fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Jan Maciejewski: Zagrożona cielesność Krakowa

Fotorzepa, Robert Gardziński
Nie jest już najmłodsza, ale ten smutny fakt akceptuje tylko w tygodniu. Kiedy zbliża się sobota, coś w nią nagle wstępuje, zaczyna się mizdrzyć i stroić. Wydaje się przy tym nie zauważać, że jej weekendowi adoratorzy traktują ten związek bez krztyny romantyzmu.

Gorzej, muszą się dopiero spić i upodlić, żeby zdobyć się w jej objęciach na odrobinę czułości; bełkotliwe, zapomniane nazajutrz wyznania, do tego najczęściej w obcym języku. Ale ona, podstarzała piękność o podkrążonych od wypatrywania resztek dawnej urody oczach i zastygającym w zmarszczkach, perfekcyjnie wyćwiczonym przed laty uśmiechu, gorliwie przyjmuje te ochłapy uczuć i więzi. Kolekcjonuje je, podnosi do rangi dowodu, który w odpowiednim momencie przeciwstawi argumentom wysuwanym przeciwko niej przez czas.

Przez te dwa ostatnie dni tygodnia unikam jej jak tylko mogę. Czekam na poniedziałkowy poranek; na moment, kiedy spłucze z siebie wreszcie resztki brudu przylepiającego się do jej ciała w ciągu minionych kilkudziesięciu godzin. Zmyje z twarzy makijaż, sięgnie do szafy po gustowną staroświecką suknię i elegancki kapelusz. Usiądzie w głębokim cieniu, zamówi kawę ze szklanką zimnej wody (sam pan rozumie, w moim wieku trzeba uważać na serce) i z godn...

Źródło: Pluss Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA