Reklama

Właściwie napisana umowa pozwoli ochronić portfel agenta

Orzecznictwo dotyczące umów pośrednictwa w obrocie nieruchomościami nie jest korzystne dla agentów.

Aktualizacja: 25.04.2019 20:31 Publikacja: 25.04.2019 19:44

Umowa na wyłączność nie obowiązuje, jeśli do sprzedającego nieruchomość kupujący zgłosi się sam, bez

Umowa na wyłączność nie obowiązuje, jeśli do sprzedającego nieruchomość kupujący zgłosi się sam, bez pośrednika

Foto: AdobeStock

Najnowsze, nieprawomocne jeszcze, orzeczenie szczecińskiego sądu (sygn. akt XI GC 1869/18) odbiło się głośnym echem w środowisku pośredników. Sprawa dotyczyła umowy na wyłączność między przedsiębiorcami: agencją nieruchomości oraz sprzedającym.

Strony ustaliły prowizję pośrednika na 40 tys. zł. W umowie zawarto zapis, że „w czasie trwania umowy z klauzulą wyłączności za kontrahenta wskazanego przez pośrednika uznane zostaną wszystkie bez wyjątku osoby fizyczne, prawne lub jednostki organizacyjny nieposiadające osobowości prawnej, z którym zamawiający zawarł umowę przedwstępną, warunkową, zobowiązującą".

Nieruchomość została sprzedana. Nabywcą nie była jednak osoba wskazana przez pośrednika. Klient odmówił więc wypłaty wynagrodzenia, a sprawa trafiła do sądu. Na orzeczeniu nie zaważyła jednak ocena, czy żądanie pozwu było zasadne, lecz fakt, że pośrednik nie potrafił wykazać, że miał podstawy do wytoczenia powództwa.

– Błędy przy konstruowaniu umów w części dotyczącej wskazania stron są nagminne wśród przedsiębiorców, nie tylko na rynku nieruchomości – mówi Piotr Dobrowolski, radca prawny, który prowadzi szkolenia dla pośredników.

– Wynika to z niezrozumienia faktu, że nazwa przedsiębiorcy prowadzącego działalność gospodarczą – kodeksowo zwana firmą – to po prostu imię i nazwisko. Do nich dodaje się zwykle tzw. dodatek fantazyjny, niejednokrotnie opisujący branżę, np. YXZ Nieruchomości. Natomiast przedsiębiorcy opisując tak siebie i swoich kontrahentów, zapominają o imieniu i nazwisku – mówi mec. Dobrowolski.

Reklama
Reklama

Kiedy taką umowę przyjdzie analizować sądowi, narażają się oni na zarzut braku legitymacji procesowej. Na salę w charakterze powoda przychodzi bowiem konkretna osoba, a w umowie próżno szukać jej nazwiska.

Sprawa jeszcze bardziej się komplikuje, jeśli dany pośrednik jest franczyzobiorcą i w obrocie posługuje się marką franczyzodawcy. I ten problem pojawił się właśnie w sprawie, w której orzekał szczeciński sąd – mówi prawnik.

W opisywanym kazusie pośrednik wystąpił o zapłatę prowizji – to zdaniem prawnika również błąd. W powszechnej ocenie sądów uprawnienie do żądania prowizji nie przysługuje bowiem agentowi, jeżeli do zawarcia umowy sprzedaży nieruchomości doszło wskutek samodzielnych działań sprzedającego.

– W takiej sytuacji koniecznie należy zadbać o wprowadzenie do umowy pośrednictwa zapisów gwarantujących pośrednikowi zwrot kosztów poniesionych na promocję nieruchomości klienta lub wynagrodzenie za wykonane w ramach umowy czynności pośrednictwa, a na etapie postępowania przed sądem prawidłowo sformułować roszczenie. Nie znamy treści pozwu ani też samej umowy, ale mogę podejrzewać, że tych właśnie elementów zabrakło – wskazuje ekspert.

Nieruchomości
Rejestr Cen Nieruchomości otwarty. Rynek bardziej przejrzysty, ale są hamulce
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Nieruchomości
Lublin, drony, obligacje. Interbud planuje ekspansję do nowych miast
Nieruchomości
Parki handlowe dojrzewają, galerie zyskują drugie życie
Nieruchomości
Francuscy inwestorzy zrzucili się na magazyn 7R w Polsce
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama