fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Piłka nożna

Lewandowski gra o brakujące trofeum

AFP
Bayern mierzy się w Budapeszcie z Sevillą o Superpuchar Europy. To pierwszy od marca mecz organizowany przez UEFA z udziałem kibiców.

Na Puskas Arenę będzie mogło wejść maksymalnie 20 tys. widzów (30 proc. pojemności stadionu). Wątpliwe jednak, by wszystkie dostępne miejsca się zapełniły.

Mecz o Superpuchar miał być pierwszym krokiem do powrotu publiczności na trybuny w europejskich rozgrywkach, ale koronawirus nie odpuszcza, a Węgrzy 1 września zamknęli granice. Dla kibiców z Niemiec i Hiszpanii, którzy kupili bilety, zrobiono wyjątek, pod warunkiem że przejdą testy na Covid-19.

Bayern postanowił nawet sfinansować badania swoim sympatykom, ale nie wszyscy zdecydowali się na podróż do Budapesztu, obawiając się o swoje zdrowie. Liczba zakażonych na Węgrzech ostatnio mocno wzrosła.

– Monachium też jest strefą podwyższonego ryzyka – przypomina szef Bayernu Karl-Heinz Rummenigge. Z tego powodu inauguracja sezonu Bundesligi na Allianz Arenie odbyła się przy pustych trybunach, choć od ostatniego weekendu kibice w Niemczech w ograniczonej liczbie wracają na stadiony.

Przy wsparciu publiczności czy bez bawarski walec rozjeżdża kolejnych rywali. Schalke 04 Gelsenkirchen rozbił aż 8:0. Z Sevillą tak łatwo mu nie pójdzie, ale i tak będzie faworytem. – Bayern to znakomita drużyna, w tym momencie najlepsza na świecie. Mamy dla niej podziw i szacunek, ale my również jesteśmy ambitni i nie położymy się na boisku – zapowiada trener Julen Lopetegui.

Dzięki regularnym zwycięstwom w Lidze Europy (wcześniej Pucharze UEFA) w ostatnich 15 latach Sevilla grała o Superpuchar aż pięciokrotnie, ale triumfem zakończyła się tylko pierwsza próba. W 2006 roku pokonała 3:0 Barcelonę. Później były porażki z Milanem, z Barceloną i dwukrotnie z Realem.

Bayern też zwyciężył tylko raz – w 2013 roku (z Chelsea). Superpuchar nie jest trofeum szczególnie pożądanym przez zawodników, ale Robert Lewandowski nie ma go jeszcze w swojej bogatej kolekcji, więc motywacji w czwartek na pewno mu nie zabraknie.

Polski as doznał urazu w meczu z Schalke, ale we wtorek wznowił treningi i wygląda na to, że w Budapeszcie zagra od pierwszej minuty.

Choć Złota Piłka przyznawana przez magazyn „France Football" przeszła mu koło nosa, znalazł się w trójce walczących o tytuł piłkarza roku UEFA. Jego konkurentami są klubowy kolega Manuel Neuer i lider Manchesteru City Kevin De Bruyne.

Zwycięzcę poznamy 1 października podczas losowania fazy grupowej Ligi Mistrzów w Nyonie. Plebiscyty bywają często konkursami popularności, ale będzie dużym zaskoczeniem, jeśli po tak wspaniałym sezonie, jaki zanotował Lewandowski, nagroda trafi w inne ręce.

Transmisja meczu o 21.00

w Polsacie, Polsacie Sport

i Polsacie Sport Premium 1

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA