fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Literatura

160. urodziny Josepha Conrada

Joseph Conrad, czyli Józef Teodor Konrad Korzeniowski herbu Nałęcz.
AFP
160. urodziny pisarza to okazja, by przypomnieć światu, że autor „Jądra ciemności" był Polakiem.

3 grudnia 2017 r. będziemy obchodzić rocznicę urodzin jednego z najbardziej wpływowych pisarzy pochodzących z Polski. Paradoks polega na tym, że Joseph Conrad, choć był Polakiem, nie pisał po polsku. Podobnie jak Jan Potocki, autor „Rękopisu znalezionego w Saragossie", patron minionego roku 2015, który tworzył po francusku.

– Celem działań wokół Roku Conrada jest popularyzacja jego twórczości, a także samej postaci Józefa Korzeniowskiego – mówi „Rzeczpospolitej" Dariusz Jaworski, dyrektor Instytutu Książki. – W dobie globalizacji, wyjazdu 2 milionów Polaków do Wielkiej Brytanii chcemy wysłać sygnał nie tylko do rodaków, ale też do świata zachodniego, że mamy polskiego twórcę, który tworzył w języku angielskim i zapisał się w kanonie światowej literatury.

Inauguracja Roku Conradowskiego odbędzie się w grudniu tego roku. Wtedy zostaną ogłoszone wyniki trwającego konkursu na conradowskie projekty, na które Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego przeznaczyło w sumie 3,5 miliona złotych. Wnioski można składać do końca listopada.

– Dotacje nie są małe, bo sięgają 300 tysięcy złotych na jedno wydarzenie, nie licząc wkładu własnego wnioskodawców i zewnętrznych dofinansowań. Czekamy m.in. na projekty filmów, spektakli, konferencji, działań internetowych – tłumaczy „Rzeczpospolitej" Mariusz Cieślik, koordynator zagranicznych projektów Instytutu Książki. Poza programem conradowskim jest jeszcze wiele innych konkursów grantowych (m.in. muzyczne, naukowe itp.) ogłoszone przez ministra kultury, w których wnioski związane z twórczością i życiem Conrada będą szczególnie punktowane.

Klasyk z obcym akcentem

To już drugi raz, gdy parlamentarzyści wskazali Josepha Conrada na patrona kulturalnego roku. Pierwszy Rok Conradowski obchodziliśmy dekadę temu, lecz niewiele z niego pozostało. Nie powstał żaden znaczący film, spektakl czy choćby nowy przekład i krytyczne opracowanie jego najważniejszych dzieł. Teraz jest druga szansa, żeby zrobić coś sensownego ze spuścizną pisarza.

Jak to się stało, że Polak, który do końca życia mówił po angielsku z wyraźnym akcentem, stał się klasykiem anglojęzycznej literatury?

Urodził się jako Józef Teodor Konrad Korzeniowski w szlacheckiej rodzinie herbu Nałęcz w Berdyczowie na dzisiejszej Ukrainie. Rodzice, niedługo po przeprowadzce do Warszawy, zostali aresztowani przez carską policję za działalność patriotyczną i zesłani do Wołogdy w centralno-północnej Rosji. Rok później udało im się wrócić na Ukrainę, gdzie matka pisarza zmarła na gruźlicę. Wkrótce potem umarł także jego ojciec i młody Konrad w wieku 12 lat został sierotą. Jako 17-latek wyjechał do Marsylii. Do Polski i na Ukrainę wracał kilkakrotnie w dorosłym życiu, ale tylko w odwiedziny, bo na swój drugi dom wybrał Anglię.

Zasmakował w życiu marynarza. Pływał przez długie lata, dorobił się oficerskich stopni, by w końcu ożenić się z Brytyjką i osiąść na angielskiej prowincji. Podróżniczo-marynarskie doświadczenia zaczął przekuwać w literaturę dosyć późno. Zadebiutował dopiero przed czterdziestką, w 1895 r. powieścią „Szaleństwo Almayera". Mimo uznania krytyki przez większość życia nie zdobył rozgłosu i nieustannie borykał się z problemami finansowymi. Dopiero w wieku 57 lat odniósł znaczący sukces komercyjny za sprawą powieści „Gry losu" z 1914 r.

Specjalna prezentacja

Najważniejsze wydarzenia conradowskie będą się skupiały w okolicach rocznicy, czyli na przełomie listopada i grudnia 2017 r., ale już w marcu będzie miało miejsce ważne wydarzenie. Na targach książki w Londynie, jednej z najważniejszych imprez tego typu na świecie, Polska będzie gościem szczególnym. Robert Szaniawski, dyrektor Instytutu Kultury Polskiej w Londynie, tłumaczy, że co roku na londyńskich targach wybierany jest jeden tzw. Market Focus, czyli literacki rynek, który ma możliwość specjalnej prezentacji w międzynarodowym środowisku księgarzy i wydawców.

– Przy tej okazji przygotowujemy specjalne wydawnictwo – zapowiada dyrektor Szaniawski. – Będzie to wyjątkowy zbiór opowiadań. Autorami będą pisarze polscy i brytyjscy, dla których inspiracją ma być właśnie twórczość Josepha Conrada.

Ciekawe, co współcześni autorzy uznają za najciekawsze w jego dorobku. Czy bezkompromisową moralność, dylematy na miarę antycznych tragedii czy może marynistyczną scenografię i złożone męskie postacie?

Inspirujące jest także przełamanie kulturowo-językowe Conrada. To niezwykle rzadka sytuacja, by uznany literat tworzył największe dzieła w drugim czy może nawet trzecim języku, bo Conrad po wyjeździe z Polski trafił wpierw do Francji, a dopiero potem uczył się angielskiego na brytyjskich statkach.

– Dla mnie najcenniejszy w twórczości Conrada jest silny imperatywy moralny, a także wartości metafizyczne – wyznaje Dariusz Jaworski. – Dylematy, o których pisze choćby w „Lordzie Jimie", „Nostromo" czy „Jądrze ciemności", dotyczą wartości, o które zawsze będziemy się metaforycznie potykać i o których będziemy dyskutować.

Zdzisław Najder – biograf Conrada i znawca jego twórczości – podkreśla, że autor „Smugi cienia" jest uznawany za jednego z najzdolniejszych stylistów brytyjskiej literatury, a jednocześnie do końca życia mówił po angielsku z silnym akcentem, w którym słychać było wpływy polskie i francuskie. W wywiadzie udzielonym Jackowi Cieślakowi Najder przytacza słowa pisarza, który mówił, że „język polski był dla niego za trudny". Najbardziej lubił francuski i kiedy opowiadał o ważnych kwestiach np. filozoficznych, to przechodził na język Balzaca.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA