Do Luwru wrócił hełm i ozdobny napierśnik - elementy zbroi wykonanej w latach 1560-1580 w Mediolanie. Zbroja została przekazana do Luwru w 1922 roku przez rodzinę Rotschildów, a należące do kolekcji baronowej de Rotschild.
Do dziś nie wiadomo, kto i w jaki sposób wykradł fragmenty zbroi z muzeum.
Na światło dzienne wypłynęły w styczniu tego roku.
W Bordeaux jeden z licytatorów zatrudnił eksperta, który miał ocenić zabytkowe militaria odziedziczone przez jedną z rodzin.
Napierśnik i hełm wzbudziły podejrzenia rzeczoznawcy. Powiadomiona policja odnalazła opis przedmiotów w bazie zaginionych artefaktów, na której jest obecnie ponad 100 tys. przedmiotów. Tylko w zeszłym roku dodano ich na nia 900.
Ostatecznie elementy skradzionej zbroi znalazły się na swoim miejscu w Luwrze.
To najczęściej odwiedzane muzeum świata kilkakrotnie padło ofiara złodziei.
Jedną z najbardziej spektakularnych była kradzież Mony Lisy Leonarda da Vinci. W 1911 roku ukradł go pracownik Luwru Vincenzo Perrugia, który zamknął się na noc w jednej z muzealnych szaf, by wynieść dzieło. Odzyskano je dopiero 2 lata później, gdy złodziej usiłował sprzedać obraz handlarzowi antykami we Florencji.
W 1976 roku trzech rabusiów wykorzystało rusztowanie, wspięło się po nim i przez wybite okno dostało się do wnętrza. Skradli wysadzany diamentami miecz, który użyty był podczas koronacji króla Karola I w 1824 roku. Nie odzyskano go do dziś.