fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ks. Józef Tischner: Nadzieja mimo wszystko

Kornel Makuszyński rozprowadzał w Zakopanem katechizm wydany przed wojną w Tarnowie – opisuje ks. Józef Tischner (na zdjęciu). W katechizmie tym był rozdział zatytułowany: „Jak zachować cnotę czystości od niebezpieczeństw?”. Makuszyński rozpowszechniał to wydawnictwo w gronie znajomych pań. Jedna z nich popatrzyła na niego ze smutkiem i powiedziała: „Panie Kornelu, pana to diabli zawsze o dwa dni za późno przynoszą”
materiały prasowe, Anna Pietuszko
Sokrates powiadał, że ma pożytek z samego siebie przez myślenie; natomiast gdyby zajmował się polityką, to nawet sam z siebie nie miałby pożytku. Ktokolwiek więc dąży do władzy (...), zagrożony jest tym, że nie będzie miał pożytku z samego siebie.

Sokrates, umierając, prosił swoich uczniów, by po jego śmierci złożyli daninę w świątyni – chodziło o koguta dla Apollina. Sumienie odezwało się w Sokratesie nawet na łożu śmierci, a obowiązki wobec świątyni są bardzo ważne.

Przyszedłem tu nie tyle powodowany sumieniem, ile strachem przed pielęgniarkami. Jak państwo wiecie, Kościół polski bardzo dobrze znosi prześladowania, a kiepsko pieszczoty. Wolę więc być przez pielęgniarki prześladowany niż rozpieszczany i dlatego tutaj jestem. (...)

Istotnie, sprawa sumienia wzięła początek od Sokratesa – przynajmniej tak uważają niektórzy myśliciele. Inni jednak twierdzą, że zaczęła się wcześniej, w greckim dramacie. Dramatem greckim, który najlepiej znamy, jest „Antygona". Można powiedzieć, że tytułowa bohaterka tego dramatu była właśnie dzieckiem sumienia. W innych kulturach także spotykamy opowieści o sumieniu. Mam na myśli zwłaszcza Nowy Testament, od którego rozpocznę dzisiejsze refleksje, dopiero potem...

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA