fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Muzyka

Festiwal Wratislavia Cantans

Zdjęcie pochodzi ze strony Narodowego Forum Muzyki www.nfm.wroclaw.pl
www.nfm.wroclaw.pl
Największy festiwal w najbardziej nowoczesnej sali koncertowej – oto świetna wizytówka jubileuszowej edycji.

Od 50 lat powtarzano hasło, że Wrocław żyje festiwalem Wratislavia Cantans, ale w tym roku brzmi ono naprawdę szczerze. Wystarczyło popatrzeć na tysiące mieszkańców, którzy przyszli w sobotę podziwiać nowiuteńkie Narodowe Forum Muzyki. Bezpłatne bilety na 20 koncertów w czterech salach rozeszły się błyskawicznie, ta największa na 1800 miejsc kształtem nawiązująca do skrzypiec była wypełniona po brzegi.

To jeszcze nie był początek tegorocznej Wratislavii Cantans, oficjalnie zainagurował ją niedzielny koncert, ale wspaniały wstęp do festiwalu. Narodowe Forum Muzyki, projekt architekta Stefana Kuryłowicza, po jego tragicznej śmierci dokończony przez  żonę Ewę, to gmach monumentalny, o lekkiej wszakże bryle i dobrze wpisujący się w stare centrum Wrocławia. Co najważniejsze, słychać, że ma świetną akustykę.

Oddanie do użytku Forum największego tego typu obiektu w kraju kończy kilkuletni plan inwestycji ze środków unijnych, dzięki któremu Polska ma dziś najwięcej nowoczesnych, o najwyższych standardach sal koncertowych w Europie. Te w Katowicach i Szczecinie zdobyły nagrody architektoniczne u nas i za granicą, teraz zapewne przyjdzie kolej na Wrocław.

Wratislavia Cantans, organizowana od 1966 roku, wchodzi w skład instytucji zwanej Narodowe Forum Muzyki. Nie oznacza to, że gdy powstał wielki obiekt, który trzeba będzie zapełnić atrakcjami, festiwal zostanie wchłonięty. Jego piękną tradycją stały się koncerty w zabytkach Wrocławia, przede wszystkim kościelnych.

– Chcemy zachować niepowtarzalny klimat Wratislavii – mówi obecny dyrektor artystyczny, włoski dyrygent Giovanni Antonini. – Dlatego w tym roku przygotowaliśmy kilka symfonicznych atrakcji w Narodowym Forum Muzyki, ale pozostaniemy też tam, gdzie koncertowaliśmy od lat.

Z okazji 50-lecia festiwalu mówi się dużo o przeszłości i o człowieku, który wymyślił Wratislavię Cantans, o dyrygencie Andrzeju Markowskim. Najdobitniejszym tego dowodem stała się niedzielna inauguracja będąca powtórzeniem pierwszego festiwalowego koncertu z 1966 roku.

Andrzej Markowski chciał, by oratoryjno-kantatowa Wratislavia Cantans łączyła muzykę dawną z  najnowszą. 50 lat temu na jednym koncercie zaprezentował „Magnificat" Zieleńskiego z początku XVII w. i „Psalmy Dawida" Pendereckiego, awangardowego Francuza Messiaena i oparte na góralskim folklorze „Wierchy" Malawskiego. A kiedy pytano Markowskiego, czy taka formuła festiwalu szybko się nie wyczerpie, odpowiadał: „Pomysłów starczy dla kilku pokoleń".

Miał rację. Potrafił też świetnie wyczuć to, co wartościowe w muzyce. Wydobywany wówczas z zapomnienia Mikołaj Zieleński dziś jest ceniony przez europejskich znawców muzyki dawnej, Olivier Messiaen i Krzysztof Penderecki stali się klasykami.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA