fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Długie umieranie Franco

Juan Carlos przyjął strategię usypiania czujności Franco. Jedno z ostatnich wspólnych zdjęć następcy tronu i dyktatora z 1975 roku.
Keystone-France/Gamma-Keystone via Getty Images
Niby jest po staremu i Caudillo nadal rządzi, ale wszyscy czekają na moment, kiedy z jakiegoś powodu zacznie się agonia. Każdy stoi w bloku startowym. Tylko sam generalissimus i jego zdrowie nie chcą dać sygnału do biegu o władzę.

Plaza del Oriente w Madrycie. 1 października 1975 roku. Tłumy, wiwatując, unoszą rękę w pozdrowieniu niewidywanym w Europie od trzech dekad. Na balkon Pałacu Królewskiego wychodzi Caudillo. Obok niego elita frankistowskiej Hiszpanii, a najbliżej stoi przewidziany na jego następcę książę Juan Carlos. Franco, któremu trzęsie się ręka, wygłasza słabiutkim głosikiem kilka okrągłych zdań na temat aktualnej sytuacji politycznej. O interesującej wszystkich egzekucji terrorystów z ETA, których rozstrzelano zaledwie kilka dni wcześniej, nie wspomina. Juan Carlos trwa dzielnie u jego boku, pomagając niewysokiemu, kruchemu starcowi zejść z podium.

Nikt już nigdy nie zobaczy żywego Franco publicznie. Za kilka dni rozpocznie się długotrwałe misterium umierania szefa państwa.

Franco, w przeciwieństwie do wielu innych dyktatorów, brał pod uwagę takie zjawiska jak swoje fizyczne odejście z tego świata i nieuniknioną sukcesję, a nawet się do nich przygotował. Już w...

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA