Reklama
Rozwiń
Reklama

Frankenstein i niekontrolowany postęp

Jeżeli zaczniemy grzebać w człowieku jak w motocyklu, to skutki tego mogą być katastrofalne - mówi Marek Oramus, pisarz fantastyki, futurolog.

Aktualizacja: 08.03.2018 21:24 Publikacja: 08.03.2018 18:43

Marek Oramus, pisarz fantastyki, futurolog.

Marek Oramus, pisarz fantastyki, futurolog.

Foto: Forum, Robert Gardziński

Rz: Dokładnie 200 lat temu, w marcu 1818 r., w Londynie ukazała się słynna powieść Mary Shelley o Frankensteinie. Stała się ona źródłem obaw przed niekontrolowanym postępem technologicznym.

Marek Oramus: Powieść, wbrew intencji autorki, która chciała napisać horror, została przyjęta jako przestroga przed eksperymentami na ludzkim organizmie. Jednocześnie była zapowiedzią kierunków w nauce, których świadkami jesteśmy obecnie: biotechnologii, inżynierii genetycznej, klonowania. Dostrzegamy w tym pozytywy, ale przecież niesie to ze sobą mnóstwo zagrożeń...

Na przykład jakich?

Załóżmy, że ludzie będą mieć swoje paszporty genetyczne. I ktoś do naszego paszportu zajrzy, po czym usłyszymy: „Nie zatrudnimy pana, bo za cztery lata pan umrze", albo: „Za kilka lat zachoruje pan na poważną chorobę genetyczną, nie możemy pana ubezpieczyć". Wielu naukowców ostrzega przed niekontrolowanym postępem. Jeżeli zaczniemy grzebać w człowieku jak w motocyklu, to skutki tego mogą być katastrofalne.

Co na to literatura?

Reklama
Reklama

Aldous Huxley w „Nowym wspaniałym świecie" opisał świat, w którym opanowano inżynierię technologiczną, a ludzi powołuje się do życia na życzenie, poprzez proces nazwany butlowaniem – zarodki dojrzewają w butlach. Można powiedzieć: życie jak w Madrycie – ludzkie potrzeby są zaspokojone, seks kwitnie, wszyscy są szczęśliwi. Jednak takie społeczeństwo, pozbawione wyższych wartości, nie może być naprawdę szczęśliwe. W „Nowym wspaniałym świecie" nikomu o nic nie chodzi... Przed konsekwencjami rozwoju technologicznego przestrzega nas też James Graham Ballard w „Wyspie", „Wieżowcu" czy „Kraksie". A także noblista Kazuo Ishiguro, który w powieści „Nie opuszczaj mnie" pisze o hodowaniu w jaśnie oświeconej Anglii ludzi na części zamienne przeznaczone dla bogaczy. Kończy się to tym, że człowiek, który nie ma już nic do oddania, trafia na złomowisko.

Literatura
Czego nie chciał opowiedzieć Milan Kundera
Literatura
Platon, Hemingway i Szekspir wyrzucani z listy lektur w USA
Literatura
Sonia Draga: Bez księgarń zubożejemy wszyscy
Literatura
Czy każdy sarmata był warchołem, pijakiem i awanturnikiem
Literatura
„Lewandowski. Prawdziwy”. Szokująco wspaniała biografia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama