fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Muzyka

Rod Stewart: Kolega modelek i czuły mąż

Universal Music/materiały prasowe
73-letni Rod Stewart wydał świetny album „Blood Red Roses”, który jest jego pamiętnikiem.

– Sprzedałem 200 mln płyt i kalkuluję, jaką nagrywam muzykę – powiedział „Rolling Stone” wokalista, który występował w Jeff Beck Group i nagrał z nią znakomity album „Truth” (1968). Z Ronem Woodem (The Rolling Stones) występował w The Faces. Od 1976 r. odnosi solowe sukcesy. Wylansował hity „Every Beat of My Heart”, „Maggie May”, „Sailing”, „Baby Jane”, „Da Ya Think I’m Sexy”.

Gdy przyszedł trudny czas, ratował się finansowo, wydając cykl „American Songbook”.

– Przed premierą pierwszej płyty powiedziałem, że czuję się jak rockandrollowiec, który popełnia samobójstwo – wyznał „Telegraph”.

Teraz znowu zapełnia stadiony i spokojnie mówi: – Nie muszę udawać młodzieniaszka i nagrywać piosenki w stylu „Hot Legs”. Mam swoje lata i nie chcę tego ukrywać – powiedział.

Wietnamski dyktator

Najbardziej poruszającym utworem na płycie jest „Didn’t It”. Rod Stewart śpiewa piosenkę z perspektywy ojca przerażonego uzależnieniem córki. Gdy wyjeżdżała z domu, miała w oczach „blask hollywoodzkich gwiazd”. W kameralnym teledysku oglądamy zwiewną japońską baletnicę, której ćwiczeniom przygląda się wytatuowany chłopak. Potem jest szklaneczka whisky, samotność w łóżku i tekturowa tabliczka „Pomóż bezdomnej”.

Z kolei „Farewell” dedykowane jest Ewanowi Dawsonowi, przyjacielowi z czasów szkolnych. Byli typowymi chłopakami z północnego Londynu, którzy w piątkowy wieczór wkładali najlepsze ciuchy, by wyruszyć na podbój Soho w rytm muzyki Georgie Fame’a. –To muzyczne pożegnanie jest tak wzruszające, że będzie chyba grane na wielu pogrzebach” – mówi Stewart.

Do najlepszych na płycie należy kompozycja tytułowa, skoczna i folkowa, zainspirowana życiem Ewana MacColla. Z naszej perspektywy jego życie może być trudne do zrozumienia, ale został komunistą w czasach wielkiego kryzysu. Śpiewał o Stalinie i Ho Szi Minie, wietnamskim dyktatorze. Jego „The First Time Ever I Saw Your Face” w wykonaniu Roberty Flack otrzymało w 1972 r. Grammy za nagranie roku.

Na płycie słyszymy też uwspółcześnioną wersję bluesowego klasyka „Rollin’ & Tumblin”, który wylansował Muddy Waters. „Julia” opowiada o pierwszym wielkim uczuciu do 14-letniej dziewczyny z dobrego domu, gdy Rod miał ledwie lat dziesięć i wyczekiwał na ukochaną przed jej willą. Skończyło się na niewinnym buziaku. Potem wyjechała nie wiadomo gdzie.

Partnerkami Stewarta były modelki i seksbomby: Dee Harrington, Britt Ekland, Alana Hamilton oraz Rachel Hunter. Teraz przyznaje, że wiele związków kończył w tchórzliwy sposób. Znakomite „Hole In My Heart” jest dedykowane wszystkim facetom, którzy rozstali się ze swoimi ukochanymi tylko po to, żeby odkryć, jak są beznadziejnie samotni.

Do najlepszych funkowo-dyskotekowych kompozycji z charakterystycznie pulsującą partią basu Stewart nawiązuje w „Give Me Love”. Śpiewa o facecie, którego porzuciła rodzina, a on szamocze się między niebem a piekłem, budzi się z koszmarnego snu w Harlemie przerażony, że mógłby spędzić w więzieniu Sing Sing wiele lat za niepopełnioną zbrodnię.

Pośród wielu seksualnych przygód jedną Rod pamięta szczególnie. W jednym z australijskich barów wypatrzył oszałamiającą piękność, która przykuwała uwagę wszystkich mężczyzn. Udało mu się porozmawiać z nią sam na sam, a potem wylądowali w hotelowym pokoju. Wtedy Stewart zapytał: „Dlaczego nie zdejmujesz majtek?”. Piękność okazała się transwestytą!

„Cold Old London” opowiada o najgorszym okresie w jego życiu, przed ślubem z modelką Rachel Hunter w 1990 r., kiedy droga prowadząca każdego wieczoru do baru nie prowadziła de facto donikąd, a coraz młodsze dziewczyny nie dawały satysfakcji.

Angielski herbaciarz

– Seks jest wciąż dla mnie ważny – powiedział „Daily Mail”. – Ale z wiekiem ważniejsze staje się przytulanie do ukochanej osoby i pocałunek na dobranoc. Cieszę się, że w ostatnim okresie życia mojego ojca nauczyłem go rodzinnego ciepła. Teraz tę lekcję przekazuję swoim synom.

Z obecną małżonką, modelką Penny Lancaser, zaczął się spotykać w 1999 r., ślub wzięli w 2007 r. Mają dwóch synów, 7-letniego i 12-letniego. Poznali się w nocnym klubie. Poprosiła o autograf. Studiowała fotografię, a Rod poprosił, by zrobiła mu zdjęcia z koncertu. Penny miała odbitki gotowe nazajutrz, ale on nie dawał znaku życia przez dziewięć miesięcy. Zastanawiał się, czy może się spotkać z młodszą o 26 lat dziewczyną. W końcu zadzwonił, powiedział, że jest w mieście i chce obejrzeć zdjęcia. Zostali parą.

Po naprawieniu złych relacji z przeszłości za największy błąd uważa decyzję związaną ze Starbucksem: – 20 lat temu dostałem propozycję, by stać się udziałowcem. Byłem typowym angielskim herbaciarzem. Pomyślałem: „Kto będzie chciał pić kawę przez cały dzień?”. Pewnie straciłem miliony. Ale i tak nie wydam wszystkiego, co zgromadziłem.

Po nagraniu „Blood Red Roses”pracuje nad nową płytą.

– Nie wiem, jakie tym razem poruszę tematy, ale mam pewność, że moi przyjaciele-fani mogą się spodziewać nowej płyty za dwa lata – zapowiada.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA