fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wybory w USA i strach przed rozruchami

Wybory w USA
Wynik wyborów w wielu stanach ważył się do ostatniej chwili, choć niemal wszystkie przedwyborcze sondaże sugerowały pewne zwycięstwo Joe Bidena. Na zdjęciu wiec Donalda Trumpa na lotnisku w Hickory w Karolinie Północnej, 1 listopada 2020
AFP, Brendan Smialowski
Kluczowe było, który kandydat przed podliczeniem wszystkich głosów przekonał wyborców, że to on jest zwycięzcą. Nie chodzi tu o psychologię, po prostu przez dłuższy czas oficjalne wyniki nie będą znane i wiele spornych problemów będzie rozstrzyganych przez sądy, a może nawet – jak się przyjęło od kilku miesięcy – przez ulicę.

Tekst opublikowany w "Plusie Minusie" z 7 listopada - przed ogłoszeniem projekcji amerykańskich mediów dających bezwzględną większość w Kolegium Elektorów Joe Bidenowi.

Gdy w wyborczy wtorek po północy powoli już odrywałam się od internetu i telewizora, były wiceprezydent Joe Biden wygłosił krótkie przemówienie, w którym nie ogłosił się zwycięzcą, ale zasugerował, że nie wyklucza takiej możliwości. Oświadczenie samo w sobie dziwne, ale nic w tej kampanii wyborczej, samych wyborach czy okresie powyborczym nie jest normalne. W tym samym momencie z Białego Domu wyciekły informacje, że prezydent Donald Trump jest mocno niezadowolony (wściekły – mówili niektórzy), że nie tylko ogłoszono Bidena zwycięzcą wyborów w stanie Arizona, ale że zrobiła to stacja Fox News uchodząca za najmocniej popierający go kanał.

Arizona jest niewielkim stanem, który ma tylko 11 elektorów – na 270 potrzebnych do wygrania wyborów. Ale w noc z wtorku na środę je...

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA