fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Piłka nożna

Rekord Muellera ucieka

AFP
Bayern wygrał w Leverkusen 4:2, Robert Lewandowski dołożył kolejną bramkę, ale i żółtą kartkę, za którą będzie musiał pauzować. Borussia pokonała Herthę 1:0.

Lewandowski strzelił dopiero czwartego gola w meczach z Bayerem. Ale był to gol szczególny, 30. w sezonie – dzięki czemu wyrównał swój najlepszy wynik w Bundeslidze, 44. licząc wszystkie rozgrywki – co jest jego rekordem. W dodatku jubileuszowy – 400. w karierze klubowej.

Indywidualne statystyki będzie miał szansę jeszcze poprawić – zostały mu trzy spotkania w lidze, co najmniej jedno w Pucharze Niemiec i pewnie minimum trzy w Lidze Mistrzów (w pierwszym meczu 1/8 finału Bayern rozbił Chelsea 3:0). Ale z rekordem Gerda Muellera (40 trafień w sezonie Bundesligi) rozprawić się nie zdoła. Zanim zdobył bramkę w Leverkusen (na 4:1), dostał żółtą kartkę, wykluczającą go z następnego spotkania z Borussią Moenchengladbach.

Już po tym meczu, w najbliższą sobotę na własnym stadionie, lider z Monachium może świętować ósmy tytuł z rzędu (jeśli zwycięży, a Borussia Dortmund przegra w Düsseldorfie). Zabraknie w nim nie tylko najlepszego strzelca ligi, ale także najlepszego asystenta – Thomasa Muellera (20 kluczowych podań). Hansi Flick stara się jednak szukać pozytywów. – Dzięki temu będą mogli zagrać przez 90 minut w półfinale Pucharu Niemiec – mówi trener Bawarczyków. Do Monachium przyjeżdża w środę Eintracht.

Sprawa mistrzostwa jest przesądzona, ale przy okazji Bayern ma szansę pobić jeszcze rekord zdobytych bramek w sezonie (101), liczący tak jak rekord Muellera prawie pół wieku. Za kadencji Flicka zespół strzela 3,25 gola na mecz.

Rywalizacja za plecami Bawarczyków jest bardzo zacięta. Dzięki wygranej z Herthą Borussia Dortmund odpiera ataki RB Lipsk (cztery punkty mniej) oraz imienniczki z Moenchengladbach i Bayeru (po siedem punktów straty).

Hertha doznała pierwszej porażki po wznowieniu rozgrywek. Kilka minut po stracie bramki Bruno Labbadia posłał na boisko Krzysztofa Piątka. Polak tym razem zespołu nie zbawił, ale cieszy fakt, że z każdym spotkaniem u nowego trenera gra coraz dłużej.

Przed meczem piłkarze obu drużyn zebrali się na środku murawy i uklękli na jedno kolano, oddając hołd George'owi Floydowi i solidaryzując się z tłumami protestującymi w USA przeciw rasizmowi i brutalności policji.

Łukasz Piszczek w następnej kolejce będzie miał okazję spotkać się z Dawidem Kownackim. Młody napastnik Fortuny wrócił po czterech miesiącach leczenia kontuzji kolana. Z Hoffenheim (2:2) zagrał siedem minut. Ostatniego gola strzelił ponad rok temu – właśnie Borussii.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA