fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Czy z protestów narodzi się siła polityczna

Protest "Łańcuch Światła" w Parku Kasprowicza w Poznaniu, przeciw zmianom w sądownictwie
PAP/ Jakub Kaczmarczyk
Protesty młodych ludzi przeciwko zmianom w sądownictwie doprowadzą do powstania nowej siły politycznej? Odpowiedź w sondażu SW Research dla rp.pl.

Największa grupa badanych (35 proc.) uważa, że protesty młodych ludzi przeciwko zmianom w sądownictwie doprowadzą do powstania nowej siły politycznej. Jednak co trzeci ankietowany jest przeciwnego zdania, a opinii w tej sprawie nie ma podobny odsetek badanych.

Największa grupa badanych (35 proc.) uważa, że protesty młodych ludzi przeciwko zmianom w sądownictwie doprowadzą do powstania nowej siły politycznej. Jednak co trzeci ankietowany jest przeciwnego zdania, a opinii w tej sprawie nie ma podobny odsetek badanych.

- Kobiety częściej niż mężczyźni wyrażają nadzieję, że te protesty doprowadzą do powstania nowej siły politycznej (39 proc. vs 32 proc. mężczyzn), częściej też jednak nie mają opinii w tej sprawie (35 proc. vs 27 proc. mężczyzn). Wśród najmłodszych badanych większy odsetek (44 proc.) uważa, że nie spowoduje to zmian politycznych, zaś większe nadzieje w tej kwestii mają osoby powyżej 50. roku życia (42 proc. uważa, że spowoduje to powstanie nowej siły politycznej) - zwraca uwagę Piotr Zimolzak z agencji badawczej SW Research.

I dodaje, że częściej wiarę w to, że protesty młodych osób doprowadzą do zmian, mają również osoby o dochodach powyżej 5000 zł (43 proc.) oraz badani z miast od 100 do 199 tysięcy mieszkańców (40 proc.).

Prof. Jacek Knopek, Wydział Politologii i Studiów Międzynarodowych UMK w Toruniu uważa, że głównym problemem polskiej sceny politycznej w chwili obecnej jest brak jasnej i konkretnej alternatywy dla wyborców, która stanowiłaby przeciwwagę dla partii rządzącej.

- Powstanie nowej siły politycznej, która przystąpiłaby do swej instytucjonalizacji w wyniku ostatnich protestów, byłaby zatem pewnym rozwiązaniem, jednakże w obecnej sytuacji partia taka odbierałaby elektorat wyborczy już istniejącym ugrupowaniom, jak Platforma Obywatelska, Nowoczesna czy Kukiz`15. Taka sytuacja doprowadziłaby z kolei do jeszcze większego rozdrobnienia parlamentarnego opozycji, a w konsekwencji dawałaby większą siłę oddziaływania ze strony Prawa i Sprawiedliwości. Efekt byłby zatem odwrotny w stosunku do zakładanego. Elektorat PiS jest póki co stały, co podkreślają prowadzone regularnie sondaże opinii publicznej, które dają obozowi rządzącemu dodatkową motywację do działań politycznych – ocenia prof. Knopek.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA