fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie Zdrowie

Dąbrowska: Szumowski bez zdolności kredytowej

Fotorzepa, Jakub Czermiński
Minister zdrowia Łukasz Szumowski wyczerpał swój kredyt, który otrzymał na podkrążone oczy i ciężką pracę podczas początkowych miesięcy pandemii. Coraz głośniej mówi się, że odejdzie z resortu przy okazji rekonstrukcji rządu, oficjalnie po to, by nie tracić prawa do wykonywania zawodu lekarza.

Najwyraźniej obóz polityczny ministra Szumowskiego uznał, że po licznych zarzutach o nieprawidłowościach, podejrzeniach korupcyjnych czy braku odpowiedniego nadzoru przy okazji zakupów testów, środków ochronnych i – co jest sprawą najpoważniejszą– respiratorów, przemęczony minister więcej przynosi szkód wizerunkowych niż pożytku. Ciężko zresztą nie zauważyć, że resort ma dziurę w budżecie na co najmniej 70,5 miliona zł, za respiratory, których nie otrzymał od firmy handlarza bronią, który nigdy nie miał nic wspólnego z handlem wyrobami medycznymi.

 Trochę zresztą partyjni koledzy ministra są sami sobie winni, bo doprowadzili do inflacji pieśni pochwalnych, które jeszcze niedawno dotyczyły np. Mariana Banasia. Wczoraj kryształ – dziś wróg najgorszy. Łukasz Szumowski okrzyknięty został bohaterem, pokazywał się w towarzystwie premiera, wizytował prezesa i w ogóle był nadzieją partii rządzącej. Ale jakby przestał.  Nie słychać ostatnio zaciekłych przemówień w jego obronie, ani zapewnień, że to najlepszy szef resortu zdrowia w historii. Ale to chyba nie oskarżenia o nieprawidłowości w zakupach są dla PiS i Jarosława Kaczyńskiego są powodem do szukania następcy Szumowskiego. Władza musi po prostu zaciągnąć nową pożyczkę, a dotychczasowy minister zdolności kredytowej nie ma, bo za bardzo się na pandemii zgrał.

Po co ten kredyt? Według wszelkich ekspertów nie będących na ministerialnym etacie, najgorsze dopiero nadchodzi. Nie wiadomo nawet, czy da się zauważyć moment, kiedy z pierwszej fali płynnie przejdziemy do drugiej. A wtedy uderzy w nas grypa i wszelkie inne grypopodobne  plagi. I jak przestrzega w „Rzeczpospolitej” dr Robert Flisiak, prezes Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych, możemy zacząć się bać. Bo w obecnej konfiguracji szpitali, z podziałem na jednoimienne i resztę, w tym leczące chorych zakaźnie, ale nie tych z SARS-Cov-2, konieczność wykluczania koronawirusa u wszystkich z infekcjami górnych dróg oddechowych zatka placówki kompletnie i przyczyni się do jeszcze szybszego przenoszenia wirusa.

W tej sytuacji zmiana na stanowiska szefa resortu zdrowia jest konieczna. Potrzebny jest ktoś, kto od nowa będzie mógł w społeczeństwie zaciągnąć kredyt, wzbudzać podziw swoim zaangażowaniem i brakiem snu.

 

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA