fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Tomasz Pietryga o exposé Mateusza Morawieckiego: Świeżo i przewidywalnie

Fotorzepa/ Jerzy Dudek
Gdyby wszystkie zapowiedzi premiera zostały zrealizowane, bez wątpienia Polska byłaby krajem mlekiem i miodem płynącym.

Exposé tylko w kilku fragmentach było zaskakujące i świeże. Premier mówił bowiem o kontynuowaniu polityki prorodzinnej, programach społecznych, uszczelnieniu podatków, cudzie gospodarczym, mocarstwowych inwestycjach, a do tej retoryki zdążył już nas przyzwyczaić. Dużo było też ogólników o konieczności tworzenia pakietów deregulacyjnych, o stabilnym prawie, wsparciu biznesu, ograniczeniu biurokracji i cyfryzacji. To zestaw obowiązkowy exposé każdego premiera od 20 lat.

Elementów świeżych było kilka. Pierwszy to zapewnienie konstytucyjnej ochrony środków emerytalnych gromadzonych w PPK i IKE. Ma być to remedium na deficyt zaufania obywateli do państwa, którzy – po demontażu OFE i zagarnięciu pieniędzy przez ZUS – podchodzą do kolejnych inicjatyw oszczędzania na emeryturę z rezerwą. Jego siła polega też na tym, że opozycja może poprzeć tę inicjatywę, bo odpowiada ona szerokim oczekiwaniom społecznym. W efekcie zgromadzenie 307 głosów potrzebnych do zmiany konstytucji może być realne.

Drugim świeżym wątkiem jest zapowiedź prowadzenia aktywnej polityki w Unii Europejskiej zmierzającej do otwarcia dyskusji o jej fundamentach. Premier mówił o wzięciu odpowiedzialności za UE, której potrzebne jest „prawo i sprawiedliwość". Te słowa wybrzmiały szczególnie na tle kolejnego wtorkowego orzeczenia Trybunału w Luksemburgu w sprawie Sądu Najwyższego. Premier nie odniósł się do niego wprost. Piętnował jednak opozycję, która – skarżąc się do Brukseli – osłabia Polskę. Bo kształtowanie ustroju sądownictwa przez demokratyczny parlament jest standardem w UE. Morawiecki przypomniał tu wybór polityka CDU na wiceprezesa Trybunału w Karlsruhe. To wskazuje, że może mu chodzić o uruchomienie debaty na temat traktatowych granic ingerowania przez instytucje UE w sprawy sądownictwa państw członkowskich. Politycy PiS jak mantrę powtarzają, że Unia nie powinna się do nich wtrącać.

Czytaj także:

Trzeci świeży wątek to zapowiedź wprowadzania ułatwień dla biznesu poprzez wprowadzenie tzw. estońskiego CIT. Dzięki temu mniejsze spółki zapłacą podatek od dochodu dopiero w momencie wypłaty zysku w formie dywidendy. Przedsiębiorca wrzuci też w koszty podatkowe wydatki na zakupy firmowego majątku, bez konieczności wieloletniej amortyzacji.

To konkrety, które mogą się podobać biznesowi. Słabością exposé był zbyt mały nacisk na kwestię służby zdrowia, piętę achillesową PiS w pierwszej kadencji. Chwalenie się sukcesami na tym odcinku brzmiało niewiarygodnie. A zapowiedź wprowadzenia funduszu modernizacji szpitali czy programów onkologicznych – minimalistycznie. Reasumując: premier przedstawił kilkadziesiąt pomysłów na państwo, reformy i zmiany. Część powtarzała poprzednie. Obietnic jest tak dużo, że na ich zrealizowanie trzeba by nie czterech, ale czterdziestu lat.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA