fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Komputery się nie mylą - Anna Wojda komentuje STIR, czyli blokowanie kont podatników przez skarbówkę

123RF
STIR – takiej broni w rękach skarbówki jeszcze nie było. By zablokować konto podatnika, nie trzeba już nic udowadniać. Ważne są wskazania algorytmu, a ten przecież zawsze ma rację.

Jak bezbronny wobec wskazań algorytmów i przyjmujących je za pewnik urzędników może być podatnik, przekonała się firma, której fiskus najpierw zablokował konto, a potem przedłużył blokadę na trzy miesiące. Nie pomogła skarga do sądu, bo ten przyznał rację skarbówce. Dowody, świadkowie, stanowisko podatnika – to wszystko, w ocenie sądu, nie ma znaczenia. Wystarczy, że istnieje ryzyko wykorzystania systemu bankowego do wyłudzeń podatkowych. O tym zaś decyduje System Teleinformatyczny Izby Rozliczeniowej (czyli STIR właśnie). To nic innego jak zespół algorytmów analizujących dostarczane obowiązkowo przez banki dane finansowe dotyczące przedsiębiorców. Ma wychwytywać wszystko to, co może pomagać w oszustwach podatkowych i służyć do wyłudzania VAT.

Niby wszystko jasne. Gdy algorytm wyśledzi na koncie nieprawidłowości, alarmuje o tym, szef Krajowej Administracji Skarbowej decyduje o blokadzie rachunku, a bank to wykonuje. Taka blokada może być przedłużona. Przy czym nikt tego z podatnikiem nie konsultuje, nie pyta go o zdanie. To, co ma do powiedzenia skarbówce, nikogo nie interesuje. Algorytm zrobił swoje, urzędnik to potwierdził, konto jest zablokowane.

Problem w tym, że algorytm znany jest tylko Krajowej Administracji Skarbowej. Skąd pewność, że system się nie myli i że transakcje, które zwróciły jego uwagę, są rzeczywiście podejrzane? Ktoś powie, że zawsze jest jeszcze „czynnik ludzki", który to weryfikuje. Tyle że urzędnik też się może mylić. Takich przypadków było już wiele. Podatnikom, po latach sporów, udawało się udowodnić, że byli niewinni. Po ich firmach pozostawało jednak już tylko wspomnienie. Podobnie może być ze STIR. Zablokowanie rachunku bankowego na trzy miesiące to dla wielu przedsiębiorców śmierć.

Nie można również wykluczyć, że urzędnicy KAS, którzy oceniają transakcje wytypowane przez komputer, zwyczajnie będą się chcieli wykazać – jak pracownice urzędu skarbowego, które poprosiły mechanika z Bartoszyc o pomoc przy zmianie żarówki, choć zakład był już tego dnia zamknięty. Potem wypisały mu mandat. Ministerstwo Finansów, odnosząc się do tej prowokacji, stwierdziło, że nie można nadużywać uprawnień, a czynności podejmowane przez urzędników muszą być proporcjonalne do ryzyka i skali potencjalnych nieprawidłowości. Tylko kto to zweryfikuje? Nawet sąd twierdzi, że nie ma katalogu okoliczności, które pozwalają ocenić, czy spełnione zostały przesłanki blokady rachunku i jej przedłużenia. Jak w tej sytuacji wyważyć interes podatnika z interesem Skarbu Państwa?

Nie bronię oszustów podatkowych. Tym, którzy wystawiają puste faktury czy wyłudzają podatek, trzeba blokować rachunki. Na ołtarzu walki z oszustami nie mogą być jednak składani uczciwi przedsiębiorcy. Cel nie uświęca środków. Marsz na skróty nie służy nawet najszczytniejszym zadaniom. Nie ma siedmiomilowych butów, które w mig doprowadzą do celu. Wiedzą to nawet dzieci.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA