fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Medycyna i zdrowie

Ludzkie organy w świńskim ciele

Zarodki zwierząt poddano modyfikacji genetycznej.
123RF
Kontrowersyjny eksperyment ma otworzyć drogę do produkcji narządów do transplantacji.
Dzięki manipulacjom genetycznym możliwe będzie wyhodowanie w organizmie świni ludzkich organów – takich jak trzustka, wątroba, serce, nerki, płuca czy nawet rogówka. To przynajmniej obiecują naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego, którzy już rozpoczęli testy. Embrionom świni wstrzyknęli ludzkie komórki macierzyste, tworząc w ten sposób międzygatunkową chimerę.
Po co? Wszystko przez niedostatek organów do przeszczepów. Ludzkich dawców jest mało, a próby wszczepiania organów od zwierząt nie przyniosły pożądanych rezultatów. Ksenotransplantacje ciągle są na etapie badań – ze względu na problemy z odrzucaniem tkanek przez organizm biorcy oraz ryzyko przeniesienia chorób zwierzęcych.
Pomysł Amerykanów ma te bariery ominąć. Zespół Pabla Rossa wykorzystał do tego najnowszą zdobycz inżynierii genetycznej – technikę CRISPR pozwalającą precyzyjnie usunąć część genomu zwierzęcia. Naukowcy wycięli w ten sposób ze świńskich zarodków geny odpowiadające za wytworzenie się trzustki. Następnie ludzkie dorosłe komórki cofnęli do etapu komórek macierzystych (to tzw. indukowane komórki macierzyste – iPSC). Teoretycznie mają one zdolność wytworzenia dowolnej tkanki ciała. Tak spreparowane komórki wstrzyknięto płodom zwierząt.
Pomysł naukowców jest taki: skoro nie ma „przepisu" na świńską trzustkę, ludzkie komórki macierzyste wypełnią tę lukę i wyprodukują „czysty" ludzki organ. – Mamy nadzieję, że embrion rozwinie się normalnie, ale trzustka będzie się składać prawie całkowicie z ludzkich komórek, które będzie można wykorzystać do transplantacji – mówi sieci BBC Pablo Ross.
Chimery będą w ciele matki przez 28 dni. Później ciąża zostanie przerwana, a tkanki poddane analizie.
Zespół Pabla Rossa już wcześniej próbował zaprząc komórki macierzyste do produkcji organów w ciele świń. Nie wycięto jednak wówczas własnych genów zwierząt, a ludzkie komórki „konkurowały" ze świńskimi.
Podobne testy prowadzi również prof. Walter Low z Uniwersytetu Minnesoty. Jego zespół chciałby tak produkować wątroby oraz komórki produkujące dopaminę do leczenia pacjentów z parkinsonem. W tym przypadku zarodki żyły do 62 dni (połowę okresu ciąży). Jednak naukowcy nie są pewni, które geny należy wyciąć, aby zrobić miejsce dla ludzkich organów.
Skoro tkanki wyprodukowane w ciałach zwierząt mają posłużyć ratowaniu życia ludzi, to skąd kontrowersje? Nie chodzi wyłącznie o cierpienia zwierząt poddawanych eksperymentom lub trzymanych w „farmach organów", lecz o kapryśną naturę komórek macierzystych. Nie jest pewne, czy wstrzyknięte do płodu ludzkie komórki macierzyste zajmą się właśnie produkcją trzustki lub wątroby, a nie... mózgu. Z tego powodu amerykańska National Institutes of Health we wrześniu ubiegłego roku ogłosiła, że nie będzie finansować badań nad ludzko-świńskimi chimerami.
– Ryzyko, że w wyniku takich działań powstanie ludzki mózg, jest bardzo niskie, ale będziemy to badać – deklaruje Pablo Ross. Tak samo uważa prof. Walter Low. – Za każdym razem będziemy uważnie patrzeć, co się dzieje w mózgu, i jeśli uznamy, że jest zbyt ludzki, nie pozwolimy chimerze się urodzić – zapowiada.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA