Reklama

Jan Maciejewski: Mistycy kontra e-sportowcy

W deszczu i błocie, na mrozie i w upale; nieważne jak, liczy się tylko to, żeby bolało. Biegają, skaczą, robią pompki i przysiady, aż zupełnie nie opadną z sił. Budzeni w środku nocy, musztrowani za dnia; cierpią, a ich rodzice słono za to cierpienie płacą.
Jan Maciejewski: Mistycy kontra e-sportowcy

Foto: AdobeStock

Pierwsze centra leczenia uzależnień od internetu powstały w Japonii, ale to Chińczycy wprowadzili nową jakość w tej gałęzi psychoterapii. Ich centra deprogramowania młodzieży to sanatoria ciała – odciętego od sieci, poddanego brutalnemu treningowi, jakby jego właściciel miał zaraz wyruszyć na tajną wojenną misję. A on nie ma nigdzie wyjeżdżać, przeciwnie – jest tu, żeby wrócić z wirtualnej rzeczywistości do świata rzeczywistego bólu i prostych przyjemności. Wyjść z dziesiątek czy setek cyfrowych awatarów i zaprogramowanych tożsamości i z powrotem znaleźć się we własnym ciele. Odzyskać jego świadomość poprzez ból.

4 zł tygodniowo przez rok !

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.

Kliknij i poznaj szczegóły oferty

Reklama
Plus Minus
„Megadeth”: Pożegnanie z gitarą
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Plus Minus
„Monolok”: W poszukiwaniu opowieści
Plus Minus
„Karakum”: Wielbłąd dla początkujących
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Plus Minus
„Troll 2”: Tak się robi soft power!
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama