Reklama

„Lecimy ze Smoleńska z powrotem”. Wkręcanie to nie grzech

Teledysk Adu „Lecimy ze Smoleńska z powrotem” jest sensacją internetu. Artystka modli się czy kpi?

Publikacja: 27.04.2021 18:18

Ada Adu Karczmarczyk w swym smoleńskim teledysku

Ada Adu Karczmarczyk w swym smoleńskim teledysku

Foto: materiały prasowe

Smoleński clip performerki Ady Adu Karczmarczyk (ur. 1985) do niedzieli miał 300 tysięcy odtworzeń, w poniedziałek 100 tysięcy więcej. Mrożek pisał, że kicz to słowiańska specjalność, a Adu występuje ze złotą gitarą w kształcie samolotu i hasłem „Pamięć i nadzieja" na pasku. Śpiewa o katastrofie smoleńskiej, która podzieliła Polskę i Polaków.

Discopolowcom z błogosławieństwem Jacka Kurskiego mogłoby to ujść na sucho. Ale Adu w komunijnym stroju? Przecież sugeruje pojednanie i miłość! Tak jakby symulator lotu pomógł nam uwierzyć, że prezydencka delegacja wróciła z Katynia cała i zdrowa. Jakby nie podzielił Polaków instrumentalizowany przez polityków narodowy dramat.

W finale teledysku widzimy symbole Boga, zaś kostka do gitary, uniesiona przez Adu wysoko, ma biel komunijnego opłatka i kształt serca. Ale może to LSD? Tu łączenie katolickiego z awangardowym myli tropy najskuteczniej. Pytanie tygodnia brzmi: Adu kpi czy śpiewa serio?

Adu to dobry przykład na kłopoty z niejednoznacznością dzisiejszej sztuki, przejęcie artystki przez wykreowaną personę. Każdy ma prawo być zdezorientowany. Prawicę zaskakuje slangowym językiem w mówieniu o religii, zaś lewicę nowoczesną ekspresją, nawiązującą do Madonny, ale i disco polo, które przechwytują hipsterzy. Przypomina parodie Tymona Tymańskiego i jego Kur albo teledyski Doroty Masłowskiej pod szyldem Mister D. A to jeszcze bardziej prowokuje pytania: czy to czasem nie „zgrywa"?

Narodowa rozgrzewka

W tym duchu jest utrzymany cykl „Wielka rozgrzewka narodowa". „Pragnę powitać wszystkich na ceremonii otwarcia Wielkiej Rozgrzewki Narodowej, którą przeprowadzę dla państwa z moimi orłami" – mówi Karczmarczyk wystylizowana jak supermenka, ale taka słowiańska, z blond warkoczem, z godłem Polski na piersiach w stylu przedwojennego nacjonalisty Stanisława Szukalskiego, o którym film zrobił Leonardo DiCaprio.

Reklama
Reklama

Orły to dwaj kulturyści, również z orzełkiem na piersi. „Rozgrzewka pomoże nam przebudzić się, nabrać siły i wiary, podejmowania wyzwań każdego dnia" – mówi Adu, jakby składała meldunek Antoniemu Macierewiczowi na zjeździe Wojsk Obrony Terytorialnej, ale z tyłu ma złotą, frędzlowatą wodewilowo-cyrkową kotarę.

Rozgrzewka odbywa się z użyciem szalików, które służą również do gry w ciuciubabkę. W „Ćwiczeniach z Polską" mężczyźni przeciągają Karczmarczyk każdy na swoją stronę. Może to skłócone partie, a może ościenne mocarstwa, bo performerka mówi „Dosyć tego!". Wtedy mężczyźni w hołdzie przed Polską wykonują pompki i biją pokłon. Z kolei w ćwiczeniach z flagami Adu zakłada na drzewce „obciążniki mniejszościowe" z napisami „Ukraińcy, Niemcy, Romowie, LGBT".

Problem z identyfikacją performerki polega na tym, że artystkę lansował w katolickiej „Frondzie Lux" Mateusz Matyszkowicz, obecnie w zarządzie TVP. Mówiła mu o nawróceniu, podobnie jak w „Nocnej wymianie myśli" Roberta Wyrostkiewicza. Wyznała, że gdy zagrożone było życie bliskiej osoby, zaczęła się modlić, modlitwa poskutkowała i obiecała Bogu, że będzie przekazywać „dobrą nowinę".

Wersja na nielegalu

Antyaborcyjny – ale czy na pewno? – teledysk „Embriony na trony" nawiązuje do lewicowej retoryki tolerancji rasowej („Biały, czarny czy żółty/czerwony czy tęczowy/ każdy z nich jest ważny"). „Miss Mesjanizm" wspomina o kobietach-tinderach, ale najważniejsza jest „cybernetyczna prorokini" wskazująca Mesjasza pod szyldem „czterdzieści i cztery".

Najbardziej przebojowy jest teledysk „Church Is A Girl". To hit nad hity! Poważnie. Adu nałożyła na twarz maskę w kształcie watykańskiej bazyliki, w mini eksponuje długie nogi na szpilkach. Erotyzm takiego ujęcia tłumaczyła opisami Kościoła jako oblubienicy Pana. Feministki mogą dopatrzyć się w relacjach Bóg (chłopak) – Kościół (dziewczyna) patriarchalności. Jednak podkreśla swoją „dziewczyńską produkcję" – niezależną, bo sama pisze teksty, komponuje, produkuje. Nie potrzebuje żadnego chłopaka.

W clipie „Jaraj się Marią", zwielokrotniona Adu tańczy wokół przydrożnej kapliczki. Ale jest też w sieci wersja tej piosenki ze Światowych Dni Młodzieży w 2016 r. Performerka kokietuje, że to „wersja na nielegalu". Wkradła się w nie swoje szeregi? Gdyby chciał ją ktoś przyłapać na tym, że „wkręca" widzów, parodiując sacro-pop, od tego wideo można rozpocząć podróż do źródeł jej tożsamości. Może tylko podczas spowiedzi wyznałaby, co ma na myśli. Nie wykluczam jednak, że nawet ksiądz w konfesjonale zaśpiewałby „Naprawdę jaka jesteś, nie wie nikt".

Kultura
Słowacki Trenczyn Europejską Stolicą Kultury 2026
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Kultura
Bożena Dykiel. Od nimfy na Hondzie do lokatorki z domu na Wspólnej
Kultura
Nie żyje Bożena Dykiel
Kultura
Sztuka i biznes. Artyści na jubileusz Totalizatora Sportowego
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama