fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Literatura

Historia Bazaru Różyckiego: Handlarze, oszuści i karciarze

Marek Miller Co dzień świeży pieniądz, tom I Za cara, za sanacji i za Niemca Narodowe Centrum Kultury, 2018
materiały
Legendarny warszawski bazar Różyckiego zyskał sławę, która przekroczyła granice stolicy. Nareszcie doczekał się świetnego opisania swej historii.

Historia zaczyna się w latach 70. XIX wieku, kiedy Julian Józef Różycki, pochodzący z żydowskiej rodziny warszawski farmaceuta i społecznik, zaczął skupować na Pradze parcele wraz z budynkami między ulicami: Targową, Ząbkowską, Brzeską i Kępną.

Od początku bazar był ogrodzony, znajdowało się na nim tylko kilka drewnianych zadaszonych kramów z wieloma stanowiskami handlowymi, za które kupcy przez pierwsze lata nie płacili. Oficjalne otwarcie odbyło się w 1882 roku, co potwierdza prasowa notatka: „Znaczna część straganów przeniesionych po byłym bazarze, znalazła tu gościnny przytułek, co razem wzięte znakomicie się przyczynia do zatruwania powietrza".

Na żelaznej bramie otwierającej odrzwia figurował napis „bazar" w języku polskim i rosyjskim. O sprawy administracyjne – pobieranie opłat targowych i rozsądzanie sporów – dbał niejaki Manas Ryba, zausznik Juliana Różyckiego. Lecz wówczas bazar istniał jeszcze w cieniu wielkiego targu bydlęcego, z którego słynęła warszawska Praga. Ale już wtedy Różyc miał swój koloryt, który tworzyły jatki, kramy i stragany, a także resort gastronomiczny, w którym flaki i podroby z saganów konkurowały z minogami z cebrzyków.

Nieodłącznym elementem targowiska byli też oszuści sprzedający choćby „fałszywą biżuterię, a czasem i prawdziwą, ale za to kradzioną", a na końcu bazaru grasowali pośród chłopskich furmanek, naciągając na grę w „cetno i licho" przebiegającą według premiującej ich zawsze reguły: „Jak licho – to ja wygrywam, a jak cetno – to wy przegrywacie".

W 1901 roku przy ozdobnej bramie od strony Targowej stanął kiosk w kształcie olbrzymiego, 7-metrowego syfonu pomalowanego na niebiesko ze srebrnym czubem zwany „syfonią praską". W jego wnętrzu sprzedawano łakocie i napoje gazowane.

I tak ranga bazaru rosła, a on sam przechodził kolejne przemiany wraz z gwałtownymi burzami dziejowymi – od pierwszej wojny światowej, poprzez czas odrodzenia, po 1918 rok, kiedy stał się miejscem wielokulturowych spotkań – Niemców, Polaków, Żydów i Rosjan, dzielących między siebie bazarową przestrzeń, choć ciągle największą część kupców stanowili Żydzi.

Rosła ilość branż i funkcji targowiska. Do tego na porządku dziennym były bójki, grajkowie, kapele i podzielona władza nad poszczególnymi fragmentami bazaru. Już wtedy miejscowi bossowie zbierali haracz (choć podobno nie był wysoki) i ustalali zasady handlu. „Kto nie płacił, temu zabijano budę gwoździami. Nikt nie śmiał sam zdjąć desek, nikt nie śmiał donieść na policję. Wyjątkiem był sprzedawca książek" .

Są w tej książce i takie wspominki: „Często staliśmy na bazarze i obserwowaliśmy szczury, które wychodziły spod budek z mięsem na wybrukowaną kostkę pić wodę z rynsztoków".

A potem wybuchła II wojna światowa. „Bazar zaopatrywał w żywność szpital w Alejach Ujazdowskich. Utrzymywał rannych żołnierzy września 39 roku" – relacjonował Tadeusz Szurek, żołnierz AK, mieszkaniec Pragi. W czerwcu 1945 roku na bazarze Różyckiego czynnych już było 200 sklepów murowanych i 500 budek, planowano otwarcie kolejnych stu...

Dalsze dzieje bazaru, znacznie nam bliższe – dopiero czekają na opisanie. Pomysłodawcą i inspiratorem tej bogato, bardzo starannie zilustrowanej i zdokumentowanej książki był Marek Nowakowski. Zbierane przez dziesięć lat materiały, których lwią część stanowią relacje bezpośrednich świadków i uczestników zdarzeń (m.in. Marka Nowakowskiego, Stanisława Wielanka, Olgierda Budrewicza, mieszkańców Pragi, „ferajniarzy"), złożył w chronologicznie prowadzoną narrację Marek Miller.

Do rąk czytelników trafia cenna, bo rzetelna publikacja, w której istotne są nie tylko zdarzenia, obyczaj, ale i ludzie, którzy je tworzyli. Inspirująca lektura, przyjemność obcowania z minionym światem.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA