fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

"Mieszkanie+": wydłużono okres dopłat do czynszów

Fotorzepa, Piotr Guzik
To, że dłużej będzie dopłacać się do czynszów, może nie wystarczyć do tego, by program rządowy ruszył pełną parą.

Rząd dwoi się i troi, by uatrakcyjnić dopłaty do czynszu mieszkań wynajętych w programie Mieszkanie+. W tym celu na ostatnim posiedzeniu Sejmu wydłużono m.in. z 9 do 15 lat okres dopłat, które będą przysługiwać lokatorom.

Samorządowcy i deweloperzy studzą jednak zapał polityków. Ich zdaniem projekt będzie niszowy. Niewiele osób z niego skorzysta.

Szczytne cele

Chodzi o ustawę o pomocy państwa w ponoszeniu wydatków mieszkaniowych w pierwszych latach najmu mieszkania. Jej autorem jest rząd.

Nowe przepisy mają pomóc rozwinąć skrzydła programowi Mieszkanie+. Dzięki nim deweloperzy mają zacząć masowo budować pod wynajem, a potencjalni lokatorzy wynajmować mieszkania.

– Najważniejsze dla nas jest, by dopłaty ruszyły jak najszybciej i by skorzystało z nich jak najwięcej osób, których dziś nie stać na własne mieszkanie – przyznaje Bogdan Rzońca, poseł sprawozdawca tego projektu. – Dlatego w trakcie prac w Sejmie postanowiliśmy wydłużyć do 15 lat okres, w którym najemcy będą mogli liczyć na dopłaty do czynszu. Pierwotnie projekt mówił o dziewięciu latach – tłumaczy poseł Rzońca.

Z ustawy wynika również, że dopłaty będą przyznawane najemcom zasiedlającym mieszkania w ciągu 20 lat od momentu ukończenia inwestycji. Głównym kryterium decydującym o przyznaniu dopłaty do najmu będzie dochód. Na przykład w przypadku dwojga rodziców i ich dziecka limit będzie wynosił 120 proc. przeciętnego wynagrodzenia. Czyli otrzymają dopłaty, gdyby ich łączny dochód nie przekraczał 5125 zł.

Do ustawowego katalogu kryteriów decydujących o pierwszeństwie w przyznaniu najmu mieszkania (posiadanie dzieci, niepełnosprawność) dodano kryterium określane przez gminę.

– Dzięki temu gmina będzie mogła wybierać najemców na podstawie nie tylko kryteriów zapisanych w ustawie – tłumaczy poseł Rzońca.

Pierwszym krokiem w kierunku uzyskania dopłaty będzie zawarcie przez inwestora umowy z gminą, w kolejnym kroku gmina wystąpi do Banku Gospodarstwa Krajowego z wnioskiem o zawarcie umowy zabezpieczającej środki na przyszłe dopłaty do najmu mieszkań objętych realizowaną inwestycją.

Gmina przeprowadzi następnie wstępny nabór mieszkańców, wykorzystując zawarty w ustawie katalog kryteriów pierwszeństwa. Ostateczna decyzja o zawarciu umów najmu będzie zależała od inwestora. To on dokona oceny zdolności czynszowej.

Para w gwizdek

Samorządy są sceptyczne wobec nowych przepisów.

– Dopłaty będą stosowane w niewielkiej skali, bo trzeba mieć do czego dopłacać, a na razie tego typu lokale buduje jedynie spółka BGK Nieruchomości. Czy to się zmieni? Nie wiem – szczerze przyznaje Marek Wójcik ze Związku Miast Polskich.

– Zaletą nowych przepisów jest, że gmina w ramach polityki mieszkaniowej będzie mogła samodzielnie decydować, komu przyznać dopłaty – dodaje Marek Wójcik.

To się nie kalkuluje

– Dopłaty, zgodnie z projektem, mają się opierać przede wszystkim na umowie między podmiotem realizującym inwestycję a gminą, jednak sama ustawa wskazuje tylko na wysokim poziomie ogólności, jakie elementy powinny się w niej znajdować – tłumaczy radca prawny Przemysław Dziąg z Polskiego Związku Firm Deweloperskich. – W związku z tym, że jest to także katalog otwarty, gminy będą mogły według własnego uznania kształtować te zasady. To z kolei może zniechęcać potencjalnych inwestorów, którzy na etapie zawierania takiej umowy powinni mieć opracowaną strukturę przyszłych mieszkań czy elementów zagospodarowania terenu – mówi mec. Dziąg.

Zdaniem PZFD istotne jest również to, że gmina dopiero po zawarciu umowy z inwestorem ma przeprowadzać nabór wniosków o zawarciu umów najmu, a tym samym ryzyko nieznalezienia najemców spełniających warunki dopłat i chętnych do ich uzyskania obciąży inwestora.

– Jakkolwiek należy bardzo pozytywnie oceniać rozwiązania pozwalające finansowo wspierać mieszkaniowe potrzeby osób, których nie stać na zakup mieszkania na własność, to na pewno do proponowanych rozwiązań należy podchodzić z dużą ostrożnością, głównie dlatego, że są to zupełnie nowe, niesprawdzone w praktyce regulacje – twierdzi mec. Dziąg. ©?

Etap legislacyjny: rozpatruje Senat

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA