fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Podatki

Fiskus przegrał spór o autorski koszt podatkowy wykładowców akademickich po zmianie przepisów

Adobe Stock
Brak wyodrębnienia honorarium w umowie o pracę wykładowcy nie przekreśla prawa do 50-proc. kosztów – uznał WSA w Rzeszowie.

Preferencyjne 50-proc. koszty uzyskania przychodu to bonus, z którego chce korzystać każdy autor czy twórca. A że dają spore korzyści w rozliczeniu podatkowym, obwarowano je licznymi warunkami.

Wiele emocji wywołała ostatnia nowelizacja, która od 2018 r. m.in. na sztywno określiła, jakie zawody mogą korzystać z preferencji. Sytuację dodatkowo komplikuje rygorystyczne podejście fiskusa, który robi wiele, by ograniczyć przywilej. Na szczęście nie zawsze jego wykładnia broni się w sądzie. Potwierdza to sprawa, którą niedawno rozstrzygnął Wojewódzki Sąd Administracyjny w Rzeszowie.

Uczelniane reguły

Dotyczyła wykładowców akademickich. Z wnioskiem o interpretację wystąpiła politechnika, która chciała się upewnić, czy od 1 stycznia 2018 r. wprowadzenie regulacji wewnętrznych ws. wyraźnego kwalifikowania części wynagrodzenia nauczycieli akademickich jako honorarium za pracę twórczą daje prawo do 50-proc. kosztów.

Politechnika wyjaśniła, że jako pracodawca ze względu na przepisy wynikające z zasad wynagradzania nauczycieli akademickich nie ma możliwości wypłacania dodatkowego wynagrodzenia – honorarium. W związku z tym niezbędne jest ustalenie, jakie elementy wynagrodzenia mogą stanowić podstawę do ustalenia części, która byłaby zapłatą za działalność twórczą. Uczelnia tłumaczyła, że taki przejrzysty mechanizm określa jej wewnętrzne zarządzenie, co wystarcza do stosowania podwyższonych kosztów.

To było za mało dla fiskusa. Jego zdaniem z treści umowy o pracę powinno wynikać, że obowiązki ze stosunku pracy obejmują także działalność twórczą, a wyodrębniona kwotowo część wynagrodzenia stanowi honorarium za przeniesienie praw autorskich. Urzędnicy stwierdzili, że wymogu takiego nie spełnia zarządzenie wewnętrzne pracodawcy, w którym procentowo ustalone zostaną maksymalne części wynagrodzenia mogące stanowić honorarium.

Politechnika zaskarżyła interpretację. Nie zgadzała się, że od 2018 r. warunkiem zastosowania podwyższonych kosztów jest zamieszczenie w umowie o pracę zapisu przewidującego zróżnicowanie wynagrodzenia na tzw. honorarium i zapłatę za typowe obowiązki pracownicze. Fiskus też błędnie domaga się, aby takie wyodrębnienie miało charakter kwotowy.

Można wskazać procent

Zdaniem uczelni rozróżnienie wynagrodzenia na część pracowniczą i honorarium może nastąpić w innych dokumentach obowiązujących u pracodawcy, przewidujących stosowne procedury.

Ponadto tłumaczyła, że przepisy wcale nie wymagają, aby wartość honorarium wskazywać tylko poprzez jednoznacznie sprecyzowaną kwotę. Politechnika uważała zatem, że nie ma przeszkód, aby to honorarium zostało określone jako procent ogólnego wynagrodzenia.

Ta argumentacja przekonała rzeszowski WSA. Uwzględniając skargę politechniki, sąd zauważył, że żaden z przepisów podatkowych ani prawa autorskiego czy też ustawy o szkolnictwie wyższym nie wymaga, aby sporne wyodrębnienie było zawarte w umowie o pracę. Uznanie, że w umowie o pracę musi nastąpić kwotowe zróżnicowanie wynagrodzenia i wskazanie honorarium, zdaniem WSA stanowi o błędnym wyłożeniu art. 22 ust. 9 pkt 3 i ust. 9b pkt 2 ustawy o PIT.

Jak tłumaczył WSA, ważne jest jedynie, aby jednoznacznie, przy zaistnieniu innych warunków, i dość precyzyjnie można było wyodrębnić honorarium.

Nie tylko kontrakt

W ocenie sądu fiskus błędnie założył, że wyodrębnienie honorarium może nastąpić wyłącznie w umowie o pracę. Tymczasem, jak tłumaczył WSA, może być uregulowane inaczej, byleby było jednoznaczne.

Wytknął urzędnikom, że nie odnieśli się do tych elementów, które według politechniki pozwalają na takie precyzyjne wyodrębnienie, m.in. konieczny wniosek pracownika, oświadczenie, ewidencja utworów i jej zatwierdzanie, czyli nie uzasadnili w pełni swojego stanowiska. Wyrok nie jest prawomocny. ©?

Sygnatura akt: I SA/Rz 465/18

Krzysztof J. Musiał doradca podatkowy, partner w kancelarii Musiał i Partnerzy

Orzeczenie rzeszowskiego WSA jest bardzo ważne dla praktyki podatników będących twórcami. Sąd nie zgodził się bowiem z fiskusem, że jedynie słusznym sposobem udokumentowania zakresu prac twórczych podatnika jest wiążąca go umowa o pracę. Trafnie wskazał w orzeczeniu, iż całość stosunku pracy wynika ze wszystkich regulacji wiążących danego pracownika, czyli również z aktów wewnętrznych pracodawcy. Co ważne, WSA potwierdził też, że sposób określenia, jaka wartość przychodów pracownika wynika z pracy o twórczym charakterze, może być ustalona proporcjonalnie do przysługującego mu wynagrodzenia, jak w tym przypadku procentowo. Mam nadzieję, że orzeczenie to doprowadzi do zmiany praktyki fiskusa, który stara się mnożyć pozaustawowe warunki skorzystania z 50-proc. kosztów.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA