fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kosmos

Odkryto planetę, na której może być życie

Tak widok z powierzchni jednej z odkrytych planet wyobraża sobie artysta poproszony o pomoc przez astronomów z Belgii
AFP PHOTO/ESO
Trzy małe planety obiegające chłodną gwiazdę odkryli 40 lat świetlnych od Ziemi astronomowie.

Obiekty są tylko nieco większe od Ziemi. Co najmniej jeden znajduje się w takim oddaleniu od gwiazdy, że mogłoby się na nim rozwinąć życie – twierdzą odkrywcy.

– Takie niewielkie i chłodne gwiazdy powinny być pierwszym miejscem, gdzie będziemy szukać życia pozaziemskiego – uważa Michael Gillon z Uniwersytetu Liege.

Centralnym punktem układu jest zimny brązowy karzeł (niektórzy mówią o takich obiektach, że nie są gwiazdami, lecz „niewypałami"). Ten obserwowany przez teleskop TRAPPIST (TRAnsiting Planets and Planeteslmals Small Telescope) w Chile jest niewiele większy od naszego Jowisza. Ma 1/12 masy Słońca, jest dziesięć razy mniejszy i ma 2 tysiące razy mniejszą jasność.

Ale TRAPPIST-1, jak nazwali ten obiekt obserwatorzy, jest przedstawicielem niezwykle często występującego „gatunku". Uważa się, że 15 proc. gwiazd wokół nas to właśnie „niewypały" tego typu. Jeżeli mogą one posiadać niewielkie planety, to szanse na odkrycie miejsca, gdzie rozwija się życie, znacząco rosną.

– Jak dotąd istnienie globów okrążających chłodne brązowe karły było rozważane czysto teoretycznie, ale teraz odkryliśmy nie tylko jeden glob okrążający taki obiekt, ale kompletny system z trzema planetami – dodaje astronom z Uniwersytetu Liege Emmanuel Jehin.

Belgowie, posługując się stosunkowo niewielkim teleskopem, zdołali zarejestrować okresowe przygasanie i tak słabego światła TRAPPIST-1. Ponieważ to mruganie odbywało się w stałych odstępach czasu, naukowcy uznali, że przed tarczą gwiazdy defilują jakieś obiekty obiegające karła. Dokładne obliczenia wskazały na trzy obiekty. Kolejne obserwacje, wykonane już ośmiometrowym Very Large Telescope, pozwoliły na ustalenie wielkości i odległości tych obiektów od ich gwiazdy.

Dwie planety mają masę i temperaturę powierzchni z grubsza zbliżoną do Wenus i Ziemi. Znajdują się od 20 do 100 razy bliżej gwiazdy niż Ziemia od Słońca. Okrążenie jej zajmuje 1,5 i 2,4 dnia. – Struktura tego systemu planetarnego bardziej przypomina układ księżyców Jowisza niż całego Układu Słonecznego – mówi Gillon.

Choć planety są tak blisko gwiazdy, otrzymują niewiele więcej energii (dwa do czterech razy) niż Ziemia – brązowy karzeł jest znacznie chłodniejszy niż nasze Słońce.

Ze względu na niewielką odległość i oddziaływanie grawitacyjne dwie planety zsynchronizowały swoje okresy obrotu z obiegiem dookoła gwiazdy (jak Księżyc i Ziemia). Oznacza to, że na jednej półkuli panuje wieczny dzień, a na drugiej niekończąca się noc. Astronomowie sądzą, że po stronie dziennej jest za gorąco, a po stronie ciemnej zbyt zimno dla żywych organizmów. Jedynie w strefie granicznej, przejściowej, panują sprzyjające biologii warunki, czyli zapewne może istnieć woda w stanie ciekłym.

Pod tym względem obiecująca jest również trzecia, najbardziej odległa planeta tego układu. Wiadomo o niej mniej – obiega karła w czasie między 4,5 a 73 dni. Prawdopodobnie znajduje się w ekosferze – w takiej odległości od gwiazdy, że nie jest tam za ciepło lub za zimno dla życia.

Odpowiedź na pytanie o panujące tam warunki przyniosą kolejne dokładne pomiary. Astronomowie będą mogli m.in. ustalić masy planet. A gdy się to uda, również ich skład. Będzie wiadomo, czy są skaliste, metaliczne czy też może lodowe.

– Dzięki Kosmicznemu Teleskopowi Jamesa Webba, który ma polecieć na orbitę w 2018 roku, będziemy mogli zbadać atmosfery tych obiektów, sprawdzić, czy jest na nich woda czy ślady aktywności biologicznej – mówi Julien de Wit z amerykańskiego MIT, współautor odkrycia. – To wielki krok w poszukiwaniu życia we Wszechświecie.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA