fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Media

Sprawa Wojciecha Bojanowskiego: Prokuratura odpuszcza dziennikarzowi

Wojciech Bojanowski ujawnił film z nagraniem bezprawnych nagrań Policji
PAP, Rafał Guz
Śledczy wycofują się ze ścigania dziennikarza, który pokazał film o nadużyciu władzy przez policję. To dobry sygnał.

Wniosek prokuratora z Ursynowa, który wystąpił do sądu o uchylenie wobec Wojciecha Bojanowskiego obowiązku zachowania tajemnicy dziennikarskiej, był przedwczesny – uznała Prokuratura Okręgowa w Warszawie i stanęła po stronie reportera TVN, autora głośnego materiału „Śmierć na komisariacie".

To działanie niespotykane – dotąd praktycznie się nie zdarzyło, by prokuratura brała w obronę media – komentują krok śledczych nasi eksperci.

„Rzeczpospolita" we wtorek ujawniła, że policyjni związkowcy z Wrocławia ścigają Bojanowskiego za „rozpowszechnianie materiałów ze śledztwa" dotyczących śmierci 23-latka Igora Stachowiaka, a sąd w Warszawie – na wniosek prokuratora – zdjął z reportera klauzulę tajemnicy dziennikarskiej. To cios dla dziennikarza – ma on przecież obowiązek chronić informatorów, którzy mu zaufali i mówią o nadużyciach. Nasza publikacja wywołała lawinę komentarzy internautów, ale i refleksję śledczych.

We wtorek sprawę przejęła do prowadzenia jednostka wyższego szczebla – Prokuratura Okręgowa w Warszawie.

– Do sądu zostały przesłane akta sprawy wraz z zażaleniem dziennikarza na postanowienie sądu oraz stanowiskiem prokuratora Prokuratury Okręgowej, w którym wnosi on o uwzględnienie tego zażalenia i zmianę decyzji sądu w zakresie uchylenia tajemnicy dziennikarskiej – mówi prok. Arkadiusz Jaraszek z Prokuratury Krajowej. Podkreśla, że „zażalenie red. Bojanowskiego jest zasadne", a wniosek „rejonówki" o zwolnieniu reportera z tajemnicy – przedwczesny. – Wniosek nie spełniał przesłanek art. 180 § 2 kodeksu postępowania karnego – tłumaczy Jaraszek.

Art. 180 § 2 mówi, że „osoby obowiązane do zachowania tajemnicy notarialnej, adwokackiej, radcy prawnego, lekarskiej lub dziennikarskiej mogą być przesłuchiwane co do faktów objętych tą tajemnicą tylko wtedy, gdy jest to niezbędne dla dobra wymiaru sprawiedliwości", a „okoliczność nie może być ustalona na podstawie innego dowodu".

Na ten przepis powołał się prokurator z rejonu, żądając uchylenia tajemnicy, do czego sąd się przychylił. Zdaniem prokuratur Krajowej i Okręgowej – był to krok pochopny.

Według prok. Jaraszka prokurator nie próbował weryfikować okoliczności innymi dowodami, poza zeznaniami dziennikarza, a to powinien uczynić. Wniosek: śledczy nie mogą „iść na łatwiznę" i żądać zwolnienia np. dziennikarza z tajemnicy – zanim nie wyczerpią innych możliwości. Reporter powiedział, że nie ujawni informatorów nawet za cenę pójścia do więzienia. W maju ujawnił on szokujące nagranie z paralizatora, jakiego użyli w 2016 r. policjanci wobec 23-latka, Igora Stachowiaka. Mężczyzna zmarł. Po reportażu związkowcy donieśli na dziennikarza. Śledztwo ma ustalić kto dał reporterowi nagranie z Tasera, czyli jego informatora.

Sprawa Bojanowskiego jest bulwersująca – stanowisko Prokuratury Krajowej to wskazówka dla śledczych – uważają eksperci.

Prokuratorzy rzadko występują o uwolnienie dziennikarza z tajemnicy, ale to się zdarza. Takie kłopoty ma Ewa Żarska z Polsat News, od której łódzka prokuratura zażądała wyjawienia danych informatora – dziennikarka konsekwentnie odmawia. Jej „śledztwo" pomogło zatrzymać pedofila. Z apelem do prokuratury o „powstrzymanie się od działań, które budzą wątpliwości z perspektywy standardów ochrony tajemnicy dziennikarskiej" zwróciła się Fundacja Helsińska.

Co oznacza zmiana „frontu" w sprawie Bojanowskiego? – To może oznaczać nową politykę prokuratury w sprawach dziennikarzy. Jeśli pójdą za tym konsekwentne działania, to należy się cieszyć – uważa prof. Antoni Kamiński z PAN.

Mec. Krzysztof Wąsowski, adwokat specjalizujący się m.in. w obronie dziennikarzy sprawę uważa za skandaliczną. – Podobnie jak tajemnica adwokacka dla adwokata tak dla dziennikarza tajemnica dziennikarska to istota zawodu. Źródła dziennikarza muszą mieć gwarancję, że będą zawsze chronione. Polega to na zaufaniu, ale gwarantem jest prawo, które musi chronić tajemnicę dziennikarza, bo to najwyższa świętość – mówi mec. Wąsowski.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA