fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Trzeci silnik przemysłu miedziowego

Bloomberg
Dziś nawet najprostszy samochód ma około 1 km przewodów, głównie do zasilania i sterowania. Pojazdy elektryczne potrzebują trzy razy więcej miedzi niż spalinowe.

KGHM jest globalną firmą, jednym z najważniejszych graczy w swojej branży. Wyraźnie to widać podczas takich spotkań, jak ostatni LME Week (doroczne wydarzenie ogranizowane przez The London Metal Exchange – red.). Świat liczy się z nami, nasze zdanie i pozycja są uznawane w branży. Warto pamiętać o tym, bo to szczególna sytuacja, kiedy jako polski gigant wpływamy silnie nie tylko na region i na polską gospodarkę, ale także bardzo poważnie na światowe rynki.

LME Week, który odbył się w ostatnim tygodniu w Londynie, był dla nas okazją do intensywnych spotkań z przedstawicielami naszej branży. W ciągu dwóch dni odbyliśmy kilkadziesiąt bardzo ciekawych rozmów z inwestorami, mediami i naszymi partnerami handlowymi. LME Week to również miejsce do rozmawiania z najważniejszymi podmiotami na rynku o trendach, a także prognozach na kolejne lata.

Przywozimy optymistyczne wieści. Zapotrzebowanie na miedź będzie systematycznie rosło, głównie ze względu na dalszy rozwój segmentu elektroniki użytkowej, dynamicznych zmian zachodzących w przemyśle transportowym (EV, pojazdy elektryczne). Ale także w efekcie rosnącego zapotrzebowania na energię elektryczną oraz rozwój odnawialnych źródeł energii (OZE) i towarzyszący mu rozwój sieci jej dystrybucji i systemów magazynowania.

Przedstawiciele inwestorów wyraźnie doceniają branżę jako stabilną i nieobciążoną strategicznymi ryzykami. Wystarczy wspomnieć, że miedź, w przeciwieństwie np. do węgla, nie ma właściwie substytutów w większości swoich zastosowań. Z tego powodu rynek miedzi jest rynkiem perspektywicznym, zwłaszcza w długim terminie: podaż metalu jest stabilna, a popyt nań wzrasta.

Pora na samochody elektryczne

O ile obecnie głównymi odbiorcami miedzi są budownictwo i energetyka, o tyle nasza branża włącza trzeci, bardzo mocny silnik. To – nomen omen – motoryzacja. Obecnie nawet najprostszy model samochodu zawiera około kilometra przewodów, służących głównie do zasilania elektrycznego oraz przesyłania danych czy sygnałów sterujących z komputera pokładowego do podzespołów. Całkowity ciężar zużytej miedzi zawiera się w przedziale od 15 kg dla małego auta do 28 kg dla luksusowego.

Tymczasem pojazdy elektryczne, zasilane z akumulatorów (BEV) zawierają średnio trzykrotnie więcej miedzi niż odchodzące w przeszłość z tradycyjnym silnikiem spalinowym. A trzeba wiedzieć, że mimo początkowej rezerwy konsumentów obecnie ten segment branży motoryzacyjnej rozwija się naprawdę bardzo dynamicznie. W 2017 roku po raz pierwszy w historii łączna sprzedaż nowych aut elektrycznych i hybryd plug in przekroczyła 1 mln sztuk.

W 2018 roku według prognoz Bloomberg New Energy Finance sprzedaż ekologicznych samochodów wzrośnie do 1,6 mln sztuk, z czego blisko 1 mln będą stanowiły e-samochody. Oznaczałoby to, że sprzedaż nowych pojazdów z silnikiem elektrycznym w ciągu ostatnich siedmiu lat wzrosłaby 20-krotnie, z 54 tys. w 2012 r.! W tym samym okresie sprzedaż hybryd plug in zwiększyła się z 68 tys. do 597 tys. rocznie.

Obecnie dodatkowy popyt na miedź ze strony producentów pojazdów wynosi ok. 45 tys. ton rocznie, ale już za siedem lat wzrośnie do co najmniej 330 tys. ton. A za kolejne pięć potroi się do 1 mln ton.

Dodatkowy popyt na miedź buduje dodatkowo powszechny obecnie kierunek rozwoju gospodarczego w poszczególnych regionach świata, bazujący na bardziej efektywnych metodach wykorzystania energii elektrycznej, jak również na bardziej przyjaznych środowisku metodach jej pozyskania, czyli OZE. W obu przypadkach właściwości miedzi w zakresie przewodnictwa i niezawodności sprzyjają bardziej powszechnemu jej wykorzystaniu.

Miedziochłonne turbiny

Europa jest jednym z liderów w budowie farm wiatrowych na lądzie i na morzu. A trzeba wiedzieć, że największe przybrzeżne farmy wiatrowe na Morzu Północnym czy na Bałtyku zawierają do 30 t miedzi na jedną turbinę (używa się jej w generatorach pierścieniowych). W niemieckiej części Morza Bałtyckiego, 35 km od wyspy Rugia, powstaje właśnie ogromna morska farma wiatrowa Arkona, wspólne przedsięwzięcie E.ON i Statoilu. Moc jej 60 turbin wyniesie docelowo 385 MW, co daje zużycie ok. 200 ton miedzi.

Polska jest w przededniu rozpoczęcia ekspansji w energetyce wiatrowej na morzu. Ministerstwo Energii ocenia, że potencjał mocy farm w polskiej strefie ekonomicznej Bałtyku wynosi 8 GW w perspektywie roku 2035. To oznacza zapotrzebowanie na co najmniej 4 tys. t miedzi.

Warto też wspomnieć, że kraje rozwijające się mają przed sobą liczne inwestycje infrastrukturalne wymagających intensywne wykorzystania surowców, w tym miedzi. Podniesienie jakości życia również będzie sprzyjać bardziej powszechnemu wykorzystaniu urządzeń elektrycznych i elektronicznych, co będzie odzwierciedlone w zapotrzebowaniu na czerwony metal.

Podaż ograniczona

Tak więc dopóki światowa gospodarka się rozwija, zapotrzebowanie na miedź będzie rosło. Jednocześnie jej podaż w kolejnych latach może rosnąć w dużo niższym tempie niż w poprzedniej dekadzie. Główną przyczyną jest duża ostrożność spółek górniczych, naszych konkurentów, przy podejmowaniu decyzji o budowie nowych kopalni czy rozbudowie infrastruktury. Przed kryzysem z 2008 r. wiele z nich przeinwestowało.

Także banki, po głębokim spadku cen w latach 2013–2016, ostrożniej podchodzą do finansowania nowych projektów. Tym bardziej że poza zasobnością złoża, coraz częściej trzeba brać pod uwagę kwestie stabilności politycznej, brak infrastruktury lub coraz trudniejsze warunki naturalne przy wydobyciu.

Dlatego większość analityków oczekuje wystąpienia znaczącego deficytu miedzi w perspektywie kilku lat. Niedobory występują już obecnie. Według International Copper Study Group, w czerwcu deficyt rynek miedzi rafinowanej wynosił 45 tys. ton, a w całym I półroczu wyniósł 50 tys. ton.

Nowe złoża

Na świecie nie brakuje dostępnych do eksploatacji złóż rud miedzi, jednak od decyzji o rozpoczęciu projektu do uruchomienia wydobycia w kopalni miedzi potrzeba nawet dziesięciu lat, ze względu na m.in. konieczność dokładnego rozpoznania złoża, uzyskania wielu zezwoleń (np. środowiskowych), przygotowania projektu kopalni, pozyskania finansowania i realizacji samej budowy.

Tymczasem KGHM ma zabezpieczone i stosunkowo łatwo dostępne złoża w Polsce, w obrębie Zagłębia Miedziowego. W 2014 r. rozpoczęliśmy wydobycie z Głogów Głęboki-Przemysłowy. W pierwszym roku wyniosło ono 1 mln ton rudy i ok. 14,5 tys. ton miedzi elektrolitycznej. Od tego czasu systematycznie rośnie. Zgodnie z przewidywaniami w latach 2028–2035, czyli w okresie największego nasilenia robót eksploatacyjnych, produkcja z tego obszaru wynosić będzie 10–11 mln ton rudy oraz 200–220 tys. ton miedzi elektrolitycznej rocznie.

Nowo eksploatowane złoża są wyjątkowe (zasoby złoża Głogów Głęboki-Przemysłowy przekraczają 300 mln ton rudy, przy średniej zawartości miedzi na poziomie 2,5 proc.). Niewiele jest zasobów, które można eksploatować przez 50 lat, mając wciąż przed sobą potencjał kilkudziesięciu lat funkcjonowania. A taką przewagę ma właśnie KGHM Polska Miedź.

Sytuacja wygląda zatem korzystnie w średnim i dłuższym terminie. Oczywiście w krótszym okresie nie można wykluczyć wahań i odchyleń od tego bazowego scenariusza. Niepewność geopolityczna i ekonomiczna w światowej gospodarce (związana np. z wojną handlową pomiędzy USA i Chinami) negatywnie wpływa na aktywność gospodarczą i podejmowane decyzje inwestycyjne. Mogą wystąpić okresy spowolnienia lub recesji w światowej gospodarce, prowadzące do okresowego wstrzymania lub nawet spadku zapotrzebowania na surowce. Spadek tempa wzrostu światowej gospodarki może wpłynąć na spowolnienie wzrostu zapotrzebowania na metale. Warto przy tym wspomnieć, że KGHM nie dostrzega zmian popytu ze strony Chin. Z sukcesem współpracujemy – jak od wielu lat – na tym ogromnym rynku.

KGHM Polska Miedź od dziesięcioleci utrzymuje się w czołówce spółek wydobywczych. W rankingu największych światowych producentów miedzi górniczej nasza grupa zajęła w 2017 r. szóste miejsce, a w rankingu największych krajów producentów miedzi elektrolitycznej Polska zajmuje dziesiąte miejsce.

Jeszcze mocniejszą pozycję mamy na rynku srebra. W 2017 r. produkcja górnicza na świecie wyniosła 823 mln troz (uncji, dane szacunkowe według CRU International). Nasze spółki wyprodukowały łącznie 48,4 mln troz srebra w koncentracie, co stanowi 6 proc. globalnej produkcji tego metalu. Według World Silver Survey, Grupa Kapitałowa KGHM Polska Miedź znalazła się w 2017 r. na drugim miejscu na świecie pod względem produkcji srebra metalicznego, a Polska zajęła siódme miejsce w rankingu krajów producentów.

Globalne spojrzenie

KGHM jest więc jak widać wyjątkową polską firmą, bo jest globalnym gigantem w swojej branży. Wpływa na światowe rynki i ma na nich kluczowe znaczenie. Globalny charakter KGHM wynika głównie z produktów, jakie spółka wytwarza, a nie tylko z inwestycji zagranicznych.

W trakcie ostatniego LME week spotykaliśmy się także z innymi globalnymi graczami. W tym oczywiście z naszym partnerem w inwestycji Sierra Gorda – Sumitomo Corporation i Sumitomo Metal Mining. Kolejne konstruktywne rozmowy i doskonała atmosfera spotkań są świetnym prognostykiem dla dalszych wspólnych prac. Chociaż znacząca większość naszego biznesu jest i pozostaje w Polsce (kopalnia w Chile to ok. 10 proc. naszego całego biznesu), przykładamy dużą wagę do zwiększania efektywności inwestycji zagranicznych.

Nie mniej ciekawym aspektem rozmów, szczególnie z przedstawicielami najważniejszych mediów, jest duże zainteresowanie Polską – ale nie sytuacją polityczną, tylko szybkim rozwojem gospodarczym. Przedstawiciele największych agencji informacyjnych doskonale wiedzą o likwidacji luki VAT czy zakupie złota przez Polskę. To satysfakcjonujące, że taki właśnie jest obraz naszego kraju w kręgach gospodarczych i mediach: dynamicznego, perspektywicznego, interesującego dla inwestorów.

Autor jest prezesem KGHM

Tytuł, lead i śródtytuły od redakcji

Polska 2050

W cyklu „Rz" eksperci, ekonomiści i publicyści przedstawiają swoją wizję Polski i świata w połowie stulecia. O tym, jak zmieniać kraj, pisali m.in.: Stanisław Gomułka, Bogdan Góralczyk, Andrzej K. Koźmiński, Paweł Wojciechowski i Bogusław Chrabota. Zapraszamy do debaty, teksty prosimy słać na adres: 2050@rp.pl.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA