fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lotnictwo

FAA: MAXy mogą znów latać przed połową roku

AFP
Szef amerykańskiego urzędu lotnictwa FAA, Steve Dickson skontaktował się z przedstawicielami amerykańskich linii i powiedział im, że jego urząd może zatwierdzić powrót MAXów do pracy przed połową roku, wcześniej niż sugerował to ich producent.

Informacja Dicksona zbiegła się z komunikatem FAA informującym o postępie w sprawie B737 MAX, co jest zmianą tonu, która poprawiła ceny akcji Boeinga mimo wzrostu zaniepokojenia, że może on zmniejszyć produkcję B787 Dreamliner — pisze Reuter.

„FAA kontynuuje skrupulatny, przemyślany proces sprawdzania i jest zadowolony z postępów Boeinga w ostatnich tygodniach w zmierzaniu do osiągnięcia kluczowych kamieni milowych" — stwierdza komunikat, zaś osoba znająca rozmowy Dicksona z liniami stwierdziła, że mówił im, iż termin połowy roku podawany przez Boeinga jest „bardzo zachowawczy".

FAA i Boeing miały ze sobą na pieńku pod koniec 2019 r. co do czasu powrotu samolotów do pracy. Producent zakładał w listopadzie uzyskanie aprobaty do grudnia, czym naraził się na rzadko spotykaną połajankę. Prezes Dave Calhoun powiedział kilka dni temu dziennikarzom, że w grudniu FAA było bardzo trudno w związku z terminem Boeinga i dodał, że zmiana oceny przez Boeinga uwzględniała dość czasu, aby FAA "nie czuł się pod presją, kiedy wybuchł w grudniu".

Po informacji o kontaktach szefa FAA z liniami akcje Boeinga wzrosły o 1,7 proc. do 323,05 dolarów. Urząd potwierdził, że  Dickson kontaktował się, „aby powtórzyć, że FAA nie ustalił przedziału czasu zakończenia prac nad certyfikacją samolotu".

Co z dreamlinerami?

Odrębnie Boeing zastanawia się nad kolejnym zmniejszeniem produkcji BV787 Dreamliner, ale nie zadecyduje o tym, zależnie od wielkości i czasu złożenia zamówień z Chin, wynikających z nowego porozumienia handlowego ze Stanami. Koncern bierze też pod uwagę inne globalne czynniki ekonomiczne, kwestie handlu i popytu na podróże.

Sam koncern oświadczył, że zachowuje „zdyscyplinowany proces zarządzania rytmem biorąc pod uwagę różne ryzyka i okazje. Będziemy nadal oceniać warunki popytu i dokonywać odpowiednich korekt w przyszłości".

W styczniu prezes firmy leasingowej Air Lease, John Plueger stwierdził, że koncern może zostać zmuszony do zmniejszenia produkcji tych samolotów do 10 miesięcznie, bo nie ma zamówień z Chin. Ten kraj nie kupował ostatnio samolotów Boeinga i „trudno wyobrazić sobie utrzymanie rytmu produkcji 12 sztuk" po 2020 r. bez Chin na rynku — powiedział Plueger na konferencji Bank of America.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA