Piłka nożna

Zbigniew Boniek po losowaniu, specjalnie dla Rzeczpospolitej: Nie ma się co podniecać

PGE Narodowy/ Maciej Gillert
Oczywiście, że kiedy patrzy się na przeciwników i ich pozycje w europejskiej piłce, to losowanie można uznać za dobre. Ale co to znaczy?

Ja już widziałem sporo takich losowań, w których kibice dzielili miejsca nim piłkarze wyszli na boisko.

Uważam, że łatwych meczów nie ma. W reprezentacji i w klubach jest tak samo. Wisła Kraków jechała do Legnicy po trzy punkty, a wróciła z bagażem dwóch bramek. Jak masz wszystko w drużynie ułożone i panujesz nad sytuacją, to wygrywasz. Trzeba grać, a nie liczyć punkty. Papierowi faworyci nie zawsze zwyciężają. Sądzę, że kluczowe dla naszej grupy będą mecze wyjazdowe. Jeśli chcemy awansować do turnieju, musimy zdobywać punkty na boiskach przeciwników.

Szczepłek o losowaniu EURO 2020: Lepiej być nie mogło


Rozmawiałem w Dublinie z przedstawicielami wszystkich federacji, które znalazły się w naszej grupie. To były oczywiście kurtuazyjne rozmowy, ale zawsze coś z nich wynika. Nikt nie załamuje rąk, nikt nie mówi, kto jest faworytem, ale widzę, że każdy na coś liczy. Słowenia i Izrael wyraźnie dały do zrozumienia, że nie zamierzają godzić się z pozycją słabszych, bo mają swoje atuty. Wbrew pozorom nie mamy przed sobą drogi do finałów usłanej różami. Nie ma co marudzić, ale podniecać się i liczyć punktów, których jeszcze nie mamy też nie warto.

Wysłuchał s.t.s.

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL