fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lekkoatletyka

Nocne bieganie w Skarżysku-Kamiennej

Materiały
Rozświetlona trasa, pokazy fajerwerków, a przede wszystkim komfortowe warunki do rywalizacji. To wyróżnik biegów nocnych, które zdobywają kolejnych sympatyków.

W sobotę w Skarżysku-Kamiennej w 19. Nocnym Półmaratonie i Nocnej Dysze Wtórpol (cykl Liga Festiwalu Biegowego w Krynicy-Zdroju) pobiegło blisko czterysta osób.

– Pamiętam, że gdy biegaliśmy za dnia, niemal zawsze był upał. Wieczorami warunki są lepsze i ludzie robią fajne wyniki, a nawet ustanawiają rekordy życiowe. Widać, że biegacze lubią startować w takiej nietypowej scenerii – mówi Tomasz Wąsowski, współorganizator skarżyskiego półmaratonu. – Oczywiście bieg po zmroku jest dla nas większym wyzwaniem organizacyjnym i finansowym, ale opinie uczestników i gości imprezy, a przyjechali m.in. Jacek Wszoła, Joanna Fiodorow czy Wanda Panfil, są dla nas budujące.

W półmaratonie, głównym biegu imprezy, wygrywali obcokrajowcy. Najlepiej z trasą prowadzącą przez Górę Baranowską, ze startem i metą przy Ośrodku Wypoczynkowym Rejów, poradził sobie Kenijczyk Cosmas Kyeva (1:04.14). Kolejne miejsca na podium zajmowali biegacze z Ukrainy.

Najlepszy z Polaków był Michał Bąk z Chełmiec, który zajął dziewiąte miejsce (1:11.40). – Od rana czułem, że to będzie dobry dzień – opowiadał na mecie biegacz z gminy Strawczyn. – Biegałem już kilkakrotnie w nocy i lubię takie starty. W Skarżysku było chłodno i choć trasa trudna, ponad 200 metrów przewyższenia, biegło się fajnie. Na tyle, że wyszła z tego życiówka! – cieszył się zawodnik, który w ostatnich 18 miesiącach na dystansie 21,097 km poprawił się o blisko pięć minut. – Do rywali z klasyfikacji wiekowej M30 straciłem tylko 13 i 25 sekund. Mogę być z tego startu zadowolony – dodał biegacz, który w Skarżysku aktywnie świętował 31. urodziny.

Rywalizację kobiet wygrała Węgierka Zita Kacser (1:14.59). Tuż za podium uplasowała się Lidia Czarnecka z Bliżyna (1:27.22). – Pobiegłam spokojnie, w pierwszym zakresie tętna, bo jestem tydzień po Maratonie Solidarności w Gdańsku, a zarazem dwa tygodnie przed Koral Maratonem w Krynicy. Nie da się ścigać co tydzień. Z drugiej strony bardzo chciałam tu pobiec, bo to praktycznie moja domowa impreza; z Bliżyna do Skarżyska-Kamiennej jest tylko 8 km – relacjonuje biegaczka, która wspólnie z mężem Rafałem wygrała rywalizację 40-latków, a także charakterystyczną dla imprezy w Skarżysku klasyfikację małżeństw.

W Koral Maratonie, królewskiej konkurencji jubileuszowego, 10. TAURON Festiwalu Biegowego w Krynicy, Lidia i Rafał Czarneccy będą bronić dubletu. – Oboje chcemy walczyć o wygraną. Bieg będzie trudny, a obsada międzynarodowa, jak zwykle zresztą, ale naszą przewagą jest znajomość trasy – mówi Rafał Czarnecki.

Start w Krynicy awizuje też Michał Bąk. Koral Maraton zwieńczy rywalizację w kategorii najlepszy maratończyk Ligi Festiwalu Biegowego.

Pełny program krynickiej imprezy obejmuje aż 30 konkurencji, w tym także biegi nocne na 5 i 7 km. „Piątka" przeznaczona jest dla biegających rodzin. Tytułu najszybszej bronić będzie rodzina Połeć z Rudy Śląskiej. Ojciec Jerzy i synowie Arkadiusz i Adrian celują w hat tricka.

– Każdy musi biec jak najszybciej, bo nie wiadomo, jak radzą sobie inne rodziny. Wyniki sumowane są dopiero po biegu. Jest więc dreszczyk emocji i oczekiwanie na rezultaty – mówi Arkadiusz Połeć.

10. TAURON Festiwal Biegowy startuje już 6 września. Start w imprezie awizuje już ponad 9 tys. osób. Zapisy trwają na portalu www.festiwalbiegowy.pl.

—wsp. Robert Zakrzewski

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA