fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

May chce w czerwcu przedterminowych wyborów

AFP
Brytyjska premier Theresa May poinformowała o woli rozpisania przedterminowych wyborów parlamentarnych, do których miałoby dojść 8 czerwca. Jak podkreśliła, w środę złoży w tej sprawie wniosek w Izbie Gmin. Potrzebuje poparcia 2/3 wszystkich posłów.

Szefowa rządu zwróciła się do narodu w niespodziewanym wystąpieniu na Downing Street, krótko po pierwszym po przerwie wielkanocnej posiedzeniu brytyjskiego gabinetu.

May uzasadniała, że wybory to "jedyny sposób na zagwarantowanie pewności i stabilności w nadchodzących czasach".

Premier Wielkiej Brytanii zaznaczyła, że podziały w brytyjskim parlamencie, w tym sprzeciw wobec wyjścia z Unii Europejskiej ze strony Partii Pracy, Liberalnych Demokratów i Szkockiej Partii Narodowej, sprawiają, że zorganizowanie przedterminowych wyborów leży "w interesie narodu". Powiedziała, że choć kraj jest zjednoczony, Westminster pozostaje podzielony.

W ostatnich tygodniach Partia Pracy zagroziła głosowaniem przeciwko ostatecznemu porozumieniu osiągniętym przez Unię Europejską.

Szkocka Partia Narodowa stwierdziła nartomiast, że będzie głosować przeciwko ustawodawstwu, które formalnie uchyli członkostwo Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej.

- Jeśli nie przeprowadzimy wyborów powszechnych, gra polityczna będzie kontynuowana - odniosła się do tego brytyjska premier. - Potrzebujemy wyborów i potrzebujemy ich teraz - dodała. W jej opinii, opozycja musi poprzeć wniosek o przedterminowe wybory. - Opozycja musi pozwolić wyborcom podjąć decyzję - mówiła.

May zaznaczyła także, że po tym, jak Brytyjczycy zagłosowali za wyjściem Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej, kraj potrzebował stabilności i silnego przywództwa, co zapewnił jej gabinet.

- To będzie wybór między silnym i stabilnym przywództwem w interesie państwowym, ze mną w roli premiera, albo słabym i niestabilnym rządem koalicji kierowanej przez Jeremy'ego Corbyna. Każdy głos oddany na konserwatystów doda mi sił podczas negocjacji z Unią Europejską - tłumaczyła May.

- Krytykowaliście wizję rządu dotyczącą Brexitu; kwestionowaliście nasze cele; groziliście, że zablokujecie ustawę, którą przedłożymy pod obrady parlamentu, to wasz moment, aby pokazać, że naprawdę tak uważacie. (...) Zagłosujmy jutro za wyborami, przedstawmy swoje plany w sprawie Brexitu oraz program dla rządu i pozwólmy ludziom podjąć decyzję - powiedziała May, zwracając się bezpośrednio do liderów opozycji.

Downing Street dodało po wystąpieniu May, że szefowa rządu poinformowała o planie rozpisania przedterminowych wyborów królową Elżbietę II, a we wtorek odbyła rozmowę telefoniczną z szefem Rady Europejskiej Donaldem Tuskiem.

Jak informuje "The Independent", wcześniej Theresa May kilkukrotnie zapewniała, że nie zamierza ogłaszać przedterminowych wyborów. 

Na wieści o wystąpieniu premier May momentalnie zanurkował kurs brytyjskiego funta.

 

Szef labourzystów poprze wniosek

Lider opozycyjnej Partii Pracy Jeremy Corbyn oświadczył, że z zadowoleniem przyjmuje propozycję przedterminowych wyborów parlamentarnych, którą wysunęła premier Theresa May. Zapowiedział, że jego ugrupowanie poprze wniosek rządu.

"Z zadowoleniem przyjmuję decyzję pani premier, by dać Brytyjczykom szansę na wybór w głosowaniu rządu, który na pierwszym miejscu będzie stawiał interes większości" - napisał Corbyn w oświadczeniu.

Informując, że jego partia poprze wniosek o rozpisanie wcześniejszych wyborów, zapowiedział, że labourzyści "zaoferują krajowi skuteczną alternatywę" dla obecnego rządu.

"W ciągu ostatnich kilku tygodni Partia Pracy przedstawiła rozwiązania, które dają możliwość jasnego i wiarygodnego wyboru dla naszego kraju. Cieszymy się z możliwość pokazania, w jaki sposób labourzyści będą występowali w interesie Brytyjczyków" - napisał przywódca opozycji.

 

Z kolei szef Liberalnych Demokratów Tim Farron ocenił, że "te wybory to szansa na zmianę kierunku rozwoju kraju". - Jeśli chcesz uniknąć katastrofalnego, twardego Brexitu; jeśli chcesz zachować członkostwo Wielkiej Brytanii we wspólnym rynku; jeśli chcesz Wielkiej Brytanii, która jest otwarta, tolerancyjna i zjednoczona, to jest Twoja szansa - zaapelował do wyborców, dodając, że tylko jego partia "może powstrzymać większość parlamentarną Partii Konserwatywnej".

Z kolei szkocka pierwsza premier Nicola Sturgeon skrytykowała decyzję o organizacji przedterminowych wyborów, mówiąc, że "pokazuje ona, iż Theresa May po raz kolejny przedkłada interes swojej partii nad to, co dobre dla kraju".

- Po raz kolejny ludzie będą mieli okazję, aby odrzucić dzielący społeczeństwo program Torysów, odnawiając istniejący demokratyczny mandat dający Szkotom prawo wyboru swojej przyszłości - zaznaczyła, przypominając o planach przeprowadzenia drugiego referendum w sprawie niepodległości Szkocji.

Aby wniosek o rozpisanie wyborów został przyjęty przez Izbę Gmin, będzie musiał uzyskać poparcie ze strony pozostałych ugrupowań, w tym przede wszystkim opozycyjnej Partii Pracy. Lider labourzystów Jeremy Corbyn zapowiadał w przeszłości, że gdyby złożono taki wniosek, byłby gotów go poprzeć. Według zapowiedzi May do głosowania nad propozycją miałoby dojść jeszcze w środę.

Ostatnie sondaże sugerowały, że Partia Konserwatywna może liczyć na 44-procentowe poparcie, o ponad 20 punktów procentowych więcej niż opozycyjna Partia Pracy (23 proc.). Na proeuropejskich Liberalnych Demokratów chce zagłosować 12 proc. wyborców, a 10 proc. planuje oddać głos na eurosceptyczną Partią Niepodległości Zjednoczonego Królestwa (UKIP).

Źródło: PAP, BBC, Reuters, The Independent
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA