fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

W Europie będzie przybywać granic

Madryt nie może być pewien tego, czy Katalonia pozostanie częścią Hiszpanii. Ponad dwa lata po referendum w sprawie niepodległości tego regionu, 44 proc. Katalończyków popiera secesję. Ale więcej wciąż jest jej przeciwników. Już w 2017 r. masowo wylegli oni na ulice Barcelony
Getty Images
W miarę przejmowania przez Unię nowych kompetencji państwa narodowe miały się rozpłynąć w zjednoczonej Europie. Ale kryzys Wspólnoty wysadził ten plan w powietrze. Po raz pierwszy od drugiej wojny światowej przebieg granic staje się przedmiotem gwałtownych sporów. I to nawet na przedmieściach Brukseli.

Ani jego ojciec, Albert II, ani wuj Baldwin nie posunęliby się do takiego gestu. Zbyt świeża była pamięć kolaboracji belgijskich faszystów z nazistowskim okupantem. Ale król Filip uznał, że sytuacja jest bez wyjścia: albo podejmie próbę nawiązania dialogu z liderem flamandzkiej skrajnej prawicy, albo dalsze istnienie królestwa stanie pod znakiem zapytania. Do oddalonego o dwa kilometry od siedziby Komisji Europejskiej Pałacu Królewskiego został więc pod koniec ub.r. zaproszony Tom Van Grieken, charyzmatyczny 32-letni lider partii Vlaams Belang. Na równi z przywódcami „szanowanych" partii. Polityczny kordon sanitarny pękł.




Na razie pokerowe zagranie monarchy nie zdało się jednak na wiele. Od blisko roku Belgia nie ma rządu, bo Flamandowie i Walonowie nie chcą słyszeć o kompromisie, który umożliwiłby jego powołanie. Coraz wyraźniej rysuje się więc perspektywa rozpadu 190-letniego kraju.

Na północy w wyborach w maju ubiegłego roku spektakularny su...

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA