fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Muzyka

Co Krystian Zimerman obiecał Bernsteinowi

Zimerman, Rattle?Bernstein Symphony No 2.?CD, Deutsche Grammophon, 2018
Nowy album Krystiana Zimermana to dowód, że wielkie interpretacje powstają we współpracy wielkich indywidualności.

Trudno zliczyć, która to płyta nagrana przez Krystiana Zimermana dla Deutsche Grammophon, przecież z tą firmą jest związany od czterech dekad. Łatwiej powspominać spotkania pianisty ze wspaniałym brytyjskim dyrygentem Simonem Rattle’em i Berlińskimi Filharmonikami. Nagrali koncerty Brahmsa i Lutosławskiego, teraz przyszła pora na Leonarda Bernsteina.

Takiej propozycji Krystian Zimerman nie mógł odrzucić. – Czy zagrasz moją II Symfonię, gdy będę kończył sto lat? – zapytał go kiedyś Leonard Bernstein. Oczywiście mu to obiecał, a że właśnie świat świętuje tę rocznicę, życzenie kompozytora konsekwentnie realizuje.

Wbrew pozorom nie jest to łatwe. Leonard Bernstein za życia był ogromnie popularny i lubiany. – Był człowiekiem wylewnym, szczerym, przez to łatwym do odczytania i do porozumienia – opowiadał kiedyś Krystian Zimerman. – Kiedy był niezadowolony, krzyczał, gdy był zachwycony, całował wszystkich dookoła.

Od śmierci kompozytora minęło 28 lat, wystarczająco dużo, by nabrać dystansu do jego muzyki. Nie popadła w zapomnienie, ale trudno oprzeć się wrażeniu, że jest oceniana wybiórczo. Dla świata Bernstein to głównie kompozytor musicalu „West Side Story”, pastiszowego „Kandyda” czy przejmującej symfonii „Kadysz”.

Kiedy w tym roku Krystian Zimerman postanowił zagrać na europejskich estradach jego II Symfonię „The Age of Anxiety”, nie wszędzie propozycję od razu przyjęto z entuzjazmem. Nietypowy to przecież utwór: symfonia, ale z rozbudowaną solową partią fortepianu. Zrodziła się zaś z fascynacji kompozytora poematem Audena, w którym poprzez rozmowy czwórki nowojorczyków w czasie II wojny przekazał on klimat „wieku niepokoju”.

Literackie konotacje są lekko zaznaczone w muzyce. Trzeba natomiast wykonawców, którzy potrafią swobodnie poruszać się w gąszczu motywów Bernsteina. Krystian Zimerman ma tę umiejętność, ale też przeszedł dobrą szkołę.

– Siedem razy grałem Symfonię „The Age of Anxiety” pod batutą Bernsteina i każdy koncert był inny – opowiadał. – Był to intuicjonista, który tak naprawdę nie dbał o technikę. Miał za to natychmiastowy, bezpośredni kontakt z muzykami, którzy go naprawdę rozumieli i szli za nim.

Partnerem, z którym świetnie się rozumie, jest też Simon Rattle. To istotne w przypadku dość eklektycznego utworu, który dzięki czujnej współpracy obu artystów stał się spójną konstrukcją. Najbardziej efektowny fragment zatytułowany „Maska” Zimerman gra w sposób błyskotliwy, znakomicie czując jego swingowy puls. W tej interpretacji jednak owa jazzowa część doskonale wkomponowuje się w całość dzieła, wzbogacając dominujący w nim intrygujący dialog z orkiestrą.

Na YouTubie można znaleźć dawne wykonanie II Symfonii, w którym polskiemu pianiście towarzyszy sam kompozytor. Warto posłuchać i zrozumieć, jak wiele z dawnej wersji znalazło się w obecnej interpretacji. A Krystian Zimerman swą obecną dojrzałość wzbogacił dawną, młodzieńczą energią.

I jeszcze dwie informacje o tym albumie. Jest on także pożegnaniem Simona Rattle’a z Berlińskimi Filharmonikami po 16 latach pracy z nimi. A zdjęcia do tzw. bookletu wykonał Polak Bartek Barczyk. To zresztą już drugi album Deutsche Grammophon z fotografiami jego autorstwa.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA