fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Płyty? Nie słyszałem

materiały prasowe
Nie są normalni, więc ich fonograficzny debiut też normalny być nie mógł. Płyty CD to przeżytek – raperzy wydają teraz statki kosmiczne. I nie zanosi się na to, by Chillwagon tym statkiem miał wrócić na Ziemię.

To grupa młodych artystów, których pod swe skrzydła wziął Borixon, legenda kieleckiej sceny hiphopowej. „Chillwagon to nie marka/ Chillwagon to arka". Co robią? Hity. I dziesiątki milionów wyświetleń. Nie jest to ambitny rap, ale wszystko jest tu na swoim miejscu: nowoczesne, imprezowe bity, kolorowe teledyski i bezczelne zwrotki Borysa, Reto, Żabsona, Kizo, Qry'ego czy Zethy. Ale najważniejszy jest tu pomysł na siebie.




Latem zanęcili świetnymi, krótkimi teledyskami. Bo „Kooza kręci lepsze filmy od Quentina Tarantino". A teraz złapali na tzw. złoty drop – debiut w limitowanym nakładzie 15 tys. sztuk. I to, co dostajemy, naprawdę robi wrażenie. Opakowanie to spory prostopadłościan wymalowany w kosmiczny pojazd świetną kreską Sebastiana Klawikowskiego. W środku kartonowe pudełko, które po włożeniu do niego smartfona staje się goglami do wirtualnej rzeczywistości (VR). Do tego zestaw kodów QR, by łatwo „odczytać" wirtualną zawartość, ale też trzy minidiski, jakby ktoś n...

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA