stanisław Gawłowski, który oskarżony jest ws. tzw. afery melioracyjnej.

Posłanka Magdalena Kochan ma startować natomiast do Senatu. W wyborach nie wystartuje szef sztabu Koalicji w Zachodniopomorskiem, marszałek województwa Olgierd Geblewicz. 

W województwie lubuskiem, spośród sześciorga posłów PO i Nowoczesnej, troje zamierza ponownie ubiegać się o mandat poselski - Tomasz Kucharski, Krystyna Sibińska i Katarzyna Osos. "Jedynką" ma być przewodniczący PO w tym regionie, senator Waldemar Sługocki.

Kandydatami do Sejmu z woj. lubuskiego mają być również dwaj członkowie Trybunału Stanu: Witold Pahl i Jerzy Wierchowicz.

Wybrani z list Nowoczesnej Adam Szłapka i Paulina Hennig-Kloska mogą liczyć na miejsca na liście KO w Wielkopolsce.

Z Sejmem żegnają się natomiast Stefan Niesiołowski, Bożenna Bukiewicz i Marek Ruciński.

Do Sejmu nie wystartuje również dwoje posłów Platformy z woj. kujawsko-pomorskiego -Zbigniew Pawłowski i była szefowa MSW Teresa Piotrowska. Obydwoje startowali w 2015 r. z listy bydgoskiej. "Jedynką" w nadchodzących wyborach będzie tam natomiast pochodzący z Inowrocławia Krzysztof Brejza, członek sztabu Koalicji.

Toruńską listę najprawdopodobniej otwierać będzie szef lokalnych struktur PO, Tomasz Lenz. W tym okręgu do kandydowania zgłoszona została między innymi Iwona Hartwich, jedna z liderek strajku osób niepełnosprawnych i ich opiekunów.

- Dostałam zaproszenie na listę, które przyjęłam - powiedziała polsatnews.pl. Szczegóły dotyczące jej pozycji na liście będą znane w przyszłym tygodniu. - Od 12 lat walczę na ulicy o prawa osób niepełnosprawnych w Polsce. Dostałam zaproszenie i powiem uczciwie, że chcę z tego skorzystać. Uważam, że taki mocny głos w naszym parlamencie jest potrzebny, żeby zmienić życie osób z niepełnosprawnością - podkreśliła. - Wszystkie one zostały przyjęte - dodała. 

O starcie nie zdecydowała na razie wybrana z list Nowoczesnej Joanna Scheuring-Wielgus. - Jestem wolnym strzelcem, wolnym elektronem. Nie zdecydowałam, co z jesiennymi wyborami - zaznaczyła w rozmowie z polsatnews.pl.

Spośród 22 posłów Platformy i Nowoczesnej wybranych na Śląsku, zdecydowana większość z nich znajdzie się na listach Koalicji. Startować jesienią nie będzie natomiast prof. Marian Zembala, który w 2015 roku otwierał listę PO w Katowicach.

"Jedynką" Koalicji w tym okręgu ma być Borys Budka, co oznacza że były minister sprawiedliwości zmierzy się z premierem Mateuszem Morawieckim. Na górze katowickiej listy KO mają znaleźć się również posłanki Ewa Kołodziej, Monika Rosa oraz poseł Wojciech Król. 

Budka w 2015 roku startował z okręgu obejmującego Bytom, Gliwice i Zabrze. Zdobył najwięcej głosów spośród wszystkich startujących kandydatów. Tym razem zastąpić ma go tam Marta Golbik. Kandydatem Koalicji prawdopodobnie będzie również Paweł Kobyliński, który przed dołączeniem do klubu PO-KO był posłem Kukiz’15, a później Nowoczesnej.

Liderem sosnowieckiej listy prawdopodobnie będzie najprawdopodobniej lider Platformy Obywatelskiej na Śląsku i były marszałek województwa Wojciech Saługa. Z tego samego okręgu ma wystartować także m.in. Beata Małecka-Libera, który wyraziła także zainteresowanie startem do Senatu.

Nadal nie wiadomo, kto będzie "jedynką" Koalicji Obywatelskiej w Krakowie. W poprzednich wyborach z pierwszego miejsca wystartował tam Rafał Trzaskowski.

Na listy zgłoszeni zostali wszyscy obecni posłowie z Małopolski. Ponownie wystartować w wyborach ma były europoseł Bogusław Sonik. Z kolei chęć kandydowania do Senatu, oprócz Bogdana Klicha i Jerzego Fedorowicza, ma wyrażać także przewodniczący Rady Miasta Krakowa Dominik Jaśkowiec.

Niewiadomą jest też lider list Koalicji we Wrocławiu. Tomasz Siemoniak ma wystartować w Wałbrzychu, a Bogdan Zdrojewski prowadzi rozmowy z PSL.

Jak podkreślają politycy PO, nie należy spodziewać się na listach Koalicji prezydentów miast. - Żaden prezydent ani burmistrz z dużego ośrodka nie pójdzie na listę do żadnej partii. On może wspierać kampanię, ale nie spodziewam się, żeby ktokolwiek kandydował - powiedział Polsatowi jeden z posłów Platformy. Chodzi o kodeks wyborczy, który przewiduje, że wygaśnięcie mandatu prezydenta miasta następuje z dniem wybrania go do Sejmu lub Senatu. Samorządowcy nie mieliby więc możliwości wyboru między jednym mandatem, a drugim.

Źródło: polsatnews.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA