fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Niepełnosprawni

Sąd: gmina ma zwracać rodzicom niepełnosprawnych uczniów koszty wszystkich przejazdów do i ze szkoły

Adobe Stock
Gmina ma zwracać rodzicowi koszt nie tylko dowiezienia do szkoły i odwiezienia z niej dziecka z niepełnosprawnością, ale także powrotu samego rodzica ze szkoły oraz dojazdu do niej po dziecko.

14 lutego Sąd Okręgowy w Krakowie oddalił apelację gminy w sprawie z pozwu matki niepełnosprawnego ucznia. Tym samym utrzymał w mocy wyrok Sądu Rejonowego dla Krakowa-Śródmieścia.

Zdaniem Rzecznika Praw Obywatelskich, który wspierał powódkę w procesie, wyrok może być niezwykle istotny dla stosowania Prawa oświatowego.

Potrzeby ucznia ponad interesem gminy

Zgodnie z art. 24 Konwencji o prawach osób z niepełnosprawnościami Polska jest zobowiązana do zapewnienia takim osobom prawa do edukacji bez dyskryminacji i na zasadzie równości. Zapewnienie dojazdu do szkół uczniów z niepełnosprawnościami jest realizacją tego prawa.

Według przepisów oświatowych obowiązkiem gminy jest zwrot kosztów przejazdu ucznia z niepełnosprawnościami i jego opiekuna do szkoły na zasadach określonych w umowie między organem gminy a rodzicami - jeżeli to oni zapewniają dowożenie i opiekę. Przepisy nie precyzują jednak, czy gmina ma zwracać pieniądze za dwa kursy dziennie, czy cztery. Obywatele skarżą się do RPO na brak takiego jednoznacznego określenia. Rzecznik podziela pogląd, że wsparcie ma dotyczyć czterech przejazdów.

Pani Angelika pozwała gminę miejską Krakowa o zwrot kosztów czterech przejazdów. Gmina twierdziła, że może zwracać tylko za dwa. Podkreślała, że z przepisu ustawy nie wynika wprost, za ile przejazdów rodzicowi należy się refundacja. W 2017 r. Sąd Rejonowy dla Krakowa Śródmieście zobowiązał gminę do zawarcia umowy o zwrocie kosztów czterech przejazdów (sygn. akt I C 2401/16/S)

W apelacji gmina wniosła o oddalenie pozwu. RPO wniósł o oddalenie apelacji jako całkowicie bezzasadnej. - Dla obowiązków gmin znaczenie mają przede wszystkim usprawiedliwione potrzeby uczniów z niepełnosprawnościami i ich opiekunów, nie zaś interes ekonomiczny gminy - podkreślał Rzecznik.

Przepisy interpretować zgodnie z celem

Jak wynika z ustnego uzasadnienia dzisiejszego wyroku, Sąd Okręgowy w Krakowie przychylił się do argumentacji Rzecznika (sygn. akt II Ca 2202/17). Uznał, że co prawda przepisy są nieprecyzyjne, ale należy je interpretować zgodnie z celem ich wprowadzenia.

Sąd odniósł się do podnoszonych przez gminę argumentów ekonomicznych - koszt dowozu dzieci do szkoły taksówkami opłacanymi przez gminę okazał się wyższy niż koszt opłacenia czterech przejazdów rodzica. Zdaniem sądu przekonującym argumentem nie jest fakt, że powódka nie pracuje, a gdyby dojeżdżała ze szkoły do pracy, koszty dojazdu byłyby mniejsze.

Sąd przywołał także postanowienie sygnalizacyjne Trybunału Konstytucyjnego z 2017 r. w sprawie ustalania zwrotu kosztów takiego dowozu i poparł potrzebę bardziej szczegółowego uregulowania sprawy przez ustawodawcę. Jak uznał TK, RPO słusznie zauważył, że przepisy nie określają przesłanek bądź kryteriów, według których ma być ustalona kwota zwrotu.

Zdaniem Magdaleny Kuruś, zastępczyni dyrektorki Zespołu ds. Równego Traktowania w Biurze RPO, mamy prawo oczekiwać, że dzieci będą docierały do szkoły bez problemu. Jeśli mają specjalne potrzeby edukacyjne z powodu niepełnosprawności - potrzebne jest zapewnienie odpowiedniego wsparcia.

- Samorząd ma zapewnić, by rodzic dziecka z niepełnosprawnością nie poniósł kosztów związanych z uczęszczaniem dziecka do szkoły. Niestety - okazuje się, że przepisy są nieprecyzyjne. Dziś rodzic dostaje wsparcie na dojazd do szkoły wraz z dzieckiem, ale często wracać do domu i jechać z powrotem po dziecko musi już za swoje. Niektóre gminy zwracają za taki przejazd, niektóre – nie. Oznacza to, że w zależności od przyjętej interpretacji rodzic może być zmuszony do ponoszenia dodatkowych kosztów - mówi Magdalena Kuruś.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA