fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Piłka nożna

Spokój w głowach

Kylian Mbappe w objęciach Neymara. To oni rozmontowali Bayern w Monachium
AFP, Christof Stache
Bayern wciąż bez wracającego do zdrowia Lewandowskiego musi dziś wygrać w Paryżu, by awansować do półfinału i zachować szansę na obronę trofeum.

Tydzień w Monachium zaczął się od optymistycznych wieści. W poniedziałek Robert Lewandowski pojawił się w ośrodku treningowym przy Saebener Strasse, by po raz pierwszy od czasu kontuzji kolana wziąć udział w zajęciach biegowych. Jeszcze przed pierwszym meczem z Paris Saint-Germain kapitan reprezentacji Polski rozwiał nadzieje kibiców, że zdąży na rewanż, ale rehabilitacja przebiega pomyślnie i wszystko wskazuje, że byłby gotowy na półfinał Champions League (pierwsze spotkanie 27 lub 28 kwietnia). Tyle że najpierw Bayern musi odrobić straty i awansować. W Monachium przegrał 2:3.

To najtrudniejsze zadanie, przed jakim stają Bawarczycy w tym sezonie, być może najtrudniejsze za kadencji Hansiego Flicka. Nie wystarczy wygrać w Paryżu, trzeba jeszcze strzelić przynajmniej dwa gole. Awans da zwycięstwo 2:0, 3:1 lub wyższe niż 3:2 różnicą jednej bramki (np. 4:3).

W trzech meczach bez Lewandowskiego Bayern uzbierał ledwie cztery trafienia. W miniony weekend zremisował u siebie z Unionem Berlin (1:1), ale trzeba pamiętać, że nie grał w optymalnym składzie, oszczędzał siły na PSG, a przewaga nad RB Lipsk (wciąż pięć punktów) pozwala mu finiszować na niższym biegu.

Trwają dyskusje, jak ten dorobek wyglądałby, gdyby polski as był zdrowy. Biorąc pod uwagę liczbę sytuacji, jaką stwarzają sobie Bawarczycy, można zakładać, że byłby bardziej okazały. Ale twierdzenie, że z Lewandowskim na pewno udałoby się pokonać PSG, jest nieuzasadnione.

W Monachium wielki wieczór w paryskiej bramce miał Keylor Navas, czego nie da się powiedzieć o Manuelu Neuerze i jego kolegach z obrony. Grając przeciw Neymarowi i Kylianowi Mbappe, nie można popełniać takich błędów.

Serca kibiców PSG zabiły mocniej, gdy w sobotnim meczu ligowym w Strasburgu (zwycięstwo 4:1) Navas zgłosił problemy zdrowotne i nie wyszedł na drugą połowę. Ale Mauricio Pochettino przekonywał, że zmiana miała uchronić Kostarykańczyka przed poważniejszym urazem i wygląda na to, że we wtorek wróci do bramki.

To niejedyna dobra wiadomość. Kwarantannę zakończyli Marco Verratti i Alessandro Florenzi, karę za kartki odbył Leandro Paredes. Bez ofiar w Monachium się jednak nie obyło, kontuzji doznał strzelec gola Marquinhos.

Ale większe kłopoty z zestawieniem składu ma Flick. Wypadł mu Niklas Suele, a Serge'a Gnabry'ego obowiązuje jeszcze izolacja po wykryciu Covid-19. Wątpliwy jest występ Leona Goretzki, w spotkaniu z Unionem poobijani zostali Kingsley Coman, Jerome Boateng i Jamal Musiala.

– Musimy zachować spokój w głowach i mieć ogień w sercach. Jeśli stworzymy sobie tyle okazji co na własnym stadionie, stać nas na awans – zapowiada Neuer. Na Allianz Arenie Bayern wykreował sobie kilkanaście sytuacji bramkowych. – Mogliśmy wygrać 5:3 lub 6:3, ale strzeliliśmy sobie w stopę. W rewanżu trzeba szybko ruszyć do ataku i podejmować lepsze decyzje – twierdzi Thomas Mueller.

Gdyby mistrzowie Niemiec nie odrobili strat, w Monachium może dojść do rewolucji. Nie jest tajemnicą, że trener Flick i dyrektor sportowy Hasan Salihamidzić nie darzą się sympatią. Chodzi o politykę transferową i brak większych wzmocnień. Oliwy do ognia dolała decyzja o nieprzedłużeniu kontraktu z Jerome'em Boatengiem. Flick chciał go zatrzymać, ale Salihamidzić miał inne zdanie, w dodatku na poinformowanie zawodnika wybrał niefortunny moment. Zrobił to kilka godzin przed pierwszym meczem z PSG.

Konflikt między trenerem i dyrektorem narasta, niemieckie media nie mają wątpliwości, że szanse na to, by doszło do porozumienia, są nikłe i dla dobra klubu któryś z panów będzie musiał odejść. Jeśli nie uda się powtórzyć ubiegłorocznego sukcesu, być może Flick uniesie się honorem i poszuka nowych wyzwań. Cały czas jego nazwisko łączone jest z reprezentacją Niemiec. Po Euro stanowisko selekcjonera zwolni Joachim Loew.

Jeszcze niedawno rozstanie z Flickiem wydawało się tak mało prawdopodobne jak potknięcie Bayernu w Champions League. Porażka z PSG była końcem imponującej, trwającej ponad dwa lata serii (19 pucharowych spotkań bez przegranej). Brak awansu do półfinału może zakończyć najbardziej owocny okres w historii klubu.

LIGA MISTRZÓW

– REWANŻE 1/4 FINAŁU

WTOREK

Paris Saint-Germain – Bayern (21.00, Polsat Sport Premium 1; pierwszy mecz 3:2)

Chelsea – Porto (21.00, Polsat Sport Premium 2; 2:0)

ŚRODA

Liverpool – Real (21.00, TVP 1, Polsat Sport Premium 1; 1:3)

Borussia Dortmund – Manchester City (21.00, Polsat Sport Premium 2; 1:2) ?

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA