Reklama

Michał Szułdrzyński: Polska zamknięta. Protesty zamiast dialogu

Nagromadzenie radykalnych protestów to sygnał poważnego kryzysu komunikacji społecznej. Nie potrafimy już normalnie protestować, bo przestaliśmy umieć ze sobą rozmawiać. Zamiast dialogu mamy krzyk, a totalna wrogość tylko podgrzewa atmosferę.
Michał Szułdrzyński: Polska zamknięta. Protesty zamiast dialogu

Foto: Plus Minus

Ostatnich 12 miesięcy to czas, w którym wydarzyło się wiele niezwykle symbolicznych protestów politycznych. Jeśli spojrzymy na nie równocześnie, dostrzeżemy, że są symptomem większego i niebezpiecznego zjawiska. Okupacja sejmowej mównicy przez posłów opozycji, wielotysięczne protesty na ulicach miast przeciwko reformie sądownictwa, głodówka młodych lekarzy walczących o lepsze warunki pracy w służbie zdrowia, dramatyczny akt samospalenia Piotra Szczęsnego przed Pałacem Kultury w proteście przeciw rządom PiS czy marsz ulicami stolicy 11 listopada, którego część uczestników – prócz tych, którzy przyszli cieszyć się z odzyskanej niemal sto lat temu niepodległości – wykrzykiwali swój gniew i nienawiść do innych narodów i ras – to wszystko erupcje jakiegoś głębszego społeczno-politycznego zjawiska.

Pozostało jeszcze 96% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama