Polityka

Jacek Żalek: Wokandy są pełne spraw, gdzie także zdrowe dzieci są mordowane w beczkach

tv.rp.pl
- Co jest w tym kontrowersyjnego? - pytał Jacek Żalek, poseł Porozumienia, pytany o swoje wtorkowe słowa, kiedy mówił, że rodzice protestujący w Sejmie traktują swoje dzieci jak żywe tarcze i nie można dawać pieniędzy rodzicom niepełnosprawnych do ręki, bo mogą być wśród nich zwyrodnialcy.

Polityk wyraził zdziwienie reakcję mediów na swoją wtorkową wypowiedź. Jego zdaniem skandalem są komentarze dziennikarzy, a sam poziom dziennikarstwa w Polsce nazwał "żenującym".

Przeczytaj Jacek Żalek: Protestujący w Sejmie traktują dzieci jak żywe tarcze

- Przytoczył pan inne moje słowa, które mówią o tym, że trzeba bezwzględnie tym rodzicom pomóc? Że to właśnie jest kardynalna zasada konstytucji, wpisana jako zasada pomocniczości, i ona ma tyczyć właśnie tego typu przypadków, osób, które same nie potrafią zaspokoić swoich potrzeb. I to jest rola państwa, i stać nas na to. Tych słów pan nie mógł przytoczyć - mówił Żalek do prowadzącego rozmowę w Radiu Zet Konrada Piaseckiego.

- Wokandy wydziałów karnych są pełne tego typu spraw, gdzie nie tylko chore dzieci, ale i zdrowe dzieci są mordowane w beczkach - powiedział Żalek.

- Moim zdaniem po prostu jesteśmy świadkiem reality show, w którym niestety użyto dzieci jako zakładnika pewnego - dodał.

- To co, przepraszam, w tej sytuacji my jesteśmy zobowiązani do każdego szantażu, każdego protestującego? Czy ktoś tam z protestujących powiedział o problemach osób najbardziej potrzebujących? - pytał Żalek, komentując trwający w Sejmie protest osób niepełnosprawnych, ich rodziców i opiekunów.

- W związku z tym, że mogą się zdarzyć nadużycia i mogą się zdarzyć tacy rodzice, którzy nie przeznaczą tych środków na cele tych najbardziej potrzebujących, dlatego państwo stoi na stanowisku, że dajmy je w formie świadczenia celowanego na konkretne zabiegi rehabilitacyjne - argumentował poseł, tłumacząc, dlaczego rząd nie chce spełnić jednego z postulatów protestujących. - (Postulaty) zostały wszystkie spełnione. Natomiast jest rozbieżność co do tego, czy to świadczenie rehabilitacyjne w wysokości 500 zł ma być świadczone w gotówce, czy rzeczowo - tłumaczył. Dodał, że nie jest to spór "fundamentalny".

- Jeżeli można słodkiego bobasa, który jest całkowicie zdrowy, zamordować, i zdarzają się tacy wyrodni rodzice, to niestety ta pokusa czasami jest dużo silniejsza, bo wpadają ludzie w depresję i nie potrafią sobie poradzić z osobą całkowicie niepełnosprawną, bo są po prostu czasami pozbawieni pomocy albo czują się bezsilni. I dlatego ci rodzice wyrządzają wielką krzywdę tym wszystkim, bo zamykają możliwość prowadzenia dialogu. A ten dialog umożliwiłbym nam rozwiązanie nie tylko tych problemów, z którymi oni przyszli. Ale zdecydowanie większą liczbą problemów, o które nikt się nie upomina. I mamy obowiązek się upominać o prawa właśnie tych najbardziej potrzebujących - mówił Żalek w Radiu Zet.

Źródło: rp.pl/ Radio Zet

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL