fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Jakub Stefaniak: Ja bym z PiS-em koalicji nie zawarł

Jakub Stefaniak
rp.pl
Trzeba się traktować po partnersku, jeżeli mamy z PO współrządzić w różnych regionach, to czasami trzeba zrobić krok do tyłu, wysłuchać drugiej strony - mówił w programie #RZECZoPOLITYCE Jakub Stefaniak

Zuzanna Dąbrowska, #RZECZoPOLITYCE, moim gościem jest rzecznik PSL Jakub Stefaniak. Dzień dobry.

Dzień dobry.

Czy ma pan zaufanie do śledztwa prokuratury w sprawie szefa Komisji Nadzoru Finansowego?

Jeśli pyta mnie pani czy ufam PiS-owi to nie, uważam że pokazali przez ostatni czas, że są w stanie okłamywać Polaków. Myślę, że to jest najlepszy dowód na to, by im nie ufać. Może być tak, że trwa wewnętrzna wojna w PiS-ie między Ziobro, a Morawieckim, wojna o wpływy, o schedę, o cokolwiek, i to też jest pokłosie tej wojny. Ja tego nie wiem, mnie interesuje teraz najważniejsza sprawa, czyli czy pieniądze Polaków są bezpieczne. Przeciętny Kowalski, który idzie do banku nie musi nawet wiedzieć, że coś takiego jak KNF istnieje, chociaż dzisiaj paradoksalnie, dzięki tej aferze ludzie zaczęli się interesować po co ten KNF jest.

Już po Amber Gold powinni wiedzieć, że coś takiego jak KNF istnieje i sprawdzać listę zagrożeń.

Tylko, że dopóki jakaś sprawa spektakularnie nie wybuchnie, to ludzie się nie interesują daną instytucją. Dzisiaj wiemy jedno, że mamy sytuację, w której osoba zaufania publicznego, ktoś kto powinien być jak żona Cezara, został nagrany i poważnie oskarżony o propozycję korupcyjną, w wysokości 40 milionów złotych. Być może to jest tylko czubek góry lodowej, może komuś ten domek z kart zaczął się sypać, natomiast jeśli premier Morawiecki nie ma nic do ukrycia, to powinien wyjść i pierwsze co zrobić, to odpowiedzieć na te pytania. Dziwi mnie sytuacja, w której PiS mówi, że niepotrzebne jest dodatkowe posiedzenie sejmu. My uważamy, że tą sprawą powinna zająć się Najwyższa Izba Kontroli, posłowie PiS-u wielokrotnie powoływali się na raporty NIK-u czyli rozumiem, że oni teraz też mają do NIK-u zaufanie, skoro to robili.

To może wejść w kompetencje prokuratury, w której toczy się śledztwo, NIK z reguły takich rzeczy nie robi.

NIK takich rzeczy nie robi, ale od 2015 roku mamy pomieszanie z poplątaniem, jeżeli są sytuacje nadzwyczajne to uważam, że takie wejście w kompetencje nie jest niczym strasznym. O wiele gorszym wejściem w kompetencje jest, kiedy się nagina przepisy po to, żeby sobie jako partii rządzącej zrobić dobrze, a myślę, że nie trzeba podawać przykładów, że takie sytuacje miały miejsce od 2015 roku, czyli od momentu w którym rządzi PiS.

Mówi pan, że nie ma zaufania do PiS-u jako partii rządzącej, i tym różni się pan chyba w poglądach z własnym prezesem PSL-u, który pozwolił na koalicje PSL-PiS na poziomie powiatów, oficjalnie to powiedział w programie radiowym. Zawieracie koalicję z kimś, komu nie ufacie, czy też prezes jednak ufa?

Myślę, że dzisiaj nie możemy sprowadzać tego do poziomu gminy czy powiatu, tylko patrzeć pod kątem politycznego poziomu czyli sejmików. Ja osobiście z PiS-em bym takiej koalicji nie zawarł, natomiast są miejsca w Polsce, gdzie nie ma innych list, bo np. PO nie wystawiło list, i żeby funkcjonował powiat, trzeba tę koalicję z kimś zawrzeć. Wiem, że to może wytłumaczenie niespotykane i szokujące, ale takie są fakty.

To są sytuacje, w których są tylko dwa ugrupowania w radzie powiatu.

Tak

Ale wtedy ktoś ma większość.

No dobrze, ale jest jeszcze jakiś jeden czy drugi podmiot, który nie wystarcza do tej koalicji i co wtedy? Wtedy mają czekać i nie współpracować z innymi władzami? Powiat ma nie funkcjonować?

Można być konstruktywną opozycją, chociaż w Polsce o to strasznie trudno.

To nie jest kwestia trudności, myślę, że raczej kwestia tego, że na poziomie gmin i powiatów, ludzie inaczej do tego podchodzą, tam nie ma wielkiej polityki, tylko raczej dbanie o to. by łatać dziury w drogach.

PiS umie łatać dziury w drogach?

To nie kwestia tego czy PiS umie łatać dziury w drogach, tylko kwestia tego, żeby decydować wspólnie o tym, gdzie będą kierowane środki. Jeśli pani mnie pyta o tą koalicję, to również funkcjonują na poziomie powiatów układy PO-PiS czy innych ugrupowań i jakoś nikt o to kopii nie kruszy.

Może dlatego, że w czasie kampanii dochodziło do wielu politycznych zwarć między wami a PiS-em.

Słyszałem o takim przypadku, że komitet który przez cały czas atakował PSL, swoją kampanię oparł na ataku PSL-u, a składał się z przedstawicieli różnych ugrupowań , także PO, dzisiaj ma pretensje, że PSL nie chce z nimi rozmawiać. Mamy kilkaset powiatów i w każdym do tej sprawy należy podejść indywidualnie.

A w regionach, sejmikach też indywidualnie?

Nie, to jest zupełnie inny poziom polityki. Tak naprawdę te ostatnie wybory, PiS na siłę próbował zmienić w wybory scentralizowane, świadczy o tym chociażby zaangażowanie Morawieckiego w tę kampanię. To była próba centralizacji wyborów samorządowych, pierwsza odkąd te wybory się odbywają. Polityka centralna zagościła na poziomie sejmików, czy to się komuś podoba czy nie. Jeśli patrzymy przez pryzmat wszystkich sejmików, to nikt z legitymacją PSL-u nie rozmawia z PiS-em, rozmawia radny który dostał się na Dolnym Śląsku z list PSL-u, ale jest członkiem SLD.

A na Mazowszu?

Co na Mazowszu?

Kto będzie marszałkiem?

Uważam, że najlepszym marszałkiem będzie Adam Struzik.

Ale PSL dużo straciło na Mazowszu.

Wszyscy stracili.

Platforma zyskała.

Proszę zobaczyć jak wygląda sytuacja w świętokrzyskim, tam PO straciła tyle, że tak naprawdę. gdyby miała jeden mandat więcej, to być może ta koalicja mogłaby przetrwać. Dzisiaj nie ma się co licytować kto gdzie ile stracił, tylko patrzeć na to przez pryzmat globalny, a pryzmat globalny jest taki i zasada która była już wielokrotnie podkreślana jest taka, żeby te koalicje, które się sprawdziły przez ostatnie lata, utrzymywać.

Ale jak się zmienia układ sił, tak jak na Mazowszu, i ma się mniej własnych szabel, to inaczej w radzie się później funkcjonuje.

Trzeba patrzeć na to nie tylko przez pryzmat jednego województwa, ale wszystkich województw, w których ta koalicja może funkcjonować. Myślę, że trzeba się traktować po partnersku, jeżeli mamy współrządzić w różnych regionach, to czasami trzeba zrobić krok do tyłu w jednym punkcie, czy też wysłuchać drugiej strony.

Czy PSL zrobi krok do tyłu, zgodzi się np. żeby nie było wicemarszałka z PSL wystarczy ludowcom sam Adam Struzik na Mazowszu?

Pyta mnie pani o sprawy w których ja nie uczestniczę, nie uczestniczę w rozmowach koalicyjnych.

Minęły już trzy tygodnie od wyborów sejmikowych i cały czas nie wiadomo, kto będzie marszałkiem tak ważnego województwa, dlatego pytam.

Tego się dowiemy najprawdopodobniej w przyszłym tygodniu, w czasie pierwszej sesji i takie są zazwyczaj reguły, że dowiadujemy się tego w momencie w którym marszałek zostanie wybrany. Myślę, że wszystkim nam powinno zależeć na tym, żeby województwo się rozwijało, a pan marszałek Struzik pokazał, że jest w stanie to województwo pociągnąć w tym kierunku. Zresztą to oczywiste, jak popatrzymy w samej Warszawie ile inwestycji zostało zrealizowanych przy użyciu środków z urzędu marszałkowskiego, jak te środki były rozdzielane. Nie było osób lepszego i gorszego sortu, nawet wójtowie z PiS-u dostawali pieniądze na inwestycje, nie z miłości, tylko dlatego, że tak trzeba, bo nie można dopuścić do sytuacji, żeby Polska była podzielona na gorszy i lepszy region, bo tam akurat rządzi taka, a nie inna partia.

A nie za długo pan marszałek Strózik jest marszałkiem?

A to trzeba pytać wyborców. Powiem szczerze, że 75 tysięcy głosów to chyba dowód na to, że nie za długo, bo jeśli wyborcy stwierdziliby, że za długo, to pewnie by pana marszałka nie wybrali, ani nie dali by mu takiej olbrzymiej liczby głosów. To jest najlepszy wynik w Polsce, proszę zobaczyć, w wielu miejscach w Polsce, tam gdzie starostowie na różnych poziomach, rządzili po kilka kadencji, ludzie powiedzieli „chcemy zmian” - i wielu nie zostało wybranych. Około 30% tej kadry samorządowej co wybory jest wymieniana, ale są takie osoby których ludzie nie chcą wymieniać, do takich osób jak widać należy pan marszałek, co potwierdził sowim wyborczym wynikiem.

To ja już wiem, gdzie PSL ustawiło sobie na Mazowszu barykadę - to jest gabinet pana marszałka Adama Struzika. Za nią się nie cofniecie?

My absolutnie nie ustawiamy żadnych barykad, jesteśmy otwarci i chcemy działać na rzecz każdego z regionów, w którym będziemy mogli wspólnie współrządzić, powiem więcej - ja dostaje sygnały od moich znajomych, którzy mieszkają w miejscach gdzie wygrało PiS, że ludzie zaczynają się zastanawiać co będzie, ponieważ może okazać się, że będzie taka sama sytuacja jak w 2015 roku. Przejmuje się władze, ale nie ma osób kompetentnych, które mogłyby w różnych instytucjach zajmować się chociażby podziałem środków z UE. Co robi sejmik? Rozdziela w dużej mierze środki na inwestycje, to jest bardzo ważne. Pamiętam jak w momencie, kiedy PiS przejęło agencje państwowe, które zajmowały się rozdzielaniem środków unijnych, wyrzucili osoby które miały certyfikaty unijne, pozwalające pracować przy środkach unijnych, i później zrobił się problem, te osoby oczywiście wygrywały procesy, bo to nie byli żadni funkcjonariusze partyjni.

Nikt nie lubi, jeśli jego ludzie tracą stanowiska, niezależnie od tego, że są kompetentni i mają certyfikaty.

To nie jest kwestia „czyichś ludzi”, tylko tego, że w tym szale po wyborach po prostu pozbyli się osób, które nie były ani z jednej , ani drugiej, ani trzeciej partii, tylko robiły swoją robotę i odpowiadały za działania związane chociażby z podziałem środków. Dlaczego oni tak bardzo zaczęli krzyczeć o koalicjach, dlaczego zapraszają nawet PSL? Może właśnie dlatego, że nie mają fachowców do pracy i boją się co będzie. Ja nie życzę źle tym regionom, które będą zarządzane przez PiS, ale mam poważne obawy, że ten podział może nastąpić.

Jak rozumiem fachowcy PSL-u są do dyspozycji w razie czego.

To nie jest kwestia fachowców PSL-u, ja nie mówiłem o fachowcach PSL-u i proszę nie stosować takich trików medialnych. Ja mówiłem o ludziach, którzy pracują tam jako urzędnicy, w korpusie urzędniczym, który nie jest związany z żadną partią, a po prostu funkcjonuje po to, żeby służyć mieszkańcom. Tych ludzi mam wrażenie, że PiS też nie traktuje poważnie, być może w taki sposób jak pani przed chwilą potraktowała mówiąc, że to są fachowcy PSL-u. Nie, to są fachowcy bezpartyjni, którzy mają odpowiadać za dane działania.

To trzymajmy za nich kciuki.

Trzymajmy kciuki za wszystko, co się dzieje po tych wyborach i trzymajmy kciuki za następne wybory.

Dziękuję. Jakub Stefaniak, rzecznik PSL był gościem #RZECZyoPOLITYCE.

Dziękuję.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA