fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Urząd skarbowy pyta firmy o niskie dochody - komentuje Wojciech Tumidalski

123rf
Przyjęło się uważać, że podatnik wobec urzędu ma być taki, jakim chciał go widzieć car Piotr Wielki: mieć wygląd lichy i durnowaty, a swym pojmowaniem sprawy nie peszyć przełożonego. Historia zmagań ze skarbówką zna takie przypadki. Bez czynnego żalu nie ma szans na łaskę fiskusa.

Jak na każdej spowiedzi oprócz żalu za grzechy oczekuje się obietnicy poprawy. A jest okazja, bo ostatnio skarbówka chce od przedsiębiorców wyjaśnień, dlaczego w ostatnim czasie spadły ich zyski. To nowość, choć może nie taka niespodziewana. Gdy w listopadzie pisaliśmy w „Rzeczpospolitej", że w 2016 r. odnotowano znaczne zwiększenie strat płatników CIT – 55,4 mld zł w porównaniu z 40,8 mld zł w 2015 r. – dawano do zrozumienia, że fiskus przyjrzy się zjawisku, którego wtedy nie potrafiono wyjaśnić. Fiskus bywał już wyczulony na wykazujących straty. Teraz idziemy krok dalej i przedsiębiorcy będą tłumaczyć, czemu mniej zarobili.

Czytaj także: Firmy do spowiedzi. Grzech: za małe dochody

Może warto potraktować takie zaproszenie do wyjaśnień jako szansę i spróbować przekonać fiskusa, że to był po prostu gorszy rok w biznesie, a nie kreatywna księgowość. I wskazać problemy, z jakimi borykała się firma. Nie trzeba przybierać lichego i durnowatego wyglądu, tylko po prostu przyjść na wezwanie. Warto spróbować, bo ostatnio często słyszymy, że administracja skarbowa chce mieć ludzką twarz i że można się z nią porozumieć – oczywiście zgodnie z prawem i etyką zawodową. Tym bardziej że odrzucających zaproszenie czeka wątpliwa przyjemność całościowego prześwietlania wszystkich rozliczeń.

Ale są i wątpliwości. Czyżby wdrożony już Jednolity Plik Kontrolny dawał za mało informacji i trzeba żądać dodatkowych wyjaśnień, a władza skwapliwie przesuwa granice swych uprawnień? Oby tylko nie skończyło się na tym, że firmy będą zawyżać dochód, by uniknąć wezwania. Chyba że chodzi właśnie o to, by według oficjalnych danych biznes miał się wciąż lepiej i lepiej. Ale nie wierzę, by ktoś chciał fałszować statystyki.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA