fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nauczyciele

Nauczyciele nadal masowo pozostają na L4

Fotorzepa, Magda Starowieyska
W części województw pracownicy oświaty nadal masowo pozostają na L4.

Projekt rozporządzenia ministra edukacji narodowej określającego minimalne stawki nauczycielom nie przestaje wzbudzać emocji. Mimo zapowiedzi przez wszystkie trzy duże centrale związkowe zaostrzenia działań protestacyjnych i widma strajku, nauczyciele nie rezygnują z protestu polegającego na korzystaniu ze zwolnień lekarskich.

Nie jest to jednak powszechna praktyka. „Rzeczpospolita" zapytała kuratoria oświaty o skalę tego zjawiska w podległych im szkołach. Na nasze pytania odpowiedziało 13 z 16 kuratoriów.

Zgodnie z rozporządzeniem ministra edukacji narodowej z 31 października 2018 r. zmieniającym rozporządzenie w sprawie bezpieczeństwa i higieny w publicznych i niepublicznych szkołach i placówkach, o zawieszeniu zajęć spowodowanych m.in. brakiem kadry odpowiednio organ prowadzący lub dyrektor zawiadamiają organ sprawujący nadzór pedagogiczny". Dlatego też kuratoria dostają informacje, gdy absencja chorobowa jest większa niż zwykle.

Największą absencję nauczycieli można było zauważyć na terenie województwa łódzkiego. Jak podaje tamtejsze kuratorium, 14 stycznia na L4 przebywało 691 nauczycieli.

– Informacje pochodzą od dyrektorów szkół, w których nie wszystkie zajęcia odbywają się zgodnie z planem – zaznacza Andrzej Krych z kuratorium w Łodzi.

Z kolei w województwie opolskim zaobserwowano wzrost absencji chorobowej w trzech szkołach. W jednej, w której nauczyciele korzystali z L4 jeszcze w grudniu, na 27 zatrudnionych nie było w pracy 18 nauczycieli. W dwóch pozostałych pracownicy chorowali już w styczniu – w sumie na 165 zatrudnionych na zwolnieniach było 37 osób. W Zachodniopomorskiem od 19 grudnia do tej pory z L4 korzystało 330 osób.

Brak nauczycieli dał się także zauważyć w województwie wielkopolskim. – W tygodniu od 7 stycznia do 11 stycznia 2019 r. przebywało średnio około 200 nauczycieli – podaje Zbigniew Talaga, wicekurator oświaty. Natomiast kuratorium w województwie warmińsko-mazurskim nie ma informacji o liczbie chorych nauczycieli, ale wiadomo, że problem ten dotyczy 23 placówek na ich terenie.

Nic też nie wskazuje, by protesty miały się szybko skończyć. W lokalnych mediach codziennie są informacje o kolejnych protestach.

Nie widać także możliwości porozumienia między MEN a związkami. Do środy miały odnieść się one do propozycji złożonych im podczas spotkania 10 stycznia. Anna Zalewska zaproponowała im wprowadzenie nowego świadczenia dla nauczyciela stażysty, zwiększenie liczby godzin do dyspozycji dyrektora, przywrócenie obowiązku corocznego uchwalania regulaminów wynagradzania nauczycieli oraz ich uzgadniania ze związkami zawodowymi, a także rozszerzenie uprawnienia do dodatku za wyróżniającą pracę. Nie odniosła się do postulatu podwyższenia wynagrodzenia o 1000 zł.

Co na to związki? ZNP zwrócił uwagę, że są one zbyt ogólne i dlatego nie można ocenić ich merytorycznie. „Ponadto widzimy konieczność zmiany zapisów zawartych w art. 42 ust. 2 pkt 2 ustawy Karta nauczyciela. Dzisiejsza regulacja powoduje, że w dalszym ciągu, mimo likwidacji tzw. karcianej godziny, nauczyciele w ramach zajęć statutowych realizują bezpłatne godziny. Propozycja dotycząca zwiększenia liczby godzin do dyspozycji dyrektora nie wyeliminuje zjawiska bezpłatnych godzin" – oceniło ZNP.

Z kolei nauczycielska Solidarność poinformowała we wtorek wieczorem o powołaniu komitetu protestacyjno-strajkowego i zaostrzenie działań wobec MEN.

Etap legislacyjny: konsultacje

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA